Eksperci o konkurencji w ubezpieczeniach zdrowotnych

Jednym ze sposobów poprawy jakości i zwiększenia efektywności opieki zdrowotnej, postulowanym m.in. przez branżę ubezpieczeniową, jest konkurencja płatników. W przeciwieństwie do jednego publicznego NFZ, konkurencja zakłada, że każdy będzie mógł wybrać, czy jego obowiązkowa składka zdrowotna powędruje do płatnika państwowego czy któregoś z płatników prywatnych - mówi Dorota M. Fal, doradca zarządu Polskiej Izby Ubezpieczeń.

Postulaty zmiany modelu ubezpieczeń zdrowotnych opierającego się na jednym, publicznym płatniku są wyrażane coraz częściej.

Jak podkreśla Jan Grzegorz Prądzyński, prezes zarządu Polskiej Izby Ubezpieczeń, prywatni ubezpieczyciele mają potrzebną wiedzę, kompetencje i doświadczenia na rynkach międzynarodowych. Sprawdzają się w wielu systemach opieki zdrowotnej jako płatnik.



Ministerstwo Zdrowia także deklarowało zmiany w systemie płatnika publicznego. Resort zapowiadał wprowadzenie ustawy o dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych i uporządkowanie rynku, co umożliwi ubezpieczycielom zebranie niezbędnych doświadczeń.

- Rozpoczęte już prace nad ustawą o dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych, to krok na drodze do głębszych, ewolucyjnych zmian systemu - zapewniał Sławomir Neumann, sekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia w środę (5 września) podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy.

Na początek reforma NFZ?

Minister Neumann skupił się jednak na planach reorganizacji struktur publicznego płatnika, a nie na projektowaniu jego konkurencyjnego otoczenia. Zapowiedział podział NFZ na 3 - 4 subregionalne fundusze albo 16 niezależnych płatników. Kwestia stworzenia konkurencji ma być nadal analizowana.

Johan Hjerqvist, prezes Health Consumer Powerhouse, badającego systemy opieki zdrowotnej w całej Europie podkreśla, iż prace nad reformą finansowania systemu ochrony zdrowia w Polsce trwają już od ponad 20 lat, ale brak odważnych decyzji sprawia, że Polska znajduje się na jednym z ostatnich miejsc w rankingach badających europejskie systemy zdrowotne.

Tymczasem wyzwania demograficzne nie pozwalają na ciągłe przesuwanie reformy w czasie.

- Obecnie średni koszt leczenia osoby po 65. roku życia niemal sześciokrotnie przewyższa koszt leczenia osoby w wieku 26-30 lat. Tymczasem do roku 2060 liczba takich osób wzrośnie dwukrotnie. Jedyną szansą na sprostanie temu wyzwaniu jest natychmiastowe wprowadzenie zmian w systemie. W przeciwnym wypadku, na zabezpieczenie potrzeb zdrowotnych społeczeństwa w obecnym zakresie będziemy potrzebowali 0,9 proc. PKB więcej już w 2020 r., a predykcje długoterminowe pokazują, że wartość ta wzrośnie do 2,6 proc. PKB w 2060 - zwraca uwagę Dorota M. Fal.

Powyższe poglądy eksperci przedstawili w środę (5 września) w Krynicy.

Deficyt na przeszkodzie

Pomysł na tworzenie alternatywnych płatników, którzy za prywatne pieniądze obywateli kupowałyby konkretne świadczenia, rywalizując tym samym z NFZ, nie jest nowy.

Starano się go uwzględnić w projekcie dodatkowych ubezpieczeń zaprezentowanym w marcu 2011 r. Został jednak mocno skrytykowany przez ekspertów i różne organizacje. Dominowały obawy, że społeczeństwo może nie zaakceptować włączenia prywatnych ubezpieczeń do systemu zabezpieczenia zdrowotnego
 
Oprócz politycznych również czynniki finansowe zadecydowały o zamrożeniu projektu o dodatkowych ubezpieczeniach. Podstawowe założenie Ministerstwa Zdrowia było takie, żeby wprowadzić ulgi podatkowe przy zakupie dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych. Ulgom sprzeciwiło Ministerstwo Finansów, które przypomniało, że Polska znajduje się w procedurze nadmiernego deficytu i nie może wprowadzać nowych zwolnień i ulg obniżających dochody budżetu. Zasugerowało, że najwcześniej będzie to możliwe w 2013 r.

Dodajmy, że w środę (5 września) minister finansów Jacek Rostowski powiedział PAP, że deficyt całego sektora finansów publicznych w 2012 r. powinien wynieść 3,5 proc. PKB, lecz w przyszłym roku Polska powinna wyjść z procedury nadmiernego deficytu. Ale sytuacja finansowa i gospodarcza kraju jest teraz gorsza niż w 2011. Nie ma się co łudzić, że MF zgodziłoby się dziś na ulgi uszczuplające wpływy budżetowe. I to niezależnie od tego, jaka byłaby ich rzeczywista skala.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH