Gotowy projekt reformy systemu finansowania służby zdrowia od 1,5 roku ma Polska Izba Ubezpieczeń, ale brakuje woli politycznej do wprowadzenia go w życie, mimo, że decydenci wciąż mówią, że trzeba przeprowadzić reformę.

Specjaliści apelują o jak najszybsze wdrożenie rozwiązań prawnych, które uchronią polski system opieki zdrowotnej przed zapaścią.

Dyskusja o zmianach w polskim systemie opieki zdrowotnej odbyła sie w ramach XIX Forum Ekonomicznego w Krynicy. Konieczność szybkiej reformy systemu, zwłaszcza finansowania go, wynika z szybkiego starzenia się społeczeństwa oraz zmniejszania się przyrostu naturalnego - pisze Onet.pl.

– Za kilka lat będzie nas nie 38 mln, a może nawet 32 mln –oszacował Paweł Kalbarczyk z Polskiej Izby Ubezpieczeń. – W ciągu ostatnich 20 lat długość życia wydłużyła się średnio o 4,6 roku. To powoduje znaczny wzrost zapotrzebowania na usługi zdrowotne i pieniędzy na ich finansowanie.

Zwiększenie efektywności systemu opieki zdrowotnej i jej finansowania jest więc niezbędne.

– Raport OECD pokazuje, że w Polsce jest relatywnie dużo łóżek szpitalnych w stosunku do liczby mieszkańców – powiedziała Agnieszka Chłoń-Domińczak, b. podsekretarz stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej. – Wciąż funkcjonują nieefektywne mechanizmy.

Jej zdaniem, do dostarczania dobra publicznego jakim jest ochrona zdrowia, można wykorzystać prywatne instytucje. Jako przykład podała polski system emerytalny, w którym wprowadzono drugi filar, czyli otwarte fundusze emerytalne.

– To pozwoliło zwiększyć efektywność i w długim okresie utrzymać stabilność systemu –wyjaśniła Chłoń-Domińczak. –Przełożenie tego mechanizmu na ochronę zdrowia jest zadaniem pilnym.

Stanisław Borkowski, członek zarządu Allianz Polska podkreślił, że w Polsce już ponad 34 proc. wydatków na służbę zdrowia pochodzi z kieszeni pacjentów i jest to jeden z największych wskaźników w Europie.

Rozwiązaniem problemu może być wprowadzenie prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych. Projekt ustawy reformującej finansowanie systemu opieki zdrowotnej został przygotowany przez Polską Izbę Ubezpieczeń w lutym 2008 r. Zakłada zlikwidowanie monopolu Narodowego Funduszu Zdrowia i uruchomienie kilku wyspecjalizowanych funduszy. - Na rynku byłoby kilku graczy, a obywatel miałby alternatywę, prawo wyboru - wyjaśniał Paweł Kalbarczyk.

Zbieraniem składek na ubezpieczenie zdrowotne nadal zajmowałby się ZUS, a następnie redystrybuował do NFZ lub funduszy, w oparciu o koszty ponoszone w latach ubiegłych. Fundusze musiałyby zapewnić pacjentowi taki sam poziom usług jak państwowy ubezpieczyciel, ale pacjent miałby możliwość dopłacenia do podstawowej składki, zwiększając zakres świadczeń.

– System byłby otwarty dla każdego, a składki uzależnione nie od stanu zdrowia, tylko od płci i wieku –opowiadał Kalbarczyk.

Nadzorem nad prawidłowym funkcjonowaniem systemu miałaby się zająć odrębna instytucja.

Według Stanisława Borkowskiego, potrzeba min. 18 miesięcy, żeby ustawę wprowadzić w życie, trzeba tylko... woli politycznej

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH