Czy ma pan/pani aktualne ubezpieczenie zdrowotne? - szpitale chcą to wiedzieć, bo leczenie kosztuje

Leczenie pacjentów bezdomnych, pod wpływem alkoholu lub tych, którzy świadomie nie opłacają ubezpieczenia zdrowotnego jest kosztowne. Jednak ani NFZ, ani Ministerstwo Zdrowia nie zapłacą szpitalom za świadczenia udzielane pacjentom bez ubezpieczenia i ustalonej tożsamości. To lekarz musi ustalić czy pacjent opłaca składki, jeśli nie - zaczyna się zawiła procedura.

Obowiązkiem weryfikacji ubezpieczenia pacjenta zostały obłożone placówki medyczne. Te skarżą się, że dowód uiszczenia opłaty składki z ostatniego miesiąca nie daje gwarancji, że w kolejnych miesiącach pacjent będzie dokonywał wpłat regularnie.

- Przyjęliśmy zasadę, że ufamy pacjentowi, kiedy ten przedstawia dowody wpłaty za ubezpieczenie zdrowotne. Jeśli po czasie okazuje się, że coś jest nie tak, wystawiamy rachunek, który anulowany jest w momencie przedstawienia przez chorego bieżących dowodów wpłaty. Nie mamy czasu aby za każdym razem dzwonić do ZUS-u - wyjaśnia nam Marek Nowak, dyrektor Regionalnego Szpitala Specjalistycznego im. Dr Władysława Biegańskiego w Grudziądzu i dodaje, że oburza go fakt zrzucenia kolejnego obowiązku na lekarzy.

Jak monitorować?
Na Śląsku problem z monitoringiem ubezpieczenia zdrowotnego oraz telefonami weryfikującymi, czy dany pacjent jest płatnikiem czy nie, wyeliminowały karty ubezpieczenia zdrowotnego. Karty zostały wprowadzone na Śląsku 10 lat temu. Posiadaczami takiej karty jest obecnie 4 476 086 osób.

- Na portalu internetowym zakłady opieki zdrowotnej mają dostęp do listy osób nieubezpieczonych, lista ta aktualizowana jest na bieżąco we współpracy z ZUS. Świadczeniodawca pobiera aktualny plik z listą do swojego systemu komputerowego. W chwili włożenia karty do czytnika wyświetla się status ubezpieczonego - wyjaśnia w rozmowie z nami Jacek Kopocz, rzecznik prasowy Śląskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia.

W skali kraju pewne udogodnienia wnieść mogą w 2013 r. nowe dowody osobiste. Oprócz informacji identyfikujących posiadacza, dowód osobisty będzie zawierać poświadczenie uprawnień do usług publicznej opieki zdrowotnej.

- Dowód osobisty nie będzie zawierał jednak informacji o stanie zdrowia obywatela. Ministerstwo Zdrowia analizuje możliwość umieszczenia w dowodzie tzw. danych ratowniczych (grupa krwi, uczulenia itp.), pozwalających na racjonalne działanie służb ratowniczych w przypadku braku świadomości posiadacza dowodu i konieczności podjęcia akcji ratowniczej - wyjaśnia w rozmowie z nami Małgorzata Woźniak, rzecznik prasowy MSWiA.

Kiedy płaci MOPS
Teraz brak możliwości sprawnego zweryfikowania ubezpieczenia zdrowotnego, to prawdziwe utrapienie dla szpitali z dużymi SOR-ami. Tam spory odsetek stanowią pacjenci bezdomni, pod wpływem alkoholu, cudzoziemcy bez prawa pobytu, czy osoby, które potrzebują pomocy, ale nie opłacają składek na ubezpieczenie zdrowotne. Bez względu na to świadczeniodawca ma obowiązek udzielenia im pomocy.

W Szpitalu Uniwersyteckim nr 1 im. dr. Antoniego Jurasza w Bydgoszczy personel sprawdza, czy pacjent ma aktualną legitymację ubezpieczeniową lub decyzję Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej (MOPS) o ubezpieczeniu. W przypadku gdy chory nie jest ubezpieczony, wówczas, aby odzyskać wydatki poniesione przez szpital na jego leczenie, pracownik socjalny wypełnia wspólnie z chorym specjalny, bardzo rozbudowany formularz dla MOPS.

- Na jego podstawie MOPS podejmuje decyzję i na ogół ubezpiecza taką osobę, a szpital dostaje zwrot kosztów za udzielone świadczenia. Ale MOPS ma swoje przepisy - ubezpieczyć może osobę, której dochód nie przekracza 477 zł w przypadku osób samotnych lub 351 zł, gdy prowadzi wspólne gospodarstwo domowe np. z żoną, dziećmi - wyjaśnia nam Marta Laska, rzecznik prasowy szpitala.

Jak dodaje, problem stwarzają także osoby, które pracują, ale z jakiegoś powodu nie opłacają składek.

- W takich sytuacjach wystawiamy faktury za udzielone świadczenia i wysyłamy je na adres domowy. Najczęściej, choć niekiedy po pewnym czasie, należności są regulowane. Sumiennie płacą natomiast obcokrajowcy - mówi Marta Laska.

Faktura mobilizuje
Jeżeli pacjent trafia do szpitala np. w wyniku nagłego urazu i nie posiada przy sobie aktualnego zaświadczenia potwierdzającego prawa do świadczeń, musi taki dokument dostarczyć nie później niż w terminie 30 dni od dnia przyjęcia, lub w terminie 7 dni od dnia zakończenia udzielania świadczenia. Po upływie tego okresu szpital ma prawo wystawić pacjentowi rachunek obciążający go kosztami hospitalizacji.

Bardzo często dopiero otrzymana faktura mobilizuje pacjenta do dostarczenia dowodu ubezpieczenia. Szpital wówczas może taką fakturę wycofać, jednak przy znacznym opóźnieniu w dostarczeniu potwierdzenia prawa do świadczeń, szpital może odmówić zwrotu kosztów.

- Odmowa wynika oczywiście z przepisów.Są opublikowane w Vademecum Pacjenta przygotowanym przez Narodowy Fundusz Zdrowia, które szczegółowo określa procedury udzielania świadczeń zarówno osobom ubezpieczonym, jak i nie posiadającym ubezpieczenia - tłumaczy Marzena Kasperska, rzecznik prasowy 4. Wojskowego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu.

W przypadku pacjentów nietrzeźwych do końca czerwca br. prawo przewidywało możliwość wystawienia przez szpital rachunku za leczenie. Wystawienie rachunku było możliwe wyłącznie pod warunkiem, że jedyną i bezpośrednią przyczyną udzielenia pomocy było zdarzenie spowodowane stanem nietrzeźwości pacjenta. Jednak obowiązująca ustawa o działalności leczniczej nie zawiera już tego zapisu. Dlaczego?

Nietrzeźwi już bez rachunku
Zdaniem resortu zdrowia ustalenie, iż zdarzenie takie było jedyną i bezpośrednią przyczyną udzielenia świadczenia zdrowotnego było bardzo trudne i z tego powodu, jak również ze względu na trudność wyegzekwowania opłaty od pacjenta, przepis ten był bardzo rzadko skutecznie wykorzystywany przez szpitale.

- Padały też zarzuty, że przepis ten dyskryminuje pacjentów oraz narusza zasadę równego dostępu do świadczeń, dlatego ustawa o działalności leczniczej nie zawiera już przepisów dotyczących pobierania opłat od osób nietrzeźwych - tłumaczy portalowi rynekzdrowia.pl Piotr Olechno, rzecznik prasowy ministerstwa Zdrowia.

Zdaniem Marka Nowaka, dyrektora grudziądzkiego szpitala, to złe posunięcie.

- Pacjentowi pod wpływem alkoholu trzeba wykonać szereg drogich badań, jeśli trafił do nas potłuczony lub nieprzytomny. W takiej sytuacji nietrzeźwy zostanie poddany np. tomografii komputerowej, na którą inni pacjenci czekają w bardzo długiej kolejce i regularnie opłacają składki. Podobnie jest w przypadku bezdomnego - mówi Marek Nowak.

Bydgoski "Jurasz" posiada największy i najlepiej wyposażony oddział ratunkowy w całym regionie kujawsko-pomorskim. Do placówki trafia największa ilość przypadków nagłych, wymagających natychmiastowego udzielenia pomocy. Sporą grupę stanowią także pacjenci nietrzeźwi - jest to około 100 osób miesięcznie. Oczywiście tylko do nielicznych z nich wspomniany wcześniej przepis miał zastosowanie. Teraz jednak zdarzenie pozostające w wyłącznym związku ze stanem nietrzeźwości w ogóle nie może być już powodem żądania przez szpital opłaty ze leczenie.

- Dziś jedynym kryterium wystawienia rachunku pacjentowi jest nieposiadanie przez niego dokumentu potwierdzającego ubezpieczenie - podsumowuje Marta Laska.


 

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH