Częstochowa: karta chipowa jest, ale czy ważna?

Niektóre przychodnie i szpitale nie chcą honorować kart chipowych upoważniających do korzystania ze świadczeń zdrowotnych. Tłumaczą, że zmieniły się przepisy.

W województwie śląskim karty funkcjonują od 10 lat. Są jednak przychodnie i szpitale, w których do rejestracji nie wystarczy karat chipowa okazana przez pacjenta. Wymagają, żeby chory przedstawił dodatkowo aktualny druk RMUA lub inny dowód ubezpieczenia zdrowotnego, np. pasek z pensją, na którym pracodawca zaznacza, że składka na ubezpieczenie zdrowotne została opłacona.

Wydawało się, że karty chipowe zlikwidowały ostatecznie w regionie śląskim całą biurokrację związaną z dokumentowaniem prawa do korzystania ze świadczeń zdrowotnych. Ostatnio jednak coraz częściej zdarzają się przypadki żądania przez szpitale i przychodnie jeszcze innych dokumentów.

Z taką praktyką spotkała się jedna z pacjentek NZOZ „Przychodnia Lekarska Trzech Wieszczów” przy ul. Zana 6 w Częstochowie, która chciała zarejestrować się u ginekologa.

Gazeta Wyborcza przytacza wyjaśnienia Danuty Wink, dyrektorki NZOZ-u. Wynika z nich, że coraz częściej przychodzą pacjenci z kartami chipowymi Funduszu, ale nieubezpieczeni. – Osoby te pracują za granicą, tylko tam opłacają ubezpieczenie zdrowotne, ale korzystają z karty NFZ-etu. Dotąd przyjmowaliśmy ich na nasz koszt, bo kiedyś nie dało się zweryfikować karty. Teraz jest to już możliwe – tłumaczy dyrektor.

Dodaje również, że z okazywania dodatkowych zaświadczeń zwolnieni są emeryci; muszą jednak choć raz przynieść jakieś potwierdzenie, że pobierają emeryturę, co zaznacza się w ich kartotece w przychodni. Z kolei renciści muszą już pamiętać o dodatkowym dowodzie ubezpieczenia zdrowotnego: kiedy tracą rentę, nie zawsze mają ubezpieczenie.

Portal rynekzdrowia.pl. zapytał Jacka Kopocza, rzecznika prasowy Śląskiego Oddziału NFZ, skąd wzięło się zamieszanie z kartami?

– Podobne przypadki pojawiają się nie tylko w Częstochowie, również w przychodniach w Bielsku i w niektórych szpitalach. Nie mamy z tym nic wspólnego i nie bierzemy odpowiedzialności za te sytuacje.

Dokumentem stwierdzającym uprawnienia do świadczeń zdrowotnych jest w woj. śląskim karata chipowa – przypomniał rzecznik.  – Niemniej jednak, jeśli placówka zdrowia chce dodatkowo sprawdzić uprawnienia do świadczeń, to może to zrobić, a my nie możemy tego zabronić.

– Wydaję się, że całe zamieszanie wzięło się stąd, że na stronach internetowych Centrali NFZ ukazało się Vademecum 2010, w którym opisano wszystkie możliwe przypadki i sytuacje dotyczące relacji świadczeniobiorcy i świadczeniodawcy usług zdrowotnych w Polsce, w tym również takie, które nie odnoszą się do województwa śląskiego i systemu kary chipowych.

Więcej w Gazecie Wyborczej.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH