Czerwone światło w eWUŚ. Czy lekarze POZ i pacjenci mają się czego obawiać?

Według lekarzy POZ od początku działania systemu eWUŚ na czerwono "świeci się" około 7 proc. uprawnionych do świadczeń. Ta liczba pozostaje bez zmian, mimo że system działa już blisko 10 miesięcy.

Zdaniem dr Wojciecha Perekitko, prezesa lubuskiego oddziała Porozumienia Zielonogórskiego, to wina systemu, który w żaden sposób nie przystaje do podstawowej opieki zdrowotnej.

Nie zgadza się z tą opinią Izabela Trojanowska, dyrektor Departamentu Spraw Świadczeniobiorców w centrali NFZ. W jej ocenie system jest bardzo dobrym narzędziem, a czerwone światło nie powinno nikogo przerażać.

- Zapłacimy za każdego pacjenta, który wypisał oświadczenie, że jest ubezpieczony i nie ma takiej możliwości, żeby eWUŚ kogokolwiek, kto jest uprawniony, pozbawił prawa do świadczeń - zapewnia.

Chaos i zamieszanie
Nie uspokaja to dr Bożeny Janickiej, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia. Podaje szereg przykładów, kiedy pacjenci niezmiennie "świecą" na czerwono. Jej zdaniem dotyczy to osób uprawnionych do świadczeń, a mimo to system weryfikuje ich negatywnie.

Prezes Janicka wylicza, że "zgilotynowane" przez eWUŚ są m.in.: osoby przebywające na długich zwolnieniach (powyżej 30 dni) i zasiłkach rehabilitacyjnych, świeżo ubezpieczeni w KRUS (informacja do CWU dociera po co najmniej 2 tygodniach), studenci, którzy na wakacjach podjęli dorywczo pracę, czy też matki na urlopach macierzyńskich i wychowawczych.

Z tego powodu lekarze POZ obawiają się, że zgodnie z zapowiedzią płatnika 1 stycznia 2014 r. stracą pieniądze za ok. 7 proc. pacjentów.

Dodatkowo frustrację wywołuje postawa pacjentów. - Jeśli chorzy "zapalają się" na czerwono w systemie, wylewają swoją złość na lekarzy. To na nas spada obowiązek tłumaczenia, dlaczego tak jest, i że sprawę muszą wyjaśnić w ZUS-ie czy NFZ - podkreśla dr Perekitko.

Strach pacjentów może z kolei potęgować informacja, która pojawiła się niedawno w prasie, z której wynika, że centrala NFZ wprowadza procedurę windykacji opłaty za świadczenie medyczne od nieubezpieczonych pacjentów.

Windykacja to ostateczność
Dyr. Trojanowska uspokaja, tłumacząc, że pacjent, u którego zapali się czerwono światło, nie musi się obawiać, że na drugi dzień ktoś z NFZ do niego zapuka i zażąda zwrotu kosztów świadczenia.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH