Zgodnie z piątkową zapowiedzią Michała Boniego, ministra administracji i cyfryzacji, od września ma ruszyć Centralny Wykaz Ubezpieczonych (CWU) z prawdziwego zdarzenia, umożliwiający aktualizację danych oraz wymianę informacji pomiędzy NFZ, ZUS-em i KRUS-em. Czy nie lepiej (i taniej) byłoby jednak, gdyby płatnik - nie oglądając się na wykazy - uznał po prostu, że wszyscy jesteśmy ubezpieczeni?
Sejm pracuje właśnie nad projektem nowelizacji ustawy refundacyjnej, którego głównym założeniem jest uchylenie zapisów przewidujących kary dla lekarzy, którzy niewłaściwie wypisują recepty. Projekt jednak nadal nakłada na lekarzy i placówki medyczne obowiązek weryfikacji ubezpieczenia pacjenta.
Idea połączenia ZUS z NFZ to póki co political fiction. Nowy-stary szef rządu nie ogłosił jeszcze priorytetów polityki na kolejną kadencję, zatem nie wiemy, w jaką stronę pójdą zmiany: czy większy akcent zostanie położony na szukanie oszczędności czy na znaczącą reformę instytucji państwowych.
Leczenie pacjentów bezdomnych, pod wpływem alkoholu lub tych, którzy świadomie nie opłacają ubezpieczenia zdrowotnego jest kosztowne. Jednak ani NFZ, ani Ministerstwo Zdrowia nie zapłacą szpitalom za świadczenia udzielane pacjentom bez ubezpieczenia i ustalonej tożsamości. To lekarz musi ustalić czy pacjent opłaca składki, jeśli nie - zaczyna się zawiła procedura.
Polski rynek usług medycznych należy do najszybciej rozwijających się w UE: wydatki na leczenie rosną tu w tempie 6,1 proc. rocznie. Zdaniem ekspertów upowszechnienie prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych przyniosłoby znaczącą poprawę jakości i rozwiązałoby wiele problemów ochrony zdrowia, ale Polacy do dodatkowych ubezpieczeń odnoszą się z dystansem.
Wypadek lub choroba za granicą mogą skończyć się koniecznością zapłacenia za leczenie setek tysięcy złotych. Wielu Polaków nie ubezpiecza się jednak przed wyjazdem z kraju. Nie ma też wiedzy, co gwarantuje polisa lub Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego.
Przez lata Śląski Szpital Reumatologiczno-Rehabilitacyjny (ŚSRR) im. Gen. Ziętka w Ustroniu (woj. śląskie) wykształcił wielu specjalistów - reumatologów i prowadził specjalistyczne leczenie według wymaganych standardów. W 2011 roku Państwo poprzez jedną ze swoich instytucji "podziękowało" Szpitalowi, nie przyznając kontraktu na poradnię reumatologiczną. W podobnej sytuacji znalazły się także inne publiczne szpitale, w tym kliniczne.**
Pacjent będzie mógł leczyć się w prywatnym szpitalu lub za granicą, a NFZ i tak za to zapłaci - to efekt wprowadzenia dyrektywy UE. Na wdrożenie nowych przepisów każde państwo członkowskie ma 3 lata od momentu ogłoszenia w Dzienniku Urzędowym UE. Dyrektywa zacznie więc zapewne obowiązywać w 2014 roku. Ministerstwo Zdrowia szacuje, że wydatki NFZ z powodu wdrożenia dyrektywy wzrosną o 3,2 mld zł.
zobacz inne>
zobacz inne >