W bezpiecznej dla pacjenta telemedycynie nie ma miejsca na gadżety Podczas sesji dotyczącej telemedycyny na XII Forum Rynku Zdrowia; FOT. PTWP

Polska jest krajem, w którym przeprowadzono najwięcej badań klinicznych z zastosowaniem telemedycyny, a rozwiązania te są u nas z powodzeniem wykorzystywane już od prawie 25 lat. Nadal jednak zdarza się, że mówimy o nich w kategoriach technologicznej nowinki. Dlaczego tak się dzieje?

Ponad rok temu włączono w naszym kraju zielone światło dla szerszego stosowania rozwiązań telemedycznych. Przypomnijmy, że prezes Narodowego Funduszu Zdrowia wydał wtedy zarządzenia dotyczące telemedycznych konsyliów lekarskich w geriatrii i kardiologii

Natomiast nowelizacje ustawy o działalności leczniczej, a także ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty, dopuszczają już - przy spełnieniu określonych wymogów - zbadanie pacjenta nie tylko w gabinecie lekarskim, ale również za pomocą narzędzi telemedycznych.

Czy za sprawą tych regulacji możemy już powiedzieć, że telemedycyna zaczyna być traktowana u nas jako jedno ze świadczeń opieki zdrowotnej? To jedno z pytań, na które starali się odpowiedzieć uczestnicy sesji „Telemedycyna i okolice” podczas XII Forum Rynku Zdrowia (Warszawa, 26-27 października 2016 r.).

W przepisach nastąpił zastój
- Niestety, w kwestiach legislacyjnych dotyczących telemedycyny od ponad roku panuje swoisty bezwład. Przepisy nie są modyfikowane w taki sposób, aby odpowiadały na rzeczywiste potrzeby zarówno środowiska medycznego, jak i pacjentów - uważa Jerzy Szewczyk, prezes Pro-Plus SA.

Dodaje: - Skoro np. widzimy, że lekarze podstawowej opieki zdrowotnej nie bardzo chcą korzystać z telekonsylium kardiologicznego (przewidzianego w jednym z zarządzeń prezesa NFZ - red.) to trzeba rozstrzygnąć - dlaczego tak się dzieje? Sami lekarze chcą bowiem korzystać z tego narzędzia - zaznacza.

- Sposób rozliczania tej procedury powoduje jednak, że w gabinetach lekarskich nie sięga się po nią zbyt często. Lekarze POZ nadal za taką telekonsultację nie otrzymują żadnych punktów - powiedział prezes Szewczyk.

Wskazuje, że nie widać też kolejnych świadczeń z zastosowaniem telemedycyny, nad którymi trwałyby prace w Narodowym Funduszu Zdrowia czy Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, zmierzające m.in. do określenia warunków pozwalających na wycenę takich procedur.

- Wyjątkiem jest tzw. rehabilitacja hybrydowa w kardiologii, która ma zostać wyceniona w kwietniu przyszłego roku. Zresztą o wdrożeniu przepisów oraz taryfikacji dotyczącej tego świadczenia słyszymy już od kilku lat - przypomniał Jerzy Szewczyk.

Podkreśla, że w przypadku sprawdzonych w praktyce, poważnych narzędzi telemedycznych wszyscy wygrywają - pacjent, lekarze i system: - Rozwiązania te są efektywne kosztowo, oszczędzają czas, pozwalają m.in. szybko stawiać diagnozę - wyliczał.

Prezes Szewczyk przypomniał też, że Polska jest krajem, w którym przeprowadzono najwięcej badań klinicznych z zastosowaniem telemedycyny, a rozwiązania te są w Polsce z powodzeniem stosowane już od prawie 25 lat.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH