Po ostatnich wydarzeniach związanych z porwaniem dziecka w Nowej Hucie wyszło na jaw, że szpitale położnicze bardzo słabo zabezpieczone są przed takimi zdarzeniami. Dodatkowo wyrok w sprawie zamiany dzieci w warszawskiej placówce spowodował nie mały ból głowy dyrektorów szpitali, którzy myślą jak wzmocnić identyfikacje swoich małych pacjentów.

Na te problemy zareagował rynek. Jedna z warszawskich firm zaproponowała szpitalom nowoczesne rozwiązania, które pozwolą na uniknięcie pomyłki przy identyfikacji malucha, a także zabezpieczą go przed ewentualnym porwaniem.

Dziś przed pomyłka w identyfikacji chroni dzieci jedynie plastikowy pasek zakładany dzieciom na rączkę, na którym wypisane są jego dane. To sposób stosowany od lat. Niestety ostatnio zakończona sprawa sądowa dotycząca zamiany dzieci wskazuje, że to nie wystarczy.

W 1984 r. do placówki przy ul. Niekłańskiej w Warszawie trafiły jednojajowe bliźniaczki Kasia i Nina. W tym samym czasie leczono tam Edytkę z innej rodziny. Nikt nie wie, jak i dlaczego personel pomylił Edytę z Niną. Prawda wyszła na jaw 25 lat później. Sąd przyznał członkom obu rodzin odszkodowania o łącznej wartości 1,9 mln zł.

Rozwiązaniem tego typu problemów może być system BabyMatch oferowany przez firmę Eyecon. BabyMatch, jak informuje nas firma, to system ochrony niemowląt na oddziałach położniczych. Posiada prostą w użyciu aplikację, wykorzystującą kolorowy panel dotykowy. System opiera się na opatentowanej technologii IRFID do monitorowania w czasie rzeczywistym miejsca pobytu dziecka.

„BabyMatch to nowość na naszym rynku, lecz warto zaznaczyć, że krajach wysoko rozwiniętych tego typu rozwiązania są standardem” – informuje portal rynekzdrowia.pl firma.

Działa to tak, że po urodzeniu matka i niemowlę otrzymują osobiste, wodoodporne identyfikatory, które rozpoznają się nawzajem i informują o miejscu ich pobytu. Gdy zostaje wykryta próba zdjęcia identyfikatora lub nie można go wykryć, czy dziecko jest przenoszone przez obszar wyjściowy przez osobę nieuprawnioną, system generuje sygnał alarmowy.

Oprócz tego matka ma możliwość natychmiastowej identyfikacji swojego dziecka. Może również wykonać elektroniczny test zgodności w celu potwierdzenia tożsamości niemowlęcia. System stale zlicza też niemowlęta na oddziale.

System opracowała izraelska firma Visonic Technologies. Eyecon kupiła prawa do jego wdrożenia w Polsce. - Technologia jest już dostępna. Jej wdrożenie trwa ok. 10 tygodni od decyzji szpitala - mówi Gazecie Wyborczej Marek Gąsowski, prezes Eyeconu. Firma negocjuje z kilkoma szpitalami, głównie publicznymi, które mają zaplanowane inwestycje w budżecie jeszcze na ten rok. - To głównie stołeczne placówki, jak również duże wojewódzkie szpitale - mówi Gąsowski.

Eyecon podaje, że w związku z zamontowaniem systemu koszt porodu może wzrosnąć o 20-50 zł.

– Nie są to kwoty, które zwalają z nóg. Prywatny poród kosztuje 6 tys. zł, a za zwykły NFZ płaci 1,6 tys. zł - mówi GW Wiesława Kłos, dyrektor ds. ekonomicznych szpitala Ginekologiczno-Położniczego im. Świętej Rodziny w Warszawie. Przyznaje, że jej pracownicy rozmawiali już z przedstawicielami EyeCon.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH