TEKST PROMOCYJNY Comarch Healthcare SA | 21-11-2019 17:58

Punkty diagnostyczne: odciążenie systemu i wsparcie dla pacjentów

- Punkty Diagnostyczne Comarch pozwalają, w sytuacji deficytów w kadrach medycznych, racjonalnie wykorzystać zasoby personelu. Pacjentowi ułatwiają z kolei profilaktykę oraz proces diagnozy i terapii - podkreśla Joanna Dróżdż-Gradzikiewicz, wiceprezes Comarch Healthcare SA, dyrektor Centrum Medycznego iMed24.

Joanna Dróżdż-Gradzikiewicz, wiceprezes Comarch Healthcare SA

- Do czego służy i jak działa punkt diagnostyczny tworzony przez Comarch? Z czego się składa, z jakich urządzeń i oprogramowania?
Joanna Dróżdż-Gradzikiewicz: - Punkt Diagnostyczny Comarch występuje w kilku wersjach: w wersji mobilnej, przenośnej, ale może również występować w wersji stacjonarnej. W zależności od celu użycia w Punkcie Diagnostycznym Comarch możemy wykorzystywać różne urządzenia i modyfikować zastosowanie, np. w biurowcu zastosować wersję stacjonarną a na statku - przenośną.

Punkty mobilne możemy podzielić na dwa typy: pierwszy z wideokonsultacjami lekarskimi lub innego personelu medycznego oraz drugi - autonomiczny, który nie wymaga obsługi. W punkcie autonomicznym nie ma możliwości konsultacji medycznej, a wyniki pomiarów i badań wraz z zaleceniami automatycznie wysyłane są na wskazany przez pacjenta adres e-mail (dzięki algorytmicznemu procesowi analizy pomiarów i danych, które są wprowadzane do systemu).

- Jak wygląda cały proces na przykładzie konkretnego badania?
- W punkcie autonomicznym np. w badaniach profilaktycznych, pacjent może mieć wykonane różnego rodzaju testy oraz pomiary. Gdy pacjent przychodzi do Punktu Diagnostycznego Comarch, loguje się do aplikacji, np. podając swój adres e-mail i rozpoczyna proces badań.

Pierwszym etapem jest wypełnienie ankiet. Pierwsza z nich sprawdza poziom uzależnienia od nikotyny i alkoholu, potem są pytania związane ze stylem życia, podejmowaną aktywnością fizyczną, chorobami. Następnie ten proces jest rozszerzany o pomiary z urządzeń, takich jak EKG jednokanałowe w celu weryfikacji zaburzeń rytmu serca, pulsoksymetr - do określenia saturacji i inne. Wszystkie wyniki pomiarów są zaczytywane do systemu automatycznie, nie wymaga to dodatkowego wsparcia.

Każdy punkt możemy rozbudować o dodatkowe elementy, w zależności od tego, jakie są potrzeby odbiorców. Na przykład, jeśli chcemy wprowadzić badania związane z pobraniem krwi do określenia cholesterolu czy glukozy, jest to możliwe, wymaga jednak wsparcia personelu, ponieważ chodzi o bezpieczeństwo higieniczno-sanitarne zatem wszystko musi być zabezpieczone.

Po przejściu procesu zbierania ankiet, wywiadu, pomiarów pacjent otrzymuje na swój adres mailowy pierwszy raport, który pokazuje wartości wyników i to czy mieszczą się w zakresie normy czy nie. Natomiast drugi raport przychodzi po ocenie personelu medycznego, który sugeruje konkretne działania - co pacjent powinien w danej chwili zrobić, jak powinien się często kontrolować, co ten wynik może oznaczać. Dostaje tak naprawdę automatyczną analizę wyników ze wstępną diagnozą.

Oczywiście tego typu punkty autonomiczne mogą być wykorzystywane w celach profilaktycznych. Pacjenci, którzy np. mają nadciśnienie tętnicze czy chorują na otyłość mogą w takim punkcie wykonywać regularnie badania.

Aktualnie chcemy też zaimplementować w punkcie skalę, która wymaga zbadania kilku parametrów i na tej podstawie pacjent dostanie wynik z analizą, jakie jest jego ryzyko chorób sercowo-naczyniowych.

- Jak działa drugi typ mobilnego punktu diagnostycznego?
- Jest bardziej rozbudowany. Ma możliwość wykonywania wideokonsultacji z lekarzem lub wykwalifikowanym personelem medycznym. Mamy także większą możliwość jego rozbudowy o inne sensory, takie jak np. stetoskop, czy urządzenie do oglądania ucha czy gardła.

Wyobraźmy sobie sytuację wizyty domowej u pacjenta. Oczywiście lekarze niechętnie na nie jeżdżą, bo zajmuje ona sporo czasu, to generalnie droga procedura. Zakładamy zatem, że na taką wizytę domową u pacjenta stabilnego jedzie pielęgniarka, która ma możliwość wykonania wszystkich badań w takim punkcie diagnostycznym. Lekarz dostaje online praktycznie w czasie rzeczywistym wyniki badań i może skonsultować takiego pacjenta, wypisać albo przedłużyć leki, zmienić terapię, itd.

To już zupełnie inna funkcja i wykorzystanie Punktu Diagnostycznego Comarch. W opcji z wideokonsultacjami mogą być one wsparciem systemu, właśnie w przypadku wizyt domowych, pielęgniarskich, środowiskowych.

- Co się dzieje z wykonywanymi odczytami? Gdzie mogą trafić?
- Ważne jest to, że wyniki z Punktu Diagnostycznego Comarch zaciągają się do „książeczki zdrowia” - aplikacji, która nazywa się Comarch HealthNote, w której przechowuje się dane.

Jeżeli więc u kogoś podejrzewamy określone rozpoznanie, to ta aplikacja ma możliwość aktywnego wsparcia pacjenta: przypominania o wynikach badań, o tym co pacjent powinien wykonać, jak często i jak to powinno wyglądać, żeby jak najlepiej doprecyzować rozpoznanie czy podejrzenie. To jest tak naprawdę cel pierwszej wersji Punktu Diagnostycznego Comarch.

Dane z aplikacji można dowolnie wykorzystać. Podobnie raport, który otrzymuje pacjent. Jest on zgodny ze wszystkim standardami i wytycznymi medycznymi i ma wartość diagnostyczną i terapeutyczną.

Pacjent tak naprawdę może pójść do swojego lub dowolnego lekarza i wyniki badań z punktu może udostępnić bez żadnego problemu. Wystarczy, że lekarz wejdzie na stronę aplikacji, pacjent sczyta z jego komputera kod QR i lekarzowi w tym momencie pokażą się wszystkie pomiary, wyniki badań, cała dokumentacja medyczna, którą pacjent chce danemu lekarzowi udostępnić.

- W jakich jeszcze miejscach swoje zastosowanie znajdzie stworzony przez Comarch punkt diagnostyczny?
- Tak naprawdę Punkty Diagnostyczne Comarch mogą funkcjonować w wielu miejscach. Głównym ich celem są wszelkiego rodzaju badania profilaktyczne, np. w zakładach pracy, gdzie taki punkt może trafić. W dowolnym pomieszczeniu pracownicy mogą wykonywać badania samodzielnie, następnie dostają wyniki, z którymi mogą się udać do lekarza. To jest typowa profilaktyka.

Punkty Diagnostyczne Comarch możemy też zastosować w procesie opieki pacjenta w POZ, którego jednym z głównych celów jest profilaktyka. Proszę sobie wyobrazić, że pacjent zanim wejdzie do gabinetu lekarza rodzinnego wykonuje samodzielnie wszystkie pomiary. Po pierwsze odciąża to cały system, dlatego że pacjent robi to sam, nie angażuje personelu pomocniczego. Lekarz otrzymuje wyniki automatycznie w swoim systemie.

Kolejna kwestia - pacjent również dostaje wyniki automatycznej analizy. Oznacza to, że część pracy lekarza w postaci omówienia wyników odpada, bo pacjent dostaje informacje do ręki, co powinien z tymi wynikami zrobić. Oczywiście one mogą być wsparte jeszcze dodatkowo rozmową z lekarzem, ale duża część pracy jest wykonywana automatycznie.

Taki jest właśnie cel działań telemedycznych, żeby odciążyć system i dać rozwiązania alternatywne, które nie będą angażowały deficytowego elementu systemu, czyli personelu.

Jako Comarch Healthcare zastanawiamy się też nad wykorzystaniem Punktów Diagnostycznych w takich miejscach, które wymagają triażu pacjentów, gdzie usiłujemy ich zakwalifikować, czy powinni być badani za godzinę czy za pięć.

Oczywiście można też rozważać Punkty Diagnostyczne Comarch, które stoją samodzielnie w supermarketach, centrach handlowych, hotelach, lotniskach itd. Mam jednak wątpliwości co do takich miejsc, ze względu na problem logistyczny związany z bezpieczeństwem takiego punktu, z pilnowaniem czystości i higieny, kradzieżami, uszkodzeniami sensorów, itd.