Polski startup ma nowy sposób na zdalny nadzór kardiologiczny Monitoring alarmuje automatycznie lekarza, ale tylko wtedy, gdy system po wyliczeniu algorytmu uzna, że jest to konieczne. Fot. archiwum (zdj. ilustracyjne)

Założyciele startupu Cardio Cube zaproponowali nowatorski zdalny nadzór dla osób z niewydolnością serca. Monitoring alarmuje automatycznie lekarza, ale tylko wtedy, gdy system po wyliczeniu algorytmu uzna, że jest to konieczne.

Jak twierdzi Oskar Kiwic, prezes spółki Cardio Cube, 30 proc. pacjentów leczonych w szpitalu z powodu niewydolności serca wraca do niego w ciągu jednego miesiąca w wyniku komplikacji. To nie tylko problem pacjenta, ale i placówki, bo każdy taki powrót to koszt.

Różnie próbowano radzić sobie z tym problemem poprzez monitorowanie pacjenta. Np. lekarze w USA wręczali pacjentom tablety i prosili o systematyczne wypełnianie ankiety. Ale to czasochłonna metoda.

Twórcy polskiego startupu zaproponowali wyposażenie pacjenta w urządzenie, które po prostu samo, wykorzystując mowę, pyta go o natężenie duszności, ciśnienie czy częstotliwość pracy serca. Odpowiedzi są zamieniane w wersję cyfrową i przesyłane na serwer szpitala. Ten nie tylko je przechowuje, ale też analizuje automatycznie wg algorytmów.

Jeśli urządzenie uzna, że stan pacjenta może się pogorszyć, wysyła lekarzowi powiadomienie.

Oskar Kiwic, prezes spółki Cardio Cube informuje w serwisie Business Insider Polska, że produkt Cardio Cube kupiły dwa polskie szpitale: Collegium Medicum UJ i Śląski Uniwersytet Medyczny w Zabrzu.

Więcej: www.businessinsider.com.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH