Michał Boni: 1 września będzie działał system weryfikacji ubezpieczenia zdrowotnego

Minister administracji i cyfryzacji Michał Boni przedstawił w piątek (20 stycznia) zarys projektu zmian w ustawie o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, mający na celu umożliwienie elektronicznego potwierdzenia prawa pacjentów do uzyskania świadczeń w placówkach zdrowotnych. Lekarze już nie będą za to odpowiedzialni.

Michał Boni zapowiedział, że przygotowane rozwiązanie całkowicie zdejmie obowiązek weryfikacji ubezpieczenia ze świadczeniodawców, natomiast obowiązek taki będzie miał od 1 września b.r. Narodowy Fundusz Zdrowia. Wszystko dzięki zmianom w ustawie i zapowiadanemu systemowi weryfikacji ubezpieczenia zdrowotnego.

Jak ma działać ten system
Jak tłumaczy minister, pacjent, który przyjdzie do przychodni, będzie musiał w rejestracji podać tylko numer PESEL i mieć przy sobie dowód osobisty. Informacja o numerze PESEL za pośrednictwem internetu zostanie przekazana do NFZ, do Centralnego Wykazu Ubezpieczonych (CWU), który Fundusz już posiada. Po chwili do rejestracji będzie wracała informacja o tym, czy pacjent ma prawo do świadczeń, czy nie.

Jak wyjaśniał Michał Boni, jeżeli system poda informację na "nie", wówczas osoba będzie mogła przedstawić oświadczenie, że ma prawo do świadczeń zdrowotnych. W przypadku fałszywego oświadczenia, będzie zobowiązana do poniesienia kosztów leczenia.

W przypadku dzieci potwierdzenie elektroniczne będzie wydawane na podstawie informacji przekazywanych do CWU z systemu PESEL prowadzonego przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Jeżeli elektroniczna weryfikacja nie będzie mogła zostać przeprowadzona (bądź jej wynik będzie negatywny), do uzyskania świadczenia wystarczające będzie złożenie stosownego oświadczenia przez jednego z rodziców.

Michał Boni uważa, że nawet małe prywatne praktyki nie powinny mieć kłopotu ze skorzystaniem z nowego systemu.

- Do tego wystarczy dostęp do internetu, a na dzisiaj, żeby rozliczać się z NFZ przecież trzeba mieć komputer i dostęp do sieci - stwierdził.

Podkreślał, że nawet w przypadku braku internetu, za weryfikację ubezpieczenia pacjenta i wystarczający dowód dla NFZ posłuży oświadczenie pacjenta.

Lekarze nie będą kontrolerami
Minister Boni zapewniał, że NFZ będzie finansował placówkom medycznym wszystkie świadczenia, które zostaną udzielone na podstawie oświadczeń pacjentów.

Przypomnijmy, że jednym z powodów protestów organizacji lekarskich były kary nakładane przez NFZ za wystawienie recept i leczenie osób nieubezpieczonych. Lekarze protestowali m.in. dlatego, że nie są w stanie skrupulatnie sprawdzać uprawnień pacjentów do świadczeń, gdyż nie istnieje jak dotąd dostępny dla przychodni elektroniczny system udostępniania takich danych.

- Świadczeniodawcy dostaną gwarancję refundacji oraz prosty sposób potwierdzania ubezpieczenia. Cały problem weryfikacji będzie spoczywał na NFZ - stwierdził minister. Tłumaczył, że w przypadku, gdy późniejsza weryfikacja wykaże, że świadczenie uzyskał pacjent nieuprawniony, uzyskanie zwrotu kosztów udzielonych mu świadczeń obciąży Fundusz.

Minister dodał, że w związku z tym projekt przewiduje także rozwiązania umożliwiające płatnikowi efektywne i szybkie odzyskiwanie kosztów nieuprawnionych świadczeń - w trybie przepisów o postępowaniu egzekucyjnym w administracji. Jest to rozwiązanie analogiczne do tego przyjętego w systemie ubezpieczeń społecznych.

- Dziś to świadczeniodawca ma kłopot z potwierdzeniem ubezpieczenia. Jednak po wprowadzeniu nowych rozwiązań nie będzie go to interesowało. Rejestracja przyjmie oświadczenie pacjenta, a lekarz zajmie się leczeniem - tłumaczył wiceminister zdrowia Jakub Szulc. On też zapewnił, że to NFZ będzie się zajmował sprawdzaniem uprawnień.

Od września
Michał Boni przedstawił harmonogram zarówno prac legislacyjnych, jak i tych zmierzających do przygotowania infrastruktury nowego systemu. Projekt nowelizacji ustawy o o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych ma powstać do 10 lutego, a do 15 marca będą prowadzone konsultacje.

Na przełomie marca i kwietnia - zdaniem ministra - zostaną przeprowadzone prace nad ustawą w Sejmie, a do końca maja zostanie ona przyjęta.

Jak zapowiada Boni, od czerwca do sierpnia zostaną przeprowadzone testy i pełne przygotowanie operacyjne systemu, a 1 września, wraz z wejściem w życie nowej ustawy, ruszy też cały system.

Nakłady na rozwiązanie mają wynieść około 10 mln zł. Minister administracji i cyfryzacji liczy na to, że pieniądze znajdą się w budżecie NFZ. Jak tłumaczył, chodzi o środki, które płatnik ma przygotowane na proces informatyzacji.

Minister podkreślał, że Centralny Wykaz Ubezpieczonych już istnieje w NFZ, więc prace będą polegać na doprowadzeniu do sytuacji, w której będzie go można udostępnić online. Zaznaczył, że system musi być przygotowany na około 1 mln zapytań o status ubezpieczeniowy dziennie.

Jakub Szulc zaznaczył, że wysiłek dokonania zmian systemowych i informatycznych w rejestrach, które funkcjonują w NFZ i ZUS będzie leżał po stronie tych instytucji.

- To nie jest tak, że tworzymy nową bazę danych bo CWU istnieje w NFZ - tłumaczył wiceminister zdrowia. Dodał, że nakłady będą polegały m. in. na zwiększeniu przepustowości łącz, żeby odpowiedzieć na te 1 mln zapytań dziennie.

Co na to NFZ?
Andrzej Strug, dyrektor Departamentu Informatyki NFZ w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl podkreślał, że na obecnym etapie przygotowań, Fundusz nie widzi zagrożenia dla dotrzymania wrześniowego terminu przygotowania systemu. Dodał jednak, że będą musiały się odbyć postępowania przetargowe, w których "różne rzeczy się zdarzają" i dlatego procedury czasami trwają długo.

Strug przekonuje, że potrzebne jest w gruncie rzeczy tylko dobudowanie interfejsu do już istniejącego Centralnego Wykazu Ubezpieczonych, który płatnikowi służy na co dzień.

- Przecież wszystkie świadczenia w Polsce są rozliczane elektronicznie - dodał Strug.

Zaznaczył, że należałoby poprawić system rejestrowania i wyrejestrowywania się płatników ZUS.  Dodał, że NFZ musi uzgodnić z ZUS przekazywanie pewnych specyficznych informacji, które czasami są potrzebne w nietypowych sytuacjach.

Według Andrzej Struga w gruncie rzeczy problem stanowią głównie serwery, które dzisiaj działają na użytek wewnętrzny NFZ. Obsługują one ponad 500 mln zdarzeń rocznie, które spływają do płatnika od świadczeniodawców.

- Dopóki analizujemy dane w trybie offline, spływające np. raz w miesiącu, to sprzęt daje radę. Jednak obecnie będziemy musieli te dane udostępnić online dla świadczeniodawców. Ten element musimy zapewnić - tłumaczył nam Andrzej Strug.

To nie jest rozwiązanie docelowe
Zarówno Jakub Szulc, jak i Michał Boni podkreślali, że przedstawiany w piątek (20 stycznia) zarys systemu, to nie wszystko, co jest planowane.
- To nie jest rozwiązanie docelowe, ale zmniejszy uciążliwości dla placówek służby zdrowia - mówił Jakub Szulc.

Dodał, że chociaż te uciążliwości ujawniła nowa ustawa refundacyjna, to trzeba pamiętać, że ona niczego nie zmieniła w obowiązku sprawdzania przez placówki zdrowia prawa obywatela do świadczenia.

- Ten obowiązek istnieje od dawna - stwierdził Szulc.

Michał Boni zapowiedział, że decyzje o tym, jak dalej rozwijać  system, zapadną na początku kwietnia. Według niego mogą zostać  wykorzystane rozwiązania proponowane w projekcie nowego dowodu osobistego z chipem (PL.ID).

- Być może zdecydujemy się na oddzielną kartę chipową w zdrowiu. Musimy po prostu wiedzieć, na czym stoimy z projektem PL.ID - tłumaczył Boni. A co jeśli do 1 września system sprawdzania danych nie zadziała?

- Zaprosimy tu Wojciecha Mana i Krzysztofa Maternę. Do skeczu o doktorze i siostrze wejdę jako ten głupi, który nie umie rozwiązać problemu - żartował  Michał Boni.

Czemu tak późno?
Skoro wprowadzenie elektronicznej weryfikacji ubezpieczenia pacjenta i zdjęcie z lekarzy obowiązku kontroli tegoż ubezpieczenia jest do zrobienia w ciągu kilku miesięcy, to czemu, zdecydowano się na to dopiero teraz, mimo, że są to postulaty organizacji lekarskich podnoszone od lat?

Minister Michał Boni z trudem odpowiadał na tak stawiane pytania. Jak mówił, trudne sytuacje rodzą potrzebę znalezienia najprostszego rozwiązania.

- Teraz osiągnęliśmy tą masę krytyczną, dlatego to robimy - tłumaczył.

Przypomnijmy tu chociażby fakt, że od lat nie udało się przygotować zapowiadanego Rejestru Usług Medycznych, w ramach którego miała znaleźć się także możliwość weryfikacji ubezpieczenia pacjenta.

Wiceminister Jakub Szulc w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl tłumaczył, że w gruncie rzeczy RUM istnieje.

- Przecież NFZ ma rejestr wszystkich świadczeń, za które płaci - mówi nam wiceminister. - Problem w tym, że to jest rejestr off line - dodaje.

Także Andrzej Strug wyjaśnia, że RUM w rozumieniu informacji o wszystkich wykonanych w Polsce świadczeniach i o wszystkich receptach obecnie już istnieje. Te dane są w NFZ.

- To czego nam brakuje, a co było planowane w ramach RUM, to uwierzytelnienie transakcji poprzez kartę elektroniczną. Karta uwierzytelniałaby fakt, że pacjent rzeczywiście był w miejscu udzielania świadczeń - tłumaczy Strug.


comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH