Lekarz w sieci: najlepszy profil i lajki nie zastąpią rozmowy z pacjentem W Polsce z umawiania wizyt online korzystają najczęściej osoby w wieku do ok. 35 lat; FOT. PTWP; zdjęcie ilustracyjne

Szpitale, przychodnie lub praktyki lekarskie nie mogą się reklamować. Mają jednak prawo informować o swoich usługach i osiągnięciach. Sprzyja temu rozwój technologii komunikacyjnych, a także mediów społecznościowych. Czy placówki i lekarze w pełni wykorzystują te narzędzia?

Trudno o jednoznaczną odpowiedź na to pytanie. Coraz więcej lekarzy zakłada m.in. profile w mediach społecznościowych, ale często ich aktywność jest później znikoma lub wręcz kończy się na „akcie założycielskim”.

- Nadal obserwujemy w środowisku lekarskim dwa „obozy” - jedni są bardzo aktywni w sieci, inni podchodzą z dużą rezerwą do takiej aktywności, obawiając się negatywnych opinii o sobie. To zrozumiałe, że krytyka boli, szczególnie wyrażana publicznie - przyznaje w rozmowie z Rynkiem Zdrowia Iwona Dziedzic-Gawryś, PR manager portalu ZnanyLekarz.pl.

To się zaczyna zmieniać
- Zauważamy jednak, że to zaczyna się powoli zmieniać i coraz więcej lekarzy docenia znaczenie internetu, także jako miejsca nieuniknionej oceny ich pracy - dodaje.

O tym, jak można wykorzystać internet do utrzymywania kontaktów ze pacjentami, przekonuje Anna Bilkiewicz-Pawelec, bydgoska okulistka, która założyła kanał na YouTube. - Bardzo chciałam, żeby moja praca była kreatywna. A tworzenie krótkich filmików edukacyjnych takie właśnie jest: trzeba pomyśleć, odświeżyć swoją wiedzę, poczytać światową literaturę - opowiada dziennikarzowi Gazety Wyborczej.

- W środowisku zostało to dobrze przyjęte: koledzy lekarze z Warszawy pytają, jak to się robi. Niektóre moje posty dotarły do 100 tys. osób. Mam spory odzew, dużo zapytań, widzowie sugerują, czego jeszcze chcieliby się ode mnie dowiedzieć - mówi okulistka.

Czy aktywność lekarzy w sieci jest dla nich promocją? - Do pewnego stopnia tak. Uważam jednak, że najważniejszym elementem tej promocji jest jakość bezpośrednich kontaktów z pacjentami. Mówię to także jako pediatra - podkreśla dr Michał Brzeziński z Zakładu Zdrowia Publicznego i Medycyny Społecznej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

- Oczywiście sprawne funkcjonowanie w internecie jest bardzo ważne dla wielu grup zawodowych, także lekarzy - dodaje. - Udzielanie się na forach internetowych czy blogach jest dziś istotną formą publicznej aktywności wielu lekarzy. Są to również bardzo dobre narzędzia do prowadzenia przez profesjonalistów rzetelnej edukacji zdrowotnej - uważa dr Brzeziński.

Z perspektywy gabinetu i szpitala
Z kolei Bartłomiej Wnuk, właściciel agencji Wnuk Consulting, rzecznik Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego przypomina, że na całym świecie społeczność Facebooka liczy już 2 mld ludzi, a w Polsce z serwisu korzysta ok. 15 mln osób, z których 11 mln robi to codziennie.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH