Kardiologia: telemedycyna rozszerza zakres świadczeń medycznych Sesja "Rozwiązania telemedyczne w kardiologii"; FOT. PTWP

Podczas sesji "Rozwiązania telemedyczne w kardiologii" odbywającej się w ramach II Kongresu Wyzwań Zdrowotnych (Katowice, 9-11 marca 2017 r.) eksperci podkreślali, że telemedycyna jest korzystnym rozwiązaniem zarówno dla pacjenta, lekarza, jak i samego płatnika.

Prof. Piotr Jankowski z I Kliniki Kardiologii i Elektrokardiologii Interwencyjnej oraz Nadciśnienia Tętniczego, Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz przewodniczący Komisji Promocji Zdrowia Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego wyjaśnił, że to, jakiego chorego powinno kwalifikować się do telerehabilitacji, zależy w dużej mierze od tego, jak definiujemy telemedycynę.

- Jeśli rozumiemy ją jako panaceum na możliwości refundacyjne, to można powiedzieć, że telemedycyną można objąć każdego pacjenta - powiedział.

- Kiedy jednak myślimy o telemedycynie jako o prawdziwej opiece realizowanej zdalnie, to zdecydowanie do tej opieki powinni być kwalifikowani pacjenci zdiagnozowani, których stan zdrowia znamy, którzy są wyedukowani w zakresie możliwości, które daje im telemedycyna – zaznaczył prof. Jankowski.

Jak podkreślił, on sam preferowałby chorego zdiagnozowanego, który już dużo wie. - Taki wariant jest najlepszy nie tylko z powodu komfortu lekarza nadzorującego pacjenta zdalnie, ale przede wszystkim z powodu bezpieczeństwa pacjenta. Im więcej lekarz wie o konkretnym pacjencie, tym ten pacjent jest bezpieczniejszy - wyjaśnił prof. Jankowski.

Z kolei w ocenie prof. Krzysztofa Szydło z I Oddziału Kardiologii Górnośląskiego Centrum Medycznego w Katowicach, przewodniczącego-elekta Sekcji Elektrokardiologii Nieinwazyjnej i Telemedycyny Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego,„podglądanie” elektroniczne pacjenta np. przez 2-3 tygodnie znacznie zwiększa szanse na to, że zostanie zdiagnozowany w sposób właściwy.

- Pojawia się oczywiście pytanie czy lepsze są metody ciągłe, np. gdy jest to zapis rytmu serca ciągły, czy np. będziemy bazować na fragmentach zapisywanych przez pacjenta w zależności od tego, czy coś się z nim dzieje, czy nie. Ja jestem zwolennikiem metod ciągłych - dodał prof. Szydło.

Prof. Lech Poloński z III Katedry i Oddziału Klinicznego Kardiologii SUM Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu podkreślił z kolei, że wszystko zależy od tego, jakie zadania postawimy przed telemedycyną.

- Może to być metoda zarówno diagnostyczna, jak i metoda ciągłego prowadzenia chorego przewlekłego. Ale wartości diagnostyczne są niezaprzeczalne, przez permanentne, długotrwałe, całodobowe monitorowanie i możliwość wychwycenia takich patologii, których chory nie identyfikuje - wyjaśnił prof. Poloński.

Specjaliści z Zabrza wskazywali, że przy zastosowaniu telemonitoringu pacjentów kardiologicznych możliwa jest nawet 30-procentowa redukcja kosztów z punktu widzenia płatnika, w ciągu trzech lat. Tak wynika z badań przeprowadzanych w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH