Informatyzujmy tak, aby nie szkodzić

Digitalizacja ochrony zdrowia powinna być przeprowadzana w sposób cywilizowany, z zachowaniem odwiecznej zasady leczniczej primum non nocere - mówi Rynkowi Zdrowia prof. Andrzej Górski, wiceprezes Polskiej Akademii Nauk.

Rynek Zdrowia: - PAN zorganizowała niedawno konferencję poświęconą e-Zdrowiu. Skąd zainteresowanie Akademii tym obszarem?
Prof. Andrzej Górski: - Tak się składa, że od blisko dwóch lat jestem członkiem European Group of Ethics in Science and New Technologies. To jest wyłoniona w drodze międzynarodowego konkursu grupa 15 osób, która została mianowana przez przewodniczącego Komisji Europejskiej do doradzania w sprawach etyki. Działamy na zamówienie KE, która prosi nas o opinie w wyznaczonych przez siebie obszarach.

Jest charakterystyczne, że jednym z pierwszych obszarów, co do których poproszono nas o opinię była tzw. ethics of information and communication technologies. Ja nigdy nie byłem ekspertem od spraw komputeryzacji, specjalizuję się w dziedzinie etyki w nauce. Nie ukrywam, że przy tej okazji znacząco poszerzyłem swoją wiedzę na ten temat.

Jestem pod wrażeniem tego jak informatyzacja, digitalizacja zmienia wszystko, co dotyczy pracy lekarza: od diagnostyki do procesu leczenia.

- Czy szerokie wejście nowoczesnych technologii do medycyny uważa pan za nieuchronne także w Polsce?
- Oczywiście, że tak. Kończyłem renomowane Liceum Ogólnokształcące im. Rejtana w Warszawie, moim nauczycielem, polonistą, był słynny profesor Gugulski. Pamiętam jak on mówił nam: „Pamiętajcie, w walce nowego ze starym, zwycięża zawsze nowe”. Z pragmatycznego punktu widzenia jesteśmy na te rozwiązania skazani. Problem polega nie na tym czy się digitalizować, ale jak się digitalizować w taki sposób, żeby to przynosiło więcej pożytku niż szkód.

Myślę, że w Polsce najbliższe lata doprowadzą do bardziej zaawansowanej digitalizacji ochrony zdrowia, niż obecnie. Jest to proces nieunikniony. Problem polega na tym, żeby przeprowadzono to w sposób cywilizowany z zachowaniem odwiecznej zasady leczniczej - primum non nocere.

- Zwracał pan uwagę m.in. w swoim wykładzie inauguracyjnym na Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu, że internet, technologie informacyjne oferują pacjentom dużą liczbę źródeł wiedzy o medycynie. Czy mogą one zastąpić lekarza?
- W jakimś stopniu już go zastępują, jednak podkreślam, że „w jakimś stopniu”. Przykładowo w udzielaniu podstawowej informacji. Są strony internetowe, mniej lub bardziej wiarygodne, gdzie takie podstawowe informacje można znaleźć. Jeżeli chodzi o zastępstwo lekarza, dzięki internetowi, pacjent, który ma np. problemy z poruszaniem się może wiele się dowiedzieć, zasięgnąć porady, a nawet, dzięki telemedycynie, jego zdrowie może być monitorowane.

comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH