HCC: telemedycyna jest nadal w "dołkach startowych" Uczestnicy sesji przekonywali, że powodem, dla którego telemedycyna będzie się rozwijała dynamicznie, są kwestie finansowe Fot. PTWP

W trakcie dyskusji o rozwiązaniach telemedycznych i technologiach informacyjnych, wspierających funkcjonowanie placówek ochrony zdrowia, w drugiej części sesji E-zdrowie w ramach Kongresu Wyzwań Zdrowotnych (Health Challenges Congress, Katowice 18-20 lutego 2016 r.) jej uczestnicy dzielili się swoimi doświadczeniami w tym zakresie.

Jak podkreślał dr Zygmunt Kamiński, prezes zarządu firmy Camsoft SA, znaczenie słowa "tele" w medycynie należy podzielić na dwa zakresy - telemonitorowanie oraz domenę opieki lekarza nad pacjentem.

- Tele to rozszerzenie kontaktu lekarza i pacjenta na odległość. W przypadku przesyłu i analizy obrazu, np. EKG, to idealne rozwiązanie. Można np. zorganizować jedno duże centrum, które analizuje wszystkie EKG według określonego standardu. Obraz w szpitalu jest taki sam w centrum. Jednak w przypadku opieki lekarza nad pacjentem i jego kontaktu na odległość z chorym, pojawiają się wątpliwości - mówił dr Kamiński.

Jego zdaniem telemedycyna jest wciąż jeszcze w "dołkach startowych". - Z jednej strony są już zmiany prawne, które wprowadził jako minister zdrowia prof. Zembala, umożliwiające wykorzystanie telemedycyny, ale pozostaje jeszcze wiele kwestii do uregulowania, np. odpowiedzialności lekarza, diagnosty czy wszystkich uczestniczących w procesie telemedycznym - mówił prezes firmy Kamsof

Jak podkreślał Tomasz Berdyga, zastępca dyrektora ds. ekonomicznych Instytutu Kardiologii w Warszawie, od momentu wdrożenia systemów telemedycznych w placówce (od 2002 roku)  monitorowani są pacjenci, świadczone są także usługi telerehabilitacyjne, i to nie tylko wspólnie z NFZ, ale także z ZUS.

- Siedem lat temu udało nam się stworzyć duży projekt kardiologiczny, w ramach, którego uruchomiliśmy osiem e-usług. Nasze doświadczenia przełożyły się na ponad 150 tys. telekonsultacji - zaznaczył dyrektor Berdyga.

Jak jednak podkreślał, doświadczenie w tym zakresie nie przekłada się na wykorzystanie potencjału współczesnych technologii na wyższych poziomach zaawansowania, zarówno z powodów finansowych jak i organizacyjnych.

Dr Krzysztof Kurek, członek zarządu ds. medycznych Grupy LuxMed, wskazywał, że powodem, dla którego telemedycyna będzie się dynamicznie rozwijała w najbliższym czasie, są kwestie finansowe.

- W Grupie LuxMed zdajemy sobie z tego sprawę i rozwiązania telemedyczne wykorzystujemy. Jeżeli jednak świadczeniodawca będzie funkcjonował wyłącznie w obszarze finansowym płatnika publicznego, który promuje ilość usług, a nie ich efektywność, to odpowiedź na pytanie, czy warto, nie będzie jednoznaczna - stwierdził mówił dr Kurek.

Jak ocenił prof. Lech Poloński z III Katedry i Oddziału Klinicznego Kardiologii SUM, aby telemedycyna zafunkcjonowała w pełni w publicznej służbie zdrowia, musi się po prostu zacząć opłacać świadczeniodawcom.

- Dzisiaj jest odwrotnie, to świadczeniodawcy dopłacają do telemedycyny. Dla uruchomienia na przykład przez SCCS telekonsultacji z podstawową opieką zdrowotną, placówki POZ, podobnie jak SCCS, musiały zainwestować w system z własnej kieszeni. Na dzisiaj to się nikomu nie opłaca. Takiego "produktu" NFZ w żaden sposób nie finansuje - mówił prof. Poloński.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH