Elektroniczna dokumentacja medyczna: oddzielmy fakty od mitów FOT. PTWP

Nawet w najbardziej ucyfrowionym szpitalu, w którym wdrożono wszelkie możliwe rozwiązania informatyczne, zdarzają się poważne problemy dotyczące obiegu danych, np. obejmujących wyniki badań czy historię choroby. Dlaczego tak się dzieje?

To jedno w ważniejszych pytań, na które starali się odpowiedzieć uczestnicy niedawnego szkolenia pt. "Elektroniczna dokumentacja medyczna - fakty i mity" w Katowicach*.

Godzina zero coraz bliżej
Przypomnijmy, że wszystkie podmioty lecznicze są ustawowo zobowiązane do prowadzenia dokumentacji medycznej wyłącznie w formie cyfrowej od 1 sierpnia 2017 roku.

- Możliwości ewentualnego kolejnego przełożenia terminu prowadzenia elektronicznej dokumentacji medycznej (EDM) wyłącznie w wersji cyfrowej stają się już bardzo ograniczone - zaznaczał podczas katowickiego spotkania Paweł Piecuch, konsultant i analityk rynku ochrony zdrowia i ITC, współautor książki "Elektroniczna Dokumentacja Medyczna".

Przypomina, że realizacja tzw. projektu P1, czyli Platforma Gromadzenia, Analizy i Udostępniania Zasobów Cyfrowych o Zdarzeniach Medycznych w znacznej mierze finansowana jest ze środków unijnych.

- Dotacja opiewa na 850 mln zł. Komisja Europejska zaczyna się niecierpliwość i raczej nie będzie skłonna akceptować kolejnej prolongaty terminu wejścia EDM. Myślę, że nasz rząd nie będzie ryzykował utraty 850-milionowej dotacji - podkreślał.

Tymczasem wokół wdrażania poszczególnych elementów EDM narosło już sporo nieporozumień i mitów. Jednym z nich jest przekonanie, że w pełni zinformatyzowane placówki ochrony zdrowia gwarantują sprawny obieg dokumentacji w tych jednostkach.

- Znam przypadek pacjentki onkologicznej, która w ubiegłym roku leczyła się m.in. szpitalach, które miały systemy HIS, RIS, PACS. A jednak przez cały proces terapeutyczny chora oraz prowadzący ją profesor mieli poważne kłopoty przy skompletowaniu licznych wyników badań, którym poddawana była pacjentka - opisuje Paweł Piecuch.

Nie ma jednej przyczyny, ale...
- Jednych badań brakowało, inne wyniki były niepotrzebnie powielane, jeszcze inne docierały z opóźnieniem - wyliczał prelegent.

Uczestnicy katowickiego szkolenia starali się wyjaśnić, dlaczego - mimo przygotowania szpitala od strony technologicznej i sprzętowej - pacjentka i prowadzący ją specjalista musieli borykać się ze wspomnianymi problemami.

Wśród powodów zamieszania z dokumentacją medyczną wyliczano m.in.:
• Brak kompatybilności (interoperacyjności), czyli współpracy między różnymi systemami informatycznymi
• Brak ujednoliconych procedur postępowania

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH