Elektroniczna dokumentacja medyczna: czas i poważne nakłady

Nawet o naszym szpitalu, w którym proces informatyzacji trwa od 15 lat, nie można powiedzieć, że jest dziś w pełni przygotowany do prowadzenia dokumentacji medycznej w formie elektronicznej (EDM) - mówi Małgorzata Rusin, pełnomocnik dyrektora, kierownik Zespołu Technologii Informatycznych i Telemedycznych w Krakowskim Szpitalu Specjalistycznym im. Jana Pawła II. - Proces ten zależy to od wdrożenia modułu repozytorium EDM i podpisu cyfrowego, których to funkcjonalności obecna wersja systemu HIS obecnie jeszcze nie wspiera. Czeka nas więc upgrade dotyczący nowej wersji, tzw. AMMS.

Już obecnie 90% procesów biznesowych w krakowskim szpitalu jest wspieranych przez systemy informatyczne. Całościowa obsługa pacjenta jest zinformatyzowana, funkcjonuje elektroniczny proces zlecenia badań laboratoryjnych oraz diagnostycznych. Ale inwestycje związane ze wzmocnieniem bezpieczeństwa danych wciąż przed szpitalem.

To ogromne wyzwanie, nie tylko technologiczne, ale również finansowe dla szpitala, żeby np. zbudować rozwiązanie disaster recovery dla systemów krytycznych, które wspierają pracę szpitala. Trzeba postawić zdublowany serwer i zakupić narzędzia, które spowodują, że w przypadku awarii serwera wznowienie pracy całego systemu zostanie zrealizowane w najkrótszym możliwym czasie na rezerwowym serwerze.

Zdublowanie infrastruktury, wdrożenie disaster decovery, wdrożenie dodatkowych modułów i kwalifikowanego podpisu cyfrowego (w tym znacznika czasu) do sierpnia 2014 roku może kosztować nawet do 3 mln zł dla szpitala rozproszonego w 20 budynkach na ponad 10 hektarach.

Jednak wykluczyć całkowicie obieg papierowy i przejść na elektroniczną dokumentację będzie bardzo trudno. Mamy sporo dokumentacji papierowej, która jest niezależna od danej placówki medycznej, np. pacjent przychodzi ze skierowaniami do szpitala, na badania. Prace analityczne nad ich wymianą w formie cyfrowej między placówkami dopiero się rozpoczynają. Można teoretycznie te dokumenty  zeskanować, ale skan w sensie prawnym nie jest dokumentacją medyczną.

Wdrożenie systemu i przeszkolenie użytkowników to nie jest krótkotrwały proces. Moim zdaniem rok to bardzo mało, zwłaszcza że personel medyczny nie jest dyspozycyjny, bo priorytetem dla niego, co oczywiste, jest pacjent. Przyzwyczajenie do korzystania z systemu i nauczenie wpisywania odpowiednich danych w optymalny sposób naprawdę wymaga wielu miesięcy.

Można założyć, że wdrożenie oraz szkolenia przeprowadzi się w trzy miesiące czy w 6 tygodni, jak gdzieś słyszałam. Nie wierzę w to.

W niedużej placówce ze zdeterminowaną dyrekcją, która potrafi zmotywować lekarzy, jest szansa, żeby w rok zdążyć z wdrożeniem EDM. Gorzej, jeżeli ktoś dopiero teraz zaczyna przetarg, a nie daj Boże zaczyna dopiero opracowywać wymagania do przetargu - to jest bardzo długi proces.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH