Eksperci: zmiany w ochronie zdrowia spowodują konieczność rozwoju telemedycyny

Większe zapotrzebowanie na usługi medyczne, a jednocześnie zbyt mała liczba pracowników ochrony zdrowia, spowodują konieczność rozwoju telemedycyny - ocenili eksperci na konferencji "Telemedycyna i e-zdrowie. Kierunki rozwoju systemu ochrony zdrowia" zorganizowanej przez NFZ.

Ekspert z branży teleinformacyjnej Artur Pruszko podkreślił podczas czwartkowej (28 maja) konferencji, że telemedycyna to wykorzystanie technologii informatycznej i komunikacyjnej w celu zapewnienia i wspierania opieki zdrowotnej w sytuacji, gdy dwie strony (np. lekarz i pacjent) pozostają w oddaleniu.

Jak dodał, celem jest zapewnienie opieki, ale jest to opieka na odległość. Zaznaczył, że e-zdrowie jest pojęciem szerszym, dotyczącym albo sfery świadczenia usług w ochronie zdrowia, albo zrządzania w ochronie zdrowia.

Wartość rynku telemedycyny na świecie to kilkanaście miliardów dolarów i szybko się zwiększa - szacunkowo w 2019 roku osiągnie 12,6 mld dolarów; w 2009 było to 3,1 mld dolarów. Ekspert podkreślił, że w Polsce nie ma agendy, która odpowiadałaby za wprowadzanie zmian dotyczących e-zdrowia, choć jest narodowa strategia dotycząca tej problematyki i odpowiada za nią Ministerstwo Zdrowia.

O aspektach prawnych dotyczących telemedycyny mówił dyrektor departamentu analiz i strategii NFZ Dariusz Dziełak. - Prawo rzadko nadąża za rozwojem technicznym i organizacyjnym, choć mamy przykład pozytywny - teleprace w kodeksie pracy. Telemedycyna pojawia się, ale nie nadąża za potrzebami" - zauważył.

Dodał, że nie została zdefiniowana w przepisach prawnych i dlatego trzeba przy niej stosować ogólne przepisy dotyczące udzielania świadczeń zdrowotnych, np. ustawa o działalności leczniczej i ustawa o zawodzie lekarza.

Dziełak podkreślił, że problematyczne są zapisy z Kodeksu Etyki Lekarskiej i ustawy o zawodzie lekarza, które wskazują, że leczenie można podejmować jedynie po wcześniejszym zbadaniu pacjenta. Jak mówił, standardową procedurą - już zaakceptowaną społecznie - jest opisywanie na odległość badań obrazowych, czy ewentualne konsultowanie się lekarza prowadzącego akcję ratunkową z innym lekarzem za pomocą telemedycyny.

Za wątpliwy lub ryzykowny uznał zdalny nadzór lekarza nad pacjentami starszymi lub przewlekle chorymi, diagnozowanie nowej jednostki chorobowej u pacjenta, czy ordynowanie leków na odległość oraz w praktyce zabronioną telechirurgię. Zdaniem Dziełaka barierą może być też fakt, że telemedycyna korzysta z łącz i usług internetowych, a w nich mogą się zdarzać przerwy. Wskazał też na ryzyko związane z cyberprzestępczością i ochroną informacji.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH