Eksperci: w przyszłości nadal będzie nas leczył dr Kowalski, ale dr Google również Dr Piotr Buszman, wicedyrektor ds. badań przedklinicznych w American Heart of Poland: - Nie możemy się bać dr Google, skoro pacjenci wykorzystują wiedzę dostępną w internecie.

Dr Google stał się ogromnym przełomem dla pacjentów. Wyszukiwarka dokonała zmiany siły relacji lekarz - pacjent. Była to prawdziwa rewolucja, ale z drugiej strony przyniosła ona też wiele zjawisk niekorzystnych - zauważają eksperci pytani czy leczy nas dzisiaj przysłowiowy dr Kowalski, czy może już dr Google.

- Nie uciekniemy od nowoczesnych narzędzi w medycynie. Nie możemy się bać dr Google, skoro pacjenci wykorzystują wiedzę dostępną w internecie i będą to robić w coraz szerszym zakresie. Oczywiście potrzebne są narzędzia wskazujące na to jaka wiedza jest warta uwagi, a która nie  - uważa dr Piotr Buszman, wicedyrektor ds. badań przedklinicznych, kierownik pracowni doświadczalnej Centrum Badawczo-Rozwojowego American Heart of Poland.

Przypomina, że w coraz bardziej starzejącym się społeczeństwie, kiedy spotykamy się z coraz większą ilością chorób i coraz większą populacją, a liczba lekarzy wyraźnie nie wzrośnie, będziemy musieli się zmierzyć z różnymi ograniczeniami systemowymi.

- Dzięki nowoczesnym technologiom zyskamy możliwość zapewniania opieki tam gdzie jej nie będzie lub dostęp do niej okaże się utrudniony - podkreślał dr Buszman.

Podczas III Kongresu Wyzwań Zdrowotnych (HCC - Health Challenges Congress, Katowice, 8-10 marca 2018 r.) eksperci starali się odpowiedzieć na pytanie: Dr Google, dr Watson czy dr Kowalski - kto nas będzie leczył w przyszłości? Tak zadane pytanie, było tytułem jednej z kongresowych sesji.

Jak przekonywała Ewa Borek, prezes Fundacji My Pacjenci, dr Google stał się ogromnym przełomem dla pacjentów. - Wyszukiwarka dokonała zmiany siły relacji lekarz - pacjent. Lekarz przestał być jedynym dysponentem wiedzy medycznej. Pacjenci, w stu procentach w oparciu o wiedzę z internetu budują swoje kompetencje zdrowotne, a dr Google jest jest swego rodzaju narzędziem e-learningowym - uważa prezes Borek.

Jak przyznała, dr Google, choć otworzył przed pacjentem zasoby wiedzy medycznej, do tej pory dostępnej wyłącznie lekarzom i była to prawdziwa rewolucja, to z drugiej strony przyniosło to też wiele zjawisk niekorzystnych. Wynikało to z tego, że pacjenci nie byli w stanie odróżnić wiedzy wartościowej od tej pozbawionej wiedzy.

- Na szczęście i pacjenci, i lekarze zaczęli sobie z tym radzić - mówi Ewa Borek. - Tu paradoksalnie sprzymierzeńcem okazał się także globalny, internetowy gracz - Facebook. Umożliwił on pacjentom tworzenie nieformalnych grup, zainteresowanych obszarem wiedzy związanej z ich problemem zdrowotnych. Pacjenci sami zaczęli dochodzić do tego, które obszary wiedzy są właściwe – przekonywała prezes Borek.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH