E-recepty: w połowie czerwca poznamy wykonawcę Pióro przy wypisywaniu recept na nic się nie przyda.

Leszek Sikorski, szef Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia (CSIOZ) zapewnia, że w połowie czerwca poznamy wykonawcę prototypu elektronicznej recepty.

Sikorski w rzmowie z Dziennikiem Gazetą Prawną wylicza korzyści jakie przyniosą e-recepty. W jego ocenie pacjenci zyskają pewność, że dostają od lekarza poprawnie wypisaną receptę, bez żadnych błędów, czyli źle wpisanego PESEL-u czy dawki leku. Sikorski zauważa, że teraz takie uciążliwe i kosztowne pomyłki zdarzają się.

Szef CSIOZ dodaje, że również apteki zyskają na takim rozwiązaniu. Jak przekonuje, w przypadku aptek oznacza to pewność, iż NFZ nie zakwestionuje zasadności zapłacenia za przepisane na niej leki refundowane.

– Poza tym skróci to czas oczekiwania na zapłatę. E-recepty zdecydowanie utrudniają ich fałszowanie i wyłudzanie pieniędzy. Zyska więc Fundusz. Lekarzy z kolei interesuje to, żeby recepta była prosta do wypełnienia, z możliwością sięgnięcia do poradnika terapeutycznego. Taki też ma być nasz program e-recepty – przekonuje Sikorski.

Do 19 kwietnia sąd konkursowy czekał na zgłoszenia zainteresowanych firm. Wpłynęło 10 ofert, które do połowy czerwca będą rozpatrywane. Po wyłonieniu najlepszej spośród nich zostanie wykonany prototyp e-recepty. Program ma być sprawdzony w jednym mieście i jednym powiecie. Prawdopodobnie wybór padnie na Wielkopolskę. Na zbudowanie prototypu e-recepty jest zarezerwowane 3,8 mln zł. Ostatecznie cena zależna jednak będzie od negocjacji. Okres wdrażania potrwa około pół roku.

Grzegorz Furgał z CSIOZ w rozmowie z naszym portalem dodaje, że to właśnie firmy biorące udział w konkursie mają zaproponować najlepsze rozwiązania, które będą jednocześnie uwzględniały obecnie obowiązujące przepisy prawne.

Wspomniane rozwiązanie, jak się wydaje, ma sojuszników w aptekarzach.

– Z szacunkowych obliczeń wynika, że przy budżetowych wydatkach na refundację leków, wynoszących około 8 mld zł, po wprowadzeniu e-recept można by zaoszczędzić nawet blisko 2 mld zł – liczy Stanisław Piechula Stanisław Piechula, prezes Śląskiej Izby Aptekarskiej. – Poważnych minusów w tym systemie nie widać. Pojawiają się natomiast pytania, co np. robić w przypadku awarii komputera lub braku prądu. Ale to nie będą chyba najistotniejsze kwestie – dodaje Piechula.

Nie wiadomo natomiast kto ma ponosić koszty zakupu sprzętu do lekarskich gabinetów. Ta kwestia wydaje się być zasadnicza dla powodzenia projektu. Konstanty Radziwiłł, wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej ocenia np., że obciążenie nimi świadczeniodawców, czyli lekarzy, byłoby niedopuszczalne.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH