Co z elektroniczną kartą pacjenta po likwidacji centrali NFZ?

Działający od początku stycznia br. system elektronicznej Weryfikacji Uprawnień Świadczeniobiorców (eWUŚ) to dopiero początek cyfryzacji ochrony zdrowia. Już wkrótce zaczną funkcjonować pierwsze elektroniczne karty pacjenta i lekarza. Pojawia się jednak pytanie, kto zajmie się zarządzaniem tym systemem po zapowiadanej przez ministra zdrowia likwidacji centrali NFZ.

Jak informowała prezes NFZ, Agnieszka Pachciarz, elektroniczna karta pacjenta (EKP) zostanie wdrożona prawdopodobnie w przyszłym roku. Prezes NFZ zaznaczyła również, że w budżecie Funduszu na br. zostały uwzględnione środki na pierwszy etap wdrażania EKP. Koszt całego przedsięwzięcia jest szacowany na 350-500 mln zł. Pierwsze karty mają być wydrukowane 15 miesięcy od uruchomienia projektu. Będą one umożliwiały dostęp do informacji dotyczących historii choroby i wykonywanych zabiegów.
 
Nad całością prac dotyczących nowego projektu czuwa Centrala NFZ. Tymczasem zgodnie z zapowiedziami Bartosza Arłukowicza centrala do końca roku ma zostać zlikwidowana. - Zmiany w NFZ zgodnie z naszym założeniem, zmierzają do decentralizacji Funduszu i wzmocnienia roli oddziałów regionalnych w podejmowaniu decyzji o sposobie wydatkowania środków publicznych - powiedział pod koniec grudnia 2012 r.
 
Taki podział centrali budzi obawy wśród informatyków NFZ. Uważają oni, że zarządzanie informatyką powinno odbywać się centralnie, a zasoby dzielone pomiędzy regionalne fundusze zdrowia. Obecnie zbiór danych informatycznych NFZ zawiera ponad 1,5 mld rekordów.

Zastrzeżenia co do elektronicznej karty pacjenta ma też GIODO. Jego obawy budzi jednak nie decentralizacja NFZ, a brak odpowiednich zabezpieczeń przy wejściu do systemu.

- W rozporządzeniu ministra zdrowia, które dotyczy tego rozwiązania, nie uwzględniono uwag GIODO dotyczących m.in. określenia sposobu logowania się do systemu. Do tej pory nie wiemy, w jaki sposób NFZ zamierza weryfikować, czy odbiorcą danych pozyskanych za pośrednictwem systemu online jest osoba do tego uprawniona. Każdy system informatyczny dostępny dla osoby, która "miękko" loguje się do niego używając haseł, jest systemem niebezpiecznym, z którego mogą nastąpić wycieki - ocenia Wojciech Rafał Wiewiórowski szef GIODO.

Innego zdania jest jednak Ministerstwo Zdrowia. Krzysztof Bąk, rzecznik resortu, twierdzi, że w przypadku likwidacji centrali NFZ w trakcie realizacji tego projektu zagwarantowana zostanie jego kontynuacja przez instytucję, która przejmie część obecnych zadań centrali funduszu. Zapewnia przy tym, że nie ma ryzyka dezintegracji tworzonego systemu na 16 odrębnych systemów.
 
Pod uwagę brane są trzy warianty: przejęcie zadań informatycznych przez nowy urząd, który powstanie w wyniku decentralizacji funduszu, przez Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia albo zupełnie odrębną instytucję informatyczną. Z nieoficjalnych źródeł wiadomo, że resort zdrowia przychyla się do pierwszego rozwiązania, bo dzięki niemu w przyszłości karty mogłyby obowiązywać nie tylko w systemie NFZ, lecz także korzystaliby z nich inni ubezpieczyciele konkurencyjni wobec NFZ.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH