Brytyjski program informatyzacji ochrony zdrowia. Skąd niepowodzenie?

Narodowy program informatyzacji ochrony zdrowia w Wielkiej Brytanii został przerwany, mimo że wydano na niego ponad 12 mld funtów - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Roger Wallhause brytyjski ekspert ds. informatyki w ochronie zdrowia, założyciel firmy consultingowej Health System Solutions i ukazuje powody niepowodzenia, które mogą stać się przestrogą dla naszego kraju.

Było kilka głównych powodów niepowodzenia w brytyjskim narodowym programie informatyzacji ochrony zdrowia. Po pierwsze było to działanie ukierunkowane politycznie przez premiera. Odgórnie ustalono harmonogram projektu, który był całkowicie nierealistyczny, nie uwzględniał rzeczywistej sytuacji.

Chciano zbudować narodowy system informatyczny w ochronie zdrowia i wdrożyć go w ciągu zaledwie dwóch lat i dziewięciu miesięcy. Choć sam pomysł na informatyzację był dobry, miał niezbędne wsparcie polityczne, to ramy czasowe, w których miał być wdrożony były błędne.

Trzymajcie polityków z dala
Po drugie, powodem fiaska, był też fakt, że dyrektor programu był człowiekiem z nadania politycznego. Nie miał on żadnego doświadczenia w ochronie zdrowia, ani w realizacji projektów o tak dużym zasięgu.

Wprawdzie nie wiem, czy gdziekolwiek na świecie możnaby znaleźć człowieka, który miałby doświaczenie w prowadzeniu przedsięwzięć informatyzacyjnych na taką skalę. Jednak w każdym bądź razie, takie są fakty. Dyrektor projektu kompletnie nie rozumiał ochrony zdrowia, złożoności problematyki, z którą się mierzy.

Po trzecie, kiedy politycy podjęli decyzję o rozpoczęciu realizacji projektu, słusznie postanowili zbudować go na bazie tego, co już istniało w brytyjskiej ochronie zdrowia. Jednak szef projektu zdecydował, że to co funkcjonuje jest złe, należy wyeliminować istniejące rozwiązania i wszystko ma być nowe. To na starcie cofnęło informatyzację ochrony zdrowia o jakieś 5 lat.

Liczy się doświadczenie
Po czwarte, zapadły decyzje, że tylko duże, o globalnym zasięgu firmy są w stanie sprostać budowaniu systemu informatycznego dla ochrony zdrowia w Wielkiej Brytanii. W wyniku tych decyzji wykonawcy projektu nie mieli absolutnie żadnego doświadczenia związanego z brytyjską ochroną zdrowia.

Wykonawcy wybrali główne systemy, obsługujące eZdrowie na Wyspach, zgodnie ze swoimi możliwościami, a nie z realnymi potrzebami brytyjskiego rynku ochrony zdrowia. Nie wykonali niezbędnych prac przygotowawczych, nie rozpoznali rynku, ani rozwiązań aktualnie na nim działających.

Koniec, końców wylądowaliśmy z wykonawcami, którzy kompletnie nie rozumieli brytyjskiego systemu ochrony zdrowia. Prowadzący informatyzację ściągali ludzi z całego świata, którzy musieli się uczyć brytyjskiej specyfiki. Na dodatek wdrażany system był nieprzystosowany do miejscowych realiów rynkowych.

Jest i sukces
Jednak nie jest tak, że po projekcie informatyzacji nie zostało śladu. Wprowadzony w UK system jest zbudowany z głównych narodowych aplikacji. Każdy szpital, każdy świadczeniodawca, musiał z nich korzystać. Jedną z wdrożonych aplikacji była sieć łącząca placówki. To był sukces. Wprawdzie nie była wystarczająco duża, ale to jest tylko kwestia technologiczna.

Kolejną częścią była aplikacja nazywana „choosen book”, która pozwalała lekarzowi podstawowej opieki zdrowotnje (POZ) m.in. elektronicznie znajdować i rezerwować pacjentowi miejsce w szpitalu, bez specjalnego skierowania. To się udało tylko w części. To rozwiązanie ciągle jest w użyciu, ale nie działa tak sprawnie, jak planowano.

Następną częścią systemu, było Internetowe Konto Pacjenta (Summary Care Record), czyli gromadzone centralnie dane na temat każdego świadczeniobiorcy, każdej osoby w kraju. Gdziekolwiek w kraju znalazłby się pacjent, szpital, który go przyjmuje ma dostęp do jego podstawowych danych zdrowotnych. To prawdopodobnie jest największy sukces, który mimo wszystko udało się osiągnąć w narodowym projekcie.

Kolejnym pozytywnym punktem wdrażanego programu jest cyfrowa diagnostyka obrazowa. Praktycznie każdy szpital w kraju jest wyposażony w takie oprogramowanie. To jest jedna z tych państwowych aplikacji wdrażanych w lecznicach.

Najlepiej w POZ
W zamierzeniu, każdy lekarz POZ powinien mieć dostęp do podstawowych danych pacjenta na poziomie lokalnym. Miały być elektroniczne systemy gromadzenia danych medycznych dla każdej komórki samorządowej, dla ośrodków leczenia psychiatrycznego. Chociaż ten system nie został wdrożony w stopniu wystarczającym, to jednak dostępność informacji o zdrowiu pacjenta jest szersza, niż to było wcześniej.

Ogólnie rzecz biorąc na narodowym programie informatyzacji najmniej skorzystały szpitale i leczenie specjalistyczne. Centralne narzucanie rozwiązań szpitalom się nie sprawdziło. Najwięcej rzeczy udało się wdrożyć na poziomie POZ.

O aktualnej sytuacji polskiej informatyzacji ochrony zdrowia czytaj:

CSIOZ zapowiada: będzie wsparcie dla placówek wdrażających elektroniczną dokumentację medyczną

a także: CSIOZ wznawia współpracę z NFZ przy projektach informatyzacyjnych

*Tytuł i śródtytuły pochodzą od redakcji

comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH