Zabezpieczenia przed zakażeniami na blokach operacyjnych - mamy problem

Polskie szpitale nie stosują odpowiednich materiałów przy zabiegach chirurgicznych, które wystarczająco chroniłyby pacjenta przed zakażeniem. Co gorsza, stosowane standardowo wielokrotnego użytku obłożenia, chusty czy fartuchy chirurgiczne mogą w pewnych sytuacjach stanowić realne zagrożenie dla zdrowia chorych i personelu medycznego, z czego nie wszyscy specjaliści zdają sobie sprawę.

Większość szpitali w Polsce korzysta w codziennej praktyce z różnego rodzaju bawełnianych materiałów - w postaci obłożeń do zabezpieczenia okolicy nacięć chirurgicznych czy chust i fartuchów chirurgicznych.

Wątpliwa ochrona
- Są to materiały wielokrotnego użytku, których zadaniem powinna być ochrona przed przenikaniem wirusów, bakterii, jak i płynów ustrojowych do pola operacyjnego. Praktyka jednak wskazują, że bawełna takiej funkcji nie spełnia - wyjaśnia portalowi rynekzdrowia.pl prof. Małgorzata Bulanda, prezes Polskiego Towarzystwa Zakażeń Szpitalnych.

Badania, przeprowadzone w ramach programu "Stop Zakażeniom Szpitalnym", a realizowane w porozumieniu z Narodowym Instytutem Leków udowodniły, że obłożenia bawełniane nie stanowią właściwej bariery dla drobnoustrojów.

Jak wyjaśnia nam prof. Stefan Tyski z Narodowego Instytutu Leków w Warszawie wystarczy się przyjrzeć strukturze tkaniny bawełnianej, aby już mieć wątpliwości co do jej właściwej ochrony przed drobnoustrojami.

Potwierdzają to badania. Materiał, z którego wykonywane są chusty chirurgiczne czy obłożenia, poddawany był cyklicznemu praniu, sterylizacji i nakładaniu bakterii na jego powierzchnię, a następnie oznaczeniu, czy i w jakim stopniu włókna bawełniane blokowały mikroorganizmy przed przenikaniem.

Bawełna dobra na t-shirt
Jak ustalili specjaliści jeszcze przed pierwszym praniem materiał ten nie gwarantował pełnej ochrony przed drobnoustrojami. Po pierwszym praniu, współczynnik barierowości znacznie spadł.

- Środki do prania i wysoka temperatura dodatkowo niszczą włókna bawełniane pozbawiając je właściwości ochronnych. Wniosek jest jeden. Nie należy stosować obłożeń bawełnianych w obszarach mających bezpośredni kontakt z operowanym miejscem - podkreśla profesor Tyski.

Brak barierowości nie jest jedyną wadą bawełnianych obłożeń. Jeśli bawełniana bielizna operacyjna jest zamoczona, a przy zabiegu konieczne jest korzystanie z energii elektrycznej, można bardzo łatwo spowodować poparzenie ciała pacjenta.

Przez wilgotne lub mokre serwety bawełniane łatwiej przenikają drobnoustroje zgromadzone na skórze pacjenta, co może prowadzić do zakażenia miejsca operowanego.

- Cechą materiałów bawełnianych jest też ich pylenie. Jeżeli ich struktura dostanie się do otwartej przestrzeni chorego może być bardzo niebezpieczna - dodaje nasz rozmówca.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH