Bezpieczny szpital? Nie ten, w którym "nie ma" zakażeń

Od kilku lat w Polsce spada liczba zakażeń szpitalnych. Jednak nadal w przypadku np. zakażeń HCV to kontakt z placówką ochrony zdrowia pozostaje ich dominującym źródłem. Lecznice wciąż też mają problem z przyznaniem się do zdarzeń niepożądanych i z trudem wyciągają z nich wnioski.

Jak wskazuje prof. Andrzej Gładysz, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, sytuacja w kraju pod względem liczby przypadków zakażeń szpitalnych uległa zdecydowanej poprawie. Wiąże się to m.in. z wprowadzeniem nowych procedur nastawionych na większe bezpieczeństwo pacjentów.

- O ile w 1995 roku zanotowano ok. 14,5 tys. zakażeń HBV, to w 2013 roku odnotowano 370 takich świeżych przypadków - przypomina prof. Gładysz.

Trudny monitoring
- Niestety, nadal w tej małej już grupie zakażonych - w stosunku do lat poprzednich - aż 50 proc. jest spowodowanych kontaktem z ochroną zdrowia. Biorąc pod uwagę, że w tym przypadku chodzi o wirusa, przeciwko któremu jest szczepionka, mimo wielkich zmian, jakie nastąpiły w opiece nad pacjentem, nadal mamy wiele do zrobienia - stwierdza profesor.

Przedstawia także dane dotyczące zakażeń wirusem HCV: - W 2013 roku zarejestrowano 2200 przypadków takich zakażeń. Zdecydowana większość wystąpiła w związku z kontaktem pacjenta z placówkami ochrony zdrowia.

Profesor Waldemar Halota, kierownik Katedry Chorób Zakaźnych i Hepatologii Collegium Medicum w Bydgoszczy, zaznacza, że moment zakażenia zwykle nie jest znany. Jednocześnie przyznaje, że niezmiernie trudno jest monitorować szpital, by uniknąć zakażeń HCV utajonych, które mogą pojawić się po kilku latach. - Czasami wystarczy poprawa standardów monitorowania zakażeń bakteryjnych - mówi.

Jak wyjaśnia prof. Halota, w przypadku tej choroby diagnoza zazwyczaj jest stawiana po wielu latach trwania zakażenia. W 80 proc. przypadków zakażeń dochodzi do przewlekłego zapalenia wątroby. Co piąty przypadek kończy się marskością, a w 1-5 proc. prowadzi do pierwotnego raka wątroby.

Zawodzą procedury i ludzie
Prof. Andrzej Gładysz przypomina, że ok. 90 proc. spraw przeciwko szpitalom dotyczy obecnie zakażeń wirusowych i bakteryjnych. W jego opinii najczęściej zawodzą procedury i ludzie.

- Często zdarza się, że dyrektorzy szpitali zasłaniają się posiadanymi certyfikatami i rachunkami za odzież ochronną i środki dezynfekcyjne. Ale to, że je zakupiono, nie znaczy, że zostały użyte - dodaje.

Jak zaznacza prof. Marek Jasiński, zastępca ordynatora oddziału kardiochirurgii Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 7 Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, konsultant wojewódzki w dziedzinie kardiochirurgii, w walce z zakażeniami potrzebujemy przede wszystkim szczelnego systemu raportowania.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH