Antybiotykooporność: tej pacjentce nie pomogło 26 leków Specjaliści zaznaczają, że nie mamy już leku pierwszego, drugiego, trzeciego rzutu, coraz częściej brakuje nam też leku ostatniej szansy Fot. Archiwum

Tym razem ofiarą superbakterii stała się pacjentka szpitala w Waszyngtonie. W jej przypadku nie pomogło 26 antybiotyków. Lekarze ostrzegają, że liczba szczepów antybiotykoopornych rośnie, a polscy pacjenci również są  narażeni na związane z tym niebezpieczeństwo.


Amerykanka była zakażona tzw. bakterią New Delhi, która opiera się działaniu niemal wszystkich dostępnych na rynku antybiotyków. Jej obecność stwierdzana jest w coraz większej liczbie krajów.

Superbakterie doprowadziły w ub.r. do zgonu ponad 700 tys. chorych. Sytuacja jest tak groźna, że o narastającej antybiotykooporności debatowano podczas Zgromadzenia Narodowego Organizacji Narodów. 

W połowie 2016 r. z bakterią zmagały się także szpitale na Mazowszu. 

Jak mówiła nam prof. Waleria Hryniewicz, konsultant krajowy w dziedzinie mikrobiologii lekarskiej bakterie typu New Delhi są oporne niemal na wszystkie antybiotyki i łatwo przenoszą się z człowieka na człowieka. Mogą też przekazywać geny oporności innym bakteriom, w tym powszechnie występującej Escherichia coli.

Dr Paweł Grzesiowski z Instytutu Profilaktyki Zakażeń przyznał w rozmowie z Rynkiem Zdrowia, że mimo podejmowanych wysiłków nie uda się  całkowicie wyeliminować zakażeń bakteriami opornymi na antybiotyki. Nadal będą się one pojawiały wszędzie tam, gdzie nadużywane są te leki i nie prowadzi się wczesnego wykrywania nosicieli.

Profesor Hryniewicz podkreślała, że jeszcze kilka lat temu uważano, iż zagrożeniem w sytuacji rosnącej antybiotykooporności jest jedynie szpital, w którym najczęściej spotykamy antybiotykooporne szczepy bakterii.

- Prawdą jest, że niewłaściwe stosowanie antybiotyków w szpitalach jest czynnikiem sprzyjającym narastaniu antybiotykooporności. To jednak tylko jeden z wielu czynników, który wpływa na uodpornianie się bakterii. Obecnie wiadomo już, że za ten stan odpowiadają również zakażenia poza szpitalne, w tym nieuzasadnione przepisywanie antybiotyków przez lekarzy, nadużywanie przez nich antybiotyków o szerokim spektrum działania, podawanie antybiotyków bez uprzedniego wykonania antybiogramów - wyjaśniała prof. Hryniewicz.

Specjalistka podkreśliła również, że do rozprzestrzeniania antybiotykooporności przyczyniły się także: brak higieny, niski dostęp do diagnostyki mikrobiologicznej, zaniedbywanie problemu przez decydentów oraz udostępnianie w wielu krajach antybiotyków bez recepty.

Dodała, że wytworzenie antybiotykooporności na pierwsze antybiotyki zajęło bakteriom 15 lat. - Obecnie, jeśli tylko wprowadzamy antybiotyk, oporność na ten specyfik narasta niemal natychmiast - mówiła.

- Nie mamy już leku pierwszego, drugiego, trzeciego rzutu, coraz częściej brakuje nam też leku ostatniej szansy - zaznaczyła prof. Hryniewicz.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH