USA: czemu dzieci z zamożnych rodzin częściej nie są szczepione? Fot. Archiwum

Powodów na nieszczepienie dzieci jest wiele, ale statystyki wskazują, że w USA często dotyczy to białych, zamożnych, wykształconych rodzin, które uważają, że z racji uprzywilejowanej pozycji mogą podjąć ryzyko - tłumaczy w rozmowie z PAP pisarka Eula Biss.

W swej książce pt. "On Immunity. An Inoculation", którą dziennik "New York Times" zaliczył do 10 najlepszych książek 2014 roku, Eula Biss opisuje historię ruchów antyszczepionkowych w USA. Sama uważa, że dzieci powinny otrzymywać pełne tzw. kalendarzowe szczepienia. Przyznaje, że gdy zaszła w ciążę, miała w tej sprawie różne wątpliwości, dlatego zaczęła ją badać. I tak zrodził się pomysł na książkę.

Biss wspomina, że polecony jej przez kilka przyjaciółek pediatra na pytanie, czemu służy szczepionka WZW B - przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B - odpowiedział, że jest przeznaczona dla ludzi z niebezpiecznych części miasta, by "chronić dzieci narkomanów i prostytutek".

"Zapewnił mnie, że ludzie tacy jak ja nie powinni się tym przejmować" - wspomina w książce. Tacy jak ona, czyli przedstawiciele białej klasy średniej, mieszkający na bogatych przedmieściach, z dala od biedoty. Pediatra nie wspomniał za to, że wirus WZW B przenoszony jest nie tylko drogą płciową, ale też przez płyny ustrojowe, a noworodki najczęściej zarażają się nim bezpośrednio od matki.

Według amerykańskiego Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) odsetek nieszczepionych dzieci w USA wynosi około 10 procent, czyli jest niższy niż w niektórych rozwiniętych krajach Europy Zachodniej. Analiza danych CDC, jaką przeprowadziła Biss, potwierdza, że bardziej prawdopodobne jest, iż nieszczepione są dzieci białe, których matki są zamężne, w dojrzalszym wieku i z wyższym wykształceniem oraz mieszkające w gospodarstwach domowych o dochodach przekraczających średnią krajową.

Z kolei dzieci, które przeszły część szczepień, ale nie wszystkie zarekomendowane, częściej są czarnoskóre i wychowywane przez młode, niezamężne i niezamożne matki, które musiały się przeprowadzać. W ich przypadku brak szczepienia nie wynika z wyboru, ale okoliczności życiowych - zauważyła Biss. A to oznacza, że może się zdarzyć, iż to grupa uprzywilejowana rozniesie wirusa wśród tych, którzy ze szczepień musieli zrezygnować.

Zdaniem Biss nieszczepienie dzieci w tej pierwszej grupie ma związek z dość powszechnym w USA przekonaniem, że publiczna służba zdrowia nie jest przeznaczona dla tzw. grup uprzywilejowanych, lecz dla biedniejszych, gorzej wykształconych, mających gorsze nawyki żywieniowe i pozbawionych dostępu do wysokiej jakości opieki zdrowotnej.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH