Katarzyna Lisowska/Rynek Zdrowia | 09-06-2019 15:24

Raport: możemy skutecznie walczyć z rotawirusami. To się bardzo opłaca

- Pacjent z rotawirusem jest dla szpitala jak bomba. Stanowi zagrożenie dla zdrowia i życia innych chorych. Na chorobę wywołaną rotawirusami nie ma leku, ale przed jej pojawieniem się zabezpieczają szczepienia. Ich powszechne stosowanie pozwoliłoby zminimalizować koszty ekonomiczne i społeczne będące konsekwencją biegunek rotawirusowych - przekonuje dr hab. Maciej Niewada, prezes HealthQuest i prezes Polskiego Towarzystwa Farmakoekonomicznego.

Dr hab. Maciej Niewada; FOT. PTWP

Rynek Zdrowia: - Rotawirusy są jedną z głównych przyczyn chorób infekcyjnych przewodu pokarmowego i niosą ze sobą szereg konsekwencji zdrowotnych, ale też socjalnych i finansowych. Czyli szczepienia to opłacalna inwestycja także z perspektywy budżetu państwa?
Dr hab. Maciej Niewada: - To się opłaca i mamy to policzone. Mówi o tym raport pt. „Nieżyt żołądkowo-jelitowy wywołany przez rotawirusy: kliniczne i ekonomiczne korzyści wynikające z wprowadzenia powszechnych, obowiązkowych szczepień profilaktycznych”.

Raport ten (do pobrania powyżej w pdf - red.) dowodzi, że wprowadzenie szczepienia przeciwko rotawirusom do Programu Szczepień Ochronnych (PSO) pozwoliłoby zaoszczędzić środki, które obecnie wydawane są na hospitalizacje dzieci chorujących na nieżyt żołądkowo-jelitowy powodowany przez rotawirusy (RVGE - rotaviral gastroenteritis).

Szacuje się, że rocznie w Polsce mamy 55 tys. takich hospitalizacji, a ich koszt wynosi około 140 mln zł. Gdyby rozszerzono obowiązkowy kalendarz szczepień o szczepienia przeciwko rotawirusom, to tzw. wyszczepialność szybko wyniosłaby ok. 85 proc., a tym samym liczba hospitalizacji z powodu zakażeń rotawirusowych dzieci spadłaby z dzisiejszego poziomu ok. 50 tys. do kilkunastu tysięcy rocznie (obecnie szczepienie jest zalecane, ale nie refundowane, z tego powodu wyszczepialność w przypadku rotawirusów sięga tylko kilkunastu procent).

Spadek liczby hospitalizacji pozwoliłoby zmniejszyć koszty, jakie ponosi państwo o ok. 100 mln zł, jak również zaoszczędzić rocznie ok. 50 mln zł wskutek uniknięcia kosztów pośrednich wynikających z utraty produktywności rodziców, którzy zmuszeni są do opieki nad chorymi dziećmi. Inwestycja w szczepienia wszystkich zdrowych niemowląt zwróciłaby się już w drugim roku po ich wprowadzeniu. Tak szybkiego zwrotu z inwestycji w szczepienia ochronne wśród ostatnio wprowadzonych szczepionek nie było.

- Czy mamy pewność, że te wyliczenia faktycznie oddają skalę problemu?
- Wystarczy popatrzeć na doświadczenia innych krajów europejskich, które już zdecydowały się na wprowadzenie powszechnych szczepień wszystkich zdrowych dzieci przeciwko rotawirusom. W Belgii, która do swojego kalendarza szczepienie to wprowadziła w 2006 r., już po 7 latach liczba takich zakażonych zmalała o 80 proc. Z kolei o 85 proc. spadła liczba hospitalizacji z powodu takich zakażeń. Obecnie szczepienie to jest refundowane przez 13 państw członkowskich Unii Europejskiej.

Wydaje się, że także w Polsce rodzice czekają na wprowadzenie tego szczepienie do PSO. Dziś za ten rodzaj profilaktyki muszą bowiem płacić z własnej kieszeni, na co nie każda rodzina może sobie pozwolić. Mimo tego jest to najczęściej wybierane w kraju szczepienie spośród zalecanych.

- Co wiemy o szczepionkach przeciwko rotawirusom?
- Wyniki badań klinicznych, przeprowadzonych na terenie Europy wskazują, że profilaktyka zakażeń rotawirusowych za pomocą 5-walentnej szczepionki przeciwko rotawirusom jest wysoce skuteczna i wiąże się z zapobieganiem występowaniu rotawirusowego zapalenia żołądka i jelit o ciężkim przebiegu (o 97% w 1. roku i o 88% w 2. roku od zaszczepienia). Ochrona pozwalająca zapobiegać hospitalizacjom i wizytom ambulatoryjnym z powodu rotawirusowego nieżytu żołądkowo-jelitowego utrzymuje się do 7. roku życia dziecka.

Zgodnie z szacunkami specjalistów każde dziecko do 5. roku życia będzie miało kontakt z rotawirusem, a wiele dzieci do 2. roku życia trafi z tego powodu do szpitala. Chorzy są źródłem nowych zakażeń, co w przypadku pobytu w szpitalu oznacza ryzyko rozprzestrzenienia się infekcji na innych pacjentów. Wewnątrzszpitalne zakażenia rotawirusowe mogą powodować powikłania podczas leczenia innych jednostek chorobowych i wydłużać czas hospitalizacji.

Szczepienia to jedyny sposób, aby łatwo i bezpiecznie ochronić dzieci przed chorobą wywołaną rotawirusami.