PARTNER SERWISU
Próba monopolizacji dostępności szczepionek jest bezprawna

Z niezmiennym zdziwieniem obserwuję co roku próby podejmowane przez samorząd aptekarski monopolizacji dostępności szczepionek zalecanych tylko w aptekach. Niezmiennie też uważam, że pozbawione są one podstawy prawnej - zauważa mec. Paulina Kieszkowska-Knapik, partner w kancelarii Baker McKenzie.

Dla mnie sprawa jest jasna. Skoro państwo polskie nie pokrywa kosztów szczepionek zalecanych (świadczenie gwarantowanym jest jedynie czynność szczepienia), to powinno popierać wszystkie działania ograniczające ciężary pacjenta - finansowe, logistyczne, czasowe. Taki jest sens orzecznictwa konstytucyjnego w sprawie zdrowia: leczenie nie musi być za darmo, ale państwo ma je ułatwiać, a nie utrudniać.

Pacjent powinien mieć wybór czy chce szczepionkę kupić czy też chce się od razu zaszczepić. Interpretacja prawa, jakiej domagają się aptekarze gwarantując sobie monopol na szczepionki zalecane naruszą te zasadę. Organy administracji nie powinny jej popierać.

Dlaczego? Bo lepiej się zaszczepić w ZOZ przy okazji jednej wizyty częściowo finansowanej przez NFZ, a częściowo przez pacjenta niż w pierwszej kolejności iść po receptę do lekarza, potem iść z nią do apteki, aby kupić szczepionkę, a następnie wrócić do lekarza ze szczepionką, by tam dostać "gwarantowane świadczenie szczepienia". Skoro odpowiedz jest tak oczywista, to dlaczego nie zamyka dyskusji?

Ułatwić dostęp
Ta dyskusja karmi się złą jakością prawa regulującego szczepienia, niedbałością definicyjną i wielością aktów prawnych regulujących te kwestie. Ale to nie stoi na przeszkodzie logicznemu myśleniu. Do czego w końcu służy wykładania prawa? Do takiej jego interpretacji, aby nie zgubić sensu danej normy. A sens norm dotyczących szczepień zalecanych jest taki, aby ułatwić ludziom dostęp do nich. Zalecenie musi być łatwo wykonalne. Inaczej zamienia się w fikcję. 

Pacjent ma dostać zarejestrowaną, dobrą jakościowo (właściwie przechowywaną) szczepionkę. Gwoli zabezpieczenia standardów przechowywania leków przepisy prawa determinują to, kto może "dotykać" leku. Wbrew temu co twierdzą aptekarze, zgodnie z prawem szczepionkę pacjent może dostać albo w aptece albo w ZOZ. Każde z tych miejsc podlega normom bezpieczeństwa, w zakresie swojego działania. Każde z tych miejsc może nabyć szczepionki od hurtowni - różnica jest taka, że apteka je potem sprzedaje, a ZOZ podaje w ramach świadczenia szczepienia.
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH