Pediatrzy o sepsie: w XXI wieku dzieci nie powinny umierać z powodu zakażeń bakteryjnych

Przed sądem w Warszawie toczy się proces sześciorga lekarzy z różnych warszawskich placówek, oskarżonych o błąd w sztuce, który doprowadził do śmierci 3,5-letniego Jasia Olczaka w wyniku posocznicy. To nie jedyna śmierć dziecka spowodowana sepsą. Zdaniem specjalistów ryzyko posocznicy mogą ograniczyć powszechne szczepienia przeciwko bakteriom wywołującym sepsę, ale nie tylko.

W przypadku sepsy stan pacjenta pogarsza się bardzo szybko, dlatego kluczowe dla uratowania życia są sprawna diagnoza i natychmiastowe leczenie.

Jak przekonuje nas prof. Andrzej Radzikowski, kierowniki Kliniki Gastroenterologii i Żywienia Dzieci WUM, były konsultant wojewódzki w dziedzinie pediatrii, sama diagnostyka w takich przypadkach - wbrew pozorom - nie jest wcale trudna.

Kiedy podejrzenie sepsy?
- Pierwsze podejrzenia, że mamy do czynienia z sepsą powinny się nasunąć już w sytuacji, gdy widzimy, że dziecko jest ciężko chore. Ma wysoką gorączkę, a zarazem zimne czoło i ręce, co świadczyć o rozpoczynających się problemach z krążeniem. Kolejny wskazówka to zmiany na skórze, które są wyrazem zatorów bakteryjnych. Typowym objawem jest także sztywnienia karku - wyjaśnia profesor.

Dobrze w takim przypadku byłoby zrobić posiew krwi, niestety jak zaznacza nasz ekspert, to badanie jest niedostępne w ramach ambulatoriom, gdzie najczęściej na początku trafiają takie przypadki; można je wykonać dopiero szpitalu. - Mając podejrzenia sepsy wystarczy jednak przeprowadzić podstawowe badania krwi jak morfologia czy CRP, które są powszechnie dostępne i niedrogie - dodaje.

Te bakterie „nosi" większość dzieci
Posocznicę najczęściej wywołują agresywne bakterie otoczkowe jak pneumokoki czy meningokoki. Żyją one w nosie i gardle osób, które się na nie uodporniły, w sprzyjających warunkach (w trakcie innej choroby) może jednak dojść do ich uaktywnienia i zakażeń.

Jak podkreśla prof. Radzikowski badania przeprowadzone w warszawskich żłobkach wskazują, że aż 60 proc. dzieci jest nosicielami meningokoków i pneumokoków.

Przypadki takie jak przypadek 3,5 letniego Jasia Olczaka, który zmarł, gdyż przez kilka dni kolejni lekarze nie zdiagnozowali u niego sepsy wskazują, że jednak wciąż zdarzają się problemy z diagnostyką sepsy.

Jak mówi portalowi rynekzdrowia.pl dr hab. Piotr Albrecht, pediatra z Kliniki Gastroenterologii i Żywienia Dzieci Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego problem w tym, że do zakażenia posocznicą może dojść w trakcie każdego zakażenia wywołanego przez bakterie, rzadziej wirusy lub grzyby.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH