PARTNER SERWISU
NIZP-PZH: gwałtowny wzrost zachorowań na różyczkę w Polsce; nie szczepiliśmy

W pierwszym półroczu 2013 r. gwałtownie wzrosła zachorowalność na różyczkę. Z danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego wynika, że do 15 czerwca zarejestrowano ponad 32 tys. zakażeń. Ostatnio Centrum Kontroli Chorób (CDC) w Atlancie (USA) zaleciło, by kobiety w wieku rozrodczym przed wizytą w Polsce zaszczepiły się przeciwko różyczce.

Podobne ostrzeżenie wystosowano wobec osób wyjeżdżających do Japonii, gdzie również odnotowano wzrost zachorowań na tę chorobę.

Konsultant krajowy ds. epidemiologii dr Iwona Paradowska-Stankiewicz poinformowała PAP, że w Polsce mamy do czynienia z tzw. epidemią wyrównawczą (chorują roczniki przed laty niezaszczepione). Zaatakowała ona głównie młodych mężczyzn w wieku 19-24 lat oraz tych nieco starszych od 25. do 28. roku życia.

Od nich mogą się ewentualnie zarazić osoby, które nie zostały zaszczepione przeciwko tej chorobie lub nie nabyły przeciwko niej odporności. Najbardziej zagrożone są wrażliwe na zakażenie kobiety w ciąży (nie były szczepione przeciwko różyczce i nie są odporne).

- Tego się spodziewaliśmy. W naszym kraju chorują mężczyźni, którzy w dzieciństwie nie byli jeszcze objęci szczepieniami przeciwko różyczce - podkreśliła dr Paradowska-Stankiewicz.

W Polsce wprowadzono je do obowiązkowego kalendarza szczepień w 1988 r., początkowo dotyczyły jednak tylko dziewcząt w 13. roku życia.

"New York Times" pisze, że w Japonii tę samą zasadę szczepień przeciwko różyczce, wyłącznie u dziewcząt w wieku szkolnym, wprowadzono w 1976 r.

W Polsce (podobnie jak w Japonii) chodziło wtedy o to, by wyeliminować ryzyko zakażenia u kobiet w ciąży, gdy jest ono najbardziej niebezpieczne. Nadal jednak chorowały dzieci w wieku 5-9 lat, u których tego rodzaju infekcje zdarzają się najczęściej.

W 1995 r. do programu szczepień wprowadzono w naszym kraju szczepienia z użyciem trójskładnikowych preparatów chroniących jednocześnie przed odrą, świnką i różyczką. Były to jednak szczepionki zalecane, a nie obowiązkowe, czyli takie, za które musieli zapłacić rodzice. W tym czasie w Japonii były już obowiązkowe szczepienia przeciwko różyczce obejmujące obie płcie (wprowadzono je w 1989 r.).

Szczepionki trójskładnikowe do obowiązkowego kalendarza szczepień wprowadzono w Polsce dopiero w 2003 r. i objęto nimi całą populację, w tym również chłopców. Podawano je dzieciom w 13.-14. miesiącu życia. Kilka lat później po raz pierwszy zaczęła spadać w naszym kraju zachorowalność na różyczkę w całej populacji.

Z opublikowanego w 2013 r. raportu Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego-Państwowego Zakładu Higieny (NIZP-PZH) w Warszawie wynika, że od tego czasu co kilka lat pojawiały się jedynie tzw. epidemie wyrównawcze, choć w coraz mniejszym nasileniu.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH