Mamy 12 bezpłatnych szczepień obowiązkowych. Czy to za mało?

Dzięki szczepieniom obowiązkowym w naszym kraju wyszczepialność dzieci jest na wysokim poziomie. Gorzej jednak jest z dostępem do nowych szczepień - przypominają specjaliści z okazji przypadającego 29 kwietnia Światowego Dnia Immunologii.

W pierwszych dwóch latach życia szczepionych jest u nas 97-98 proc. dzieci, nieco więcej niż w wielu innych krajach, np. Francji czy Wielkiej Brytanii. W Niemczech i Holandii szczepi się 95 proc. populacji, mimo że zniesiono tam obowiązek szczepień, który nadal stosowany jest w Polsce.

Znacznie gorzej wypadamy jeśli chodzi o zakres szczepień refundowanych z budżetu państwa. Dr Paweł Grzesiowski, prezes Fundacji Instytut Profilaktyki Zakażeń w Warszawie twierdzi, że pod tym względem odbiegamy nawet od Czech, Słowacji, Węgier czy Turcji.

Mamy 12 bezpłatnych szczepień, tzw. obowiązkowych. W kolejności podawania są to: gruźlica, wirusowe zapalenie wątroby typu B (WZW B), błonica, tężec, polio (choroba Heinego-Medina), Haemophilus influenzae typu B (Hib), różyczka, odra i świnka.

Obowiązkowym kalendarzem nie zostały jednak objęte szczepienia przeciwko rotawirusom, ospie wietrznej, meningokokom i pneumokokom. Są to tzw. szczepienia zalecane, ale płatne.

Dwa z nich - przeciwko pneumokokom i ospie wietrznej - są bezpłatne tylko w grupach ryzyka. Chodzi o dzieci o obniżonej odporności, wcześniaków, dzieci ważące po urodzeniu do 2,5 kg oraz dzieci do 5. roku życia z wadami wrodzonymi i chorobami przewlekłymi. Tymczasem grupą szczególnie zagrożoną infekcjami pneumokokowymi są wszystkie maluchy do drugiego roku życia (a w dalszej kolejności dzieci w wieku 2-5 lat).

Według dr Grzesiowskiego ograniczenie tych szczepień wynika wyłącznie z racji finansowych, a nie merytorycznych, bo wszystkie te szczepienia są zalecane i warto w nie inwestować. Szczepienia przeciw pneumokokom dostępne są we wszystkich krajach Unii Europejskiej, poza Polska i Rumunią.

Polska jest ostatnim krajem, który używa szczepionki pełnokomórkowej przeciwko krztuścowi. Zawiera ona całe komórki krztuśca (DTPw) i przez to wywołuje silniejsze odczyny poszczepienne niż szczepionka bezkomórkowa (tzw. acelularna).

- Kolejną kwestią jest rozdzielenie szczepionek w pierwszym półroczu życia dziecka na wysoko skojarzone i pojedyncze - dodaje Dr Grzesiowski. Obecnie około 60 proc. polskich rodzin kupuje pełnopłatne szczepionki wysoko skojarzone (zawierające 5 lub 6 preparatów uodporniających w jednej szczepionce). Rodzice co roku wydają na takie szczepionki wieloskładnikowe ponad 100 mln zł.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH