Lekarze do przeciwników szczepień: demokracja ma swoje granice... W opinii specjalistów, zderzenie danych o przypadkach powikłań poszczepiennych i skutkach przechorowania pewnych chorób przez osoby niezaszczepione, będzie jasnym dowodem na słuszność propagowania szczepień. Fot. Shutterstock

Choć eksperci przekonują, że szczepienia to najbezpieczniejsza forma profilaktyki przed chorobami zakaźnymi, każdego roku w Polsce zwiększa się liczba rodziców odmawiających szczepienia dzieci. - Trzeba się zastanowić, gdzie sięga granica wolności i prawo do stanowienia, co jest dla zdrowia dziecka najlepsze - uważają lekarze.

Specjaliści proponują, by w jednym miejscu publikować - dla porównania - dane o przypadkach powikłań poszczepiennych i skutkach przechorowania pewnych chorób przez osoby niezaszczepione.

Lekarze i politycy rozmawiali we wtorek (22 marca) o kontrowersjach, które narosły wokół szczepień na debacie zorganizowanej przez Instytut Zdrowia i Demokracji: ''Szczepienia w Polsce: Dylematy i kontrowersje a medycyna oparta na faktach. Co należy zmienić w obszarze szczepień w Polsce? ".

W opinii specjalistów, zderzenie danych o przypadkach powikłań poszczepiennych i skutkach przechorowania pewnych chorób przez osoby niezaszczepione, będzie jasnym dowodem na słuszność propagowania szczepień.

- Nie mam najmniejszych wątpliwości, jaki będzie odsetek przypadków z każdej strony. Myślę, że to w końcu może dotrze do tych rodziców, którzy ulegli modzie na naturalne wychowanie dzieci z dala od zdobyczy medycyny - podkreślał prof. Włodzimierz Gut, wirusolog z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego-Państwowego Zakładu Higieny.

Zróbmy rachunek zysków i strat
Jak przypomniał profesor, ostatnio w mediach wiele uwagi poświęcono tzw. ospa party, które w kraju zebrało już śmiertelne żniwo.

- Jeżeli zestawimy przypadki powikłań po szczepionce przeciwko ospie z przypadkami śmiertelnymi do jakich doszło wskutek ospy, to różnica będzie miażdżąca, oczywiście z przewagą przypadków zgonów - zaznaczył specjalista.

Dr Tomasz Sławatyniec, dyrektor Szpitala Dziecięcego Polanki im. Macieja Płażyńskiego w Gdańsku przyznał, że do jego szpitala trafia coraz więcej niezaszczepionych dzieci w ciężkich stanach.

- Ostatnio mieliśmy dramatyczny przypadek dziecka w stanie septycznym, gdzie matka nie wyraziła zgody na podanie dziecku antybiotyków, twierdząc, że do tej pory było ono leczone homeopatycznie. Oczywiście w sytuacji zagrożenia życia lekarz ma prawo sam zdecydować o podaniu leku. Jednak ignorancja rodziców staje się coraz większym problemem - przekonywał.

Brak szczepień to zagrożenie dla innych
Doktor Sławatyniec zwrócił uwagę, że na przestrzeni lat opieka pediatryczna bardzo się otworzyła na włączanie opiekunów w proces terapeutyczny dzieci. Rodzice zostali wpuszczeni do szpitali, czynnie angażują się w terapię dzieci.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH