gazeta.pl/Rynek Zdrowia | 19-02-2015 13:06

Epidemia odry w USA: pracownicy technologicznych gigantów nie szczepili dzieci

Od grudnia w USA rozwija się epidemia odry. Rozpoczęła się w Disneylandzie, gdzie pojawił się człowiek, który zaraził się za granicą. Chorych jest już ponad 120 osób, z czego zdecydowana większość w Kalifornii.

Gazeta Wyborcza przypomina, że epidemia rozwija się w Kalifornii - tam, gdzie znajduje się Krzemowa Dolina i gdzie siedzibę ma wiele firm związanych z nowymi technologiami. Analiza, jaką przeprowadziło pismo Wired wydaje się poddawać w wątpliwość zdrowy rozsądek i wiedzę pracowników tych technologicznych gigantów.

Wyniki są bardzo niepokojące. W połowie przedszkoli i żłobków należących do12 firm, w których pracownicy zostawiają swoje dzieci, na odrę zaszczepionych jest za mało dzieci, by powstrzymać tam rozprzestrzenianie się choroby.

Jak to się dzieje, że najwyższej klasy specjaliści pracujący w wielkich i nowoczesnych firmach narażają swoje dzieci na bardzo poważne choroby? W Kalifornii obowiązuje (jeszcze, bo planowane są zmiany) prawo, które pozwala na nie szczepienie dzieci z powodów medycznych, religijnych lub z "osobistych przekonań".

Więcej: www.gazeta.pl