Eksperci: zamiast skriningu lepiej sfinansować szczepienia przeciwko HPV W Bawarii cytologia jest obowiązkowa, gdy kobieta się nie zbada jest ścigana i ewentualnie dowożona na badanie. Fot. archiwum

Badanie przesiewowe raka szyjki macicy w Polsce nie ma sensu, przynajmniej w tej postaci, w jakiej jest prowadzone. Lepiej byłoby sfinansować szczepienia chroniące przed wirusem HPV – ocenił we wtorek (20 września) w Warszawie dr hab. Bogdan Michalski ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.

Spotkanie z dziennikarzami zorganizowano z okazji l0-lecia szczepień chroniących przed zakażeniem wirusem brodawczaka ludzkiego (HPV), który wywołuje jednego z najgroźniejszych nowotworów, jakim jest rak szyjki macicy. Pierwsze w Polsce takie szczepienia w 2007 r. wprowadzono w Polkowicach (woj. dolnośląskie).

Na cytologię zgłasza się co piąta zaproszona
Dr hab. Bogdan Michalski z Oddziału Klinicznego Ginekologii Onkologicznej Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach powiedział, że na badania cytologiczne finansowane z budżetu zgłasza się zaledwie od 14 do 21 proc. kobiet w wieku od 25. do 69. roku życia.

Wyjątkiem są takie miasta, jak Polkowice, gdzie badaniom tym poddaje się 40 proc. kobiet w tym wieku, o czym poinformowała Mariola Kośmider z Rady Miasta Polkowice.

Tak mały odsetek poddających się badaniom cytologicznym jest niewystarczający, żeby znacznie obniżyć zgony na raka szyjki macicy. W Polsce nie zmieniają się one od wielu lat.

Dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego-PZH w Warszawie, prof. Mirosław J. Wysocki powiedział, że co roku nowotwór ten uśmierca 1,7-1,8 tys. Polek. To niewiele mniej niż w 2006 r., kiedy odnotowano 2 tys. zgonów z tego powodu.

Zdaniem doc. Michalskiego cytologii raz na trzy lata musiałoby się poddawać 90 proc. kobiet, żeby zminimalizować umieralność na ten typ nowotworu u kobiet. Według prof. Wysockiego liczba tych zgonów mogłaby się zmniejszyć do zaledwie 120-180 rocznie.

- Aby to osiągnąć - powiedział dyrektor NIZP-PZH - znacznie więcej Polek musiałoby się poddawać cytologii i musiałaby być ona lepszej jakości (mniej badań fałszywie negatywnych - przyp. PAP). Warto byłoby również upowszechnić szczepienia przeciwko wirusowi HPV, a gdy dojdzie już do zachorowania na rajka szyjki macicy, leczenie pacjentek powinno być skoordynowane, bo wtedy jest bardziej skuteczne.

W Skandynawii i Bawarii - pod rygorem
Doc. Michalski przekonywał, że powszechne badania cytologiczne są trudne do przeprowadzenia, a Polki nie są mniej świadome zagrożenia rakiem szyjki macicy niż mieszkanki Skandynawii.

- Szwedki i Dunki również dostają zaproszenie na cytologię, ale jeśli się na nie zgłoszą, muszą płacić wyższą składkę ubezpieczeniową. W Bawarii cytologia jest obowiązkowa, gdy kobieta się nie zbada, jest ścigana i ewentualnie dowożona na badanie - tłumaczył.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH