Eksperci: ruchy antyszczepionkowe w Polsce przybierają na sile

W Polsce nadal jest wysoka tzw. wyszczepialność populacji, ale nasilają się zniechęcające do szczepień ochronnych tzw. ruchy antyszczepionkowe - twierdzi p.o. głównego inspektora sanitarnego Marek Posobkiewicz.

Specjalista podkreśla, że stopniowo, ale niepokojąco stale spada liczba rodziców uchylających się od obowiązkowych szczepień dzieci. Jeszcze w 2011 r. z tego powodu nie zostało zaszczepionych około 3 tys. dzieci, w 2012 r. było już ich 5,3 tys. a w 2013 r. 7,2 tys.

Marek Posobkiewicz uważa, że należy się spodziewać, że w 2014 r. jeszcze więcej dzieci nie zostało poddanych szczepieniom obowiązkowym. Na szczęście jest to wciąż niewielka grupa, stanowi ona zaledwie0,08 proc. dzieci podlegających obowiązkowi szczepień ochronnych - dodaje.

Prezes Fundacji Instytut Profilaktyki Zakażeń w Warszawie, dr Paweł Grzesiowski powiedział PAP, że w Polsce nadal wysoka jest wyszczepialność populacji przeciwko odrze. Szczepionkę przeciwko tej wyjątkowo groźnej chorobie otrzymało ponad 90 proc. populacji dzieci i młodzieży. Dzięki temu w 2011 r. zarejestrowano jedynie 38 zachorowań na odrę, a w 2012 r. 60 przypadków.

W innych krajach uprzemysłowionych jest znacznie gorzej. W Europie i USA rośnie zachorowalność na odrę z powodu coraz częstszych przypadków zaniechania szczepień przeciwko tej chorobie.

W 2013 r. wzrost zachorowań na odrę odnotowano w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Holandii, Bułgarii, Hiszpanii, Włoszech, Danii, Szwecji oraz na Litwie. Ponad 9200 przypadków zarejestrowano łącznie w Gruzji oraz Turcji, skąd część zakażeń mogło zostać zawleczona do krajów Unii Europejskiej.

Według New England Journal of Medicine, w wielu szkołach Nowego Jorku przeciwko odrze zaszczepionych jest mniej niż 70 proc. populacji uczniów.

Prof. Ewa Bernatowska z kliniki immunologii Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie zwraca uwagę, że dzięki wciąż dobrze działającemu programowi szczepień ochronnych Polska jest krajem wolnym od polio. Od 1984 r. nie odnotowano ani jednego przypadku choroby wywołanej tym wirusem, który w latach 50. XX w. powodował liczne zgony oraz trwałe kalectwo - paraliż mięśni rąk i nóg.

Podobnie jest z wieloma innymi groźnymi zakażeniami. Od 30 lat nie było w naszym kraju zachorowania na błonicę, a od 29 lat nie zdarzył się tężec noworodkowy - dodaje specjalistka.

Prof. Bernatowska przyznaje, że wciąż występują w naszym kraju zachorowania na różyczkę wśród młodych mężczyzn. Z danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego-Państwowego Zakładu Higieny w Warszawie wynika, że pierwszej połowie 2013 r. zarejestrowano ponad 32 tys. zakażeń - prawie dziesięciokrotnie więcej niż w tym samym okresie 2012 r.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH