Specjaliści: oddziały reumatologiczne są niedofinansowane Prof. Marek Brzosko i prof. Piotr Głuszko podczas konferencji. Fot. NIGRiR

Reumatologii potrzebna jest formalna referencyjność ośrodków powiązana z wyższą wyceną procedur. Wiemy, które oddziały są referencyjne i przyjmują najtrudniejsze przypadki. Nie otrzymują jednak z tego tytułu dodatkowego finansowania - zaznacza prof. Marek Brzosko, konsultant krajowy w dz. reumatologii.

M.in. o potrzebie wprowadzenia referencyjności ośrodków reumatologicznych dyskutowali specjaliści podczas 35 Konferencji Ordynatorów Oddziałów i Kierowników Poradni Reumatologicznych (Warszawa, 2-3 maja 2016 r.).

- Dzisiaj oddziały reumatologiczne przynoszą straty z powodu niedofinansowania procedur. - Właśnie dostałem wydruk od dyrektora szpitala, że jak tak dalej pójdzie i nie będą zapłacone nadwykonania w poradni, to będę miał duże problemy - mówił prof. Marek Brzosko, kierujący Kliniką Reumatologii, Chorób Wewnętrznych i Geriatrii, Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 1 Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie.

Taniej w ambulatorium
Jak tłumaczył, powodem tzw. nadwykonań jest w tym przypadku konieczność jednoczesnego przyjmowania przewlekle chorych oczekujących w kolejce, jak i tych, którzy zostali właśnie zdiagnozowani, są ciężko chorzy i muszą rozpocząć leczenie.

Konsultant krajowy przypomniał, że podczas wcześniejszych dyskusji nt. referencyjności ośrodków stawiano tezę, że musi ona wiązać się z poprawą położenia finansowego ośrodków.

- Padał nawet postulat 20 proc. dodatku do kontraktu. Na przykładzie kierowanej przeze mnie kliniki przyjmującej pacjentów z poważnymi chorobami tkanki łącznej, mogę powiedzieć, że wtedy wszystko byłoby w porządku. Oddział by nie miał żadnych problemów finansowych - mówił prof. Brzosko.

Dodał, że reumatolodzy są w stanie udowodnić, że dużo bardziej opłaca się wydawać pieniądze, by leczyć pacjenta ambulatoryjnie niż czekać na hospitalizację.

- Jeżeli byśmy przyjęli pacjenta z zapaleniem stawów nie do szpitala, a w większości przypadków do poradni diagnozującej, to w ciągu roku można zyskać 3,5 tys. zł. - mówił wskazując na rezerwy w oparciu o doświadczenia ośrodka bydgoskiego. Zaznaczył: - Dzisiaj niestety kładziemy pacjenta do szpitala, bo nie jesteśmy w stanie tych chorych diagnozować inaczej, i to niezależnie od stopnia referencyjności ośrodka.

Nie płacić za rozpoznanie
Prof. Piotr Głuszko, kierownik Kliniki i Polikliniki Reumatologii z Pododdziałem Geriatrii Narodowego Instytutu Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji w Warszawie, podkreślił, że ośrodek o najwyższym stopniu referencyjności, to ten, który nie ma już gdzie odesłać pacjenta ze względu na skomplikowanie przypadku, musi go kompleksowo zdiagnozować i leczyć w najlepszy dostępny sposób.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH