Reumatologia zyskała na znaczeniu

- Sądzę, że reumatologia, przeżywa swoje złote lata - mówi prof. Eugeniusz Józef Kucharz, kierownik Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych i Reumatologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, pytany przez nas o aktualną pozycję tej specjalności wśród innych dziedzin medycyny.

- Możemy już pomóc chorym nie tylko objawowo. Po raz pierwszy udaje nam się w istotnej części chorób zahamować ich postęp. Niezrealizowanym nadal marzeniem pozostaje natomiast pełne wyleczenie.

Współczesne oblicze reumatologii każe spojrzeć na miejsce tej dyscypliny w systemie ochrony zdrowia inaczej niż przed laty. Niestety, nadal czasami jest widziana taką, jaką była 30 lat temu, kiedy podawano leki przeciwbólowe, które nie zapobiegały zniekształceniom stawów u chorych. To była tragedia naszej dyscypliny.

Ostatnia dekada przyniosła nowe metody terapii, a połączenie wczesnego rozpoznawania - przede wszystkim zapalnych chorób - i właściwego leczenia, sprawia, że u prawidłowo prowadzonych pacjentów jakość życia zmniejsza się stosunkowo wolno, a długość życia jest zbliżona do tej podawanej dla całej populacji.

Mity i skojarzenia

Oczywiście trzeba zastrzec, że są choroby, których leczenie pozostaje nadal wielkim problemem - jak niektóre choroby układowe tkanki łącznej, na przykład twardzina układowa. Jednak dobra wiadomość jest taka, że w leczeniu najczęstszych chorób zapalnych - jak reumatoidalne zapalenie stawów i spondyloartropatie - postęp leczenia jest na tyle duży, że tym chorym możemy realnie pomóc. A to z kolei przenosi się na zmniejszenie negatywnych skutków społecznych, między innymi absencji, niezdolności do pracy czy konieczności wypłacania rent, nie mówiąc już o trudno wymiernych skutkach - depresji, izolacji chorych, problemach ich rodzin.

Zmieniające się oblicze reumatologii nie jest powszechnie zauważalne, ponieważ postrzeganie społeczne tej dyscypliny medycyny ma swoje źródło w dawnych skojarzeniach. Jeszcze zbyt często jest odbierana jako taka dyscyplina, powiedziałbym „sanatoryjna”. Stąd obiegowe przekonanie u niektórych, że "boli na deszcz, ale nikt od tego nie umarł, a chorują tylko starsi" i podobne mity.

Natomiast nie uświadamia się powszechnie, chociaż takie postrzeganie reumatologii też już jest obecne, że mamy do czynienia z chorobami dotykającymi często osoby młode, które skracają życie i znacznie obniżają jego jakość, jednak możemy tym skutkom w coraz większym stopniu zapobiec.

Dziedzina z przyszłością

Cieszy, że i młodzi lekarze dostrzegają w reumatologii dyscyplinę z obiecującą przyszłością, widząc w niej specjalizację, w której coraz częściej można mówić o wyraźnych sukcesach terapeutycznych i mieć nadzieję, że jej ranga w świadomości społecznej będzie wysoka.

Pokusiłem się o przeprowadzenie ankiety wśród lekarzy specjalizujących się w reumatologii. Ankieta była anonimowa, więc to daje podstawy by przypuszczać, że obszerne wypowiedzi jakich udzielali lekarze były wiarygodne.

Otóż, co ciekawe, nierzadko wskazywali, że zaczęli specjalizowanie się w reumatologii bez specjalnego przekonania. Powody podjęcia tej specjalizacji wynikały na przykład z faktu, że wybierali szpital w miarę bliski miejscu zamieszkania, czy też oddział, w którym akurat była rezydentura.

Ci sami lekarze w trakcie specjalizacji odkrywali, że to już nie jest reumatologia, która przede wszystkim zmniejsza bóle cierpiących chorych, ale dyscyplina medycyny dysponująca nowoczesnymi środkami terapeutycznymi (np. lekami biologicznymi), potrafiąca powstrzymywać postęp choroby i przynieść dużą pomoc pacjentom. Poza tym jest to dziedzina interesująca, rzucająca spore wyzwania, bo wymagająca szerokiej wiedzy interdyscyplinarnej, umiejętności współdziałania z innymi specjalizacjami i ciągle fascynująca wyzwaniami jakich nie brakuje nawet w codziennej pracy reumatologa.

Już historia medycyny

Miarą postępu w reumatologii jest fakt, że nie mamy już prawie chorych zniekształconych, tak jak to było kiedyś. 30 lat temu zaczynaliśmy w takiej oto sytuacji, że jednym z elementów terapii chorego z zaawansowanym reumatoidalnym zapaleniem stawów było umieszczanie go w specjalnym tutorze. To proste urządzenie sprawiało, iż sztywnienie pacjenta spowodowane przez chorobę można było kontrolować o tyle, że doprowadzano do usztywnienia w pozycji pozwalającej choremu stąpać całą stopą, a nie tylko na palcach. To już w tej chwili jest historia medycyny, która dla młodych kolegów brzmi jak bajka.

Ogólną tendencją, która dotyczy wielu dziedzin medycyny jest przenoszenie opieki nad większością chorych do leczenia ambulatoryjnego. Tak dzieje się i w reumatologii, i problemów z liczbą łóżek nie widzę. Są natomiast problemy, które dotyczą wszystkich specjalności: długie kolejki czy kłopoty z dostępnością do niektórych świadczeń.

Tytuł i śródtytuły pochodzą od redakcji.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH