"Pakiet kolejkowy" dla reumatologii? To się może udać

- Środowisko reumatologów pracuje nad projektem organizacji leczenia pacjentów opartego o szybką ścieżkę diagnostyczną i zakładającego zwiększenie dostępności wizyt specjalistycznych w chorobach zapalnych stawów - mówi nam prof. Brygida Kwiatkowska, z-ca dyr. ds. klinicznych Instytutu Reumatologii, kierownik Kliniki Wczesnego Zapalenia Stawów.

- Zaproponujemy organizację leczenia opartą na zaleceniach EULAR, które podkreślają kluczowe znacznie wczesnej diagnostyki w chorobach zapalnych stawów. Projekt nawiązuje w pewnym stopniu ideą do zaproponowanego niedawno kolejkowego pakietu onkologicznego.

Czas jaki upływa od wystąpienia pierwszych objawów do ustalenia rozpoznania i podjęcia leczenia jest decydującym czynnikiem rokowniczym w chorobach zapalnych stawów. Według zaleceń europejskich nie powinien on być dłuższy niż 12 tygodni.

Czytaj też: RZS - kiedy trafiamy w terapeutyczne okno?

Projekt, nad którym pracujemy zakłada zdecydowanie przyśpieszenie diagnostyki u pacjentów z podejrzeniem choroby zapalnej stawów, co umożliwia wcześniejsze wdrożenie leczenia. Zakładamy również częste wizyty u reumatologa w początkowym okresie choroby, tak aby jak najwcześniej ustalić optymalny i najbardziej skuteczny sposób leczenia i w ciągu pierwszego roku choroby doprowadzić do jej remisji.

Szybka ścieżka diagnostyczna

Do reumatologa kierowałby pacjenta lekarz rodzinny, stosując kryterium przynajmniej jednego obrzękniętego stawu. Nie byłyby konieczne wcześniejsze badania, bo te wykonywałyby specjalistyczne poradnie działające przy oddziałach szpitalnych. Ograniczy to sytuacje, w których chory kierowany jest na badania nieukierunkowane na rozpoznanie choroby i odsyłany od lekarza do lekarza na kolejne konsultacje. Pozwoli to nie tylko skrócić czas niezbędny do postawienia diagnozy, ale ograniczy koszty związane z niepotrzebnymi konsultacjami oraz badaniami.

Taka organizacja umożliwi sprawne i efektywne wyodrębnienie pacjentów z chorobami zapalnymi. Po skierowaniu przez lekarza rodzinnego pacjent byłby w ciągu tygodnia widziany przez doświadczonego reumatologa. Ten decydowałby czy są wskazania do przeprowadzenia pełnej diagnostyki laboratoryjnej i obrazowej - to przy podejrzeniu choroby zapalnej stawów, lub odsyłałby pacjenta do lekarza rodzinnego zalecając odpowiednie leczenie - to przy podejrzeniu choroby zwyrodnieniowej. W tym drugim bowiem wypadku wdrażane jest leczenie standardowe, niewymagające udziału specjalisty reumatologa.

Zaproponowana organizacja wczesnej opieki reumatologicznej pozwoliłaby na zmniejszenie kolejek do specjalistów i zdecydowanie poprawiłaby sytuację pacjentów z chorobami zapalanymi stawów, które wymagają szybko wdrożonego specjalistycznego leczenia.

Przełoży się to na skrócenie czasu opóźnień diagnostycznych, gdyż pacjent szybko przejdzie pod ambulatoryjną opiekę specjalisty reumatologa dysponującego szpitalnym zapleczem diagnostycznym. Wtedy możliwe byłoby już po 3 wizytach ustalenie jak przebiega choroba - czy mamy do czynienia z reumatoidalnym zapaleniem stawów czy też z zapaleniem stawów, które rozwinie się w spondyloartropatię lub kolagenozę.

Za te same pieniądze

Początkowe koszty leczenia przy takiej organizacji diagnostyki i opieki nad chorym będą nieznacznie wyższe niż ambulatoryjne - standardowe. Ale efektywne leczenie się opłaci perspektywicznie, gdyż zmaleje odsetek osób przechodzących na renty spowodowane przez choroby zapalne stawów, niższe okażą się koszty leków.

Z wstępnej symulacji opartych na danych z 4 ośrodków reumatologicznych wynika, że roczny koszt ambulatoryjnej opieki nad pacjentem, zakładającej dostępność do reumatologa i wykonanie pełnej diagnostyki laboratoryjnej i obrazowej, włączając w to nawet badanie rezonansem magnetycznym, wyniósłby około 3 700 zł. Dla porównania, obecny koszt jednej hospitalizacji pacjenta chorego na RZS to 3536 zł.

Koszt pierwszych trzech wizyt w poradni reumatologicznej, podczas których możliwe byłoby ambulatoryjne wykonanie pełnej diagnostyki (nie licząc już rezonansu) - według szacunkowych wyliczeń - wyniósłby nieco ponad 600 zł. To więcej niż wynosi obecna wycena tych procedur przez NFZ (280 zł), ale pamiętajmy, że spowoduje to ograniczenie liczby kosztownych hospitalizacji w celach diagnostycznych. Innymi słowy, w tym przypadku nie jest konieczne zwiększenie poziomu finansowania, a jedynie zmiana w alokacji dostępnych środków i przesunięcie ich z opieki szpitalnej na ambulatoryjną.

Wczesne leczenie chorych skutkowałoby zmniejszeniem kosztów pośrednich, także zmniejszeniem tempa wzrostu kosztów leczenia biologicznego i endoprotezoplastyki. Program, oparty już o wyliczenia zmniejszonych kosztów pośrednich uzyskanych dzięki wprowadzeniu zmian w organizacji leczenia, chcielibyśmy przedstawić jesienią. Niektóre elementy tego programu są już z powodzeniem stosowane w różnych ośrodkach w Polsce. Przykładem może tu być między innymi Bydgoszcz.

Czytaj też (tekst archiwalny z 2012 r.). Bydgoszcz: tak działa program wykrywania wczesnego zapalenia stawów 

Nam jednak zależy by nowa organizacja wczesnej diagnostyki stosowana była we wszystkich ośrodkach w kraju, a nie tylko w wybranych.

*Tytuł i śródtytuły pochodzą od redakcji

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH