Komunikacja podczas leczenia - trudna sztuka porozumiewania się lekarzy i pacjentów

Czy komunikacja lekarzy specjalistów - reumatologów i lekarzy pierwszego kontaktu jest odpowiednia i korzystna dla pacjentów? - i to pytanie, obok wielu innych, dotyczących m.in. compliance, padło podczas niedawnego 9. Środkowoeuropejskiego Kongresu Reumatologicznego w Krakowie (1-3 września).

Zadano je wcześniej specjalistom - reumatologom w Austrii podczas badania dotyczącego optymalizacji opieki nad pacjentem "na styku" pomiędzy lekarzami pierwszego kontaktu i reumatologami. Jak zauważył dr Rudolf Puchner z Austriackiego Towarzystwa Reumatologicznego, dość duża liczba lekarzy rodzinnych zajmuje się pacjentami z dolegliwościami kości, stawów i chorobami zapalnymi tkanki łącznej. Jako pierwsi widzą pacjenta i muszą zdecydować czy potrzebna jest specjalistyczna konsultacja.

- Niewłaściwe skierowania do specjalistów - reumatologów są najważniejszą przyczyną ich nadmiernego obciążenia pracą, co nie pozwala im skupić na tych pacjentach, którzy cierpią na bardziej złożone choroby zapalne. Poza tym adekwatna komunikacja pomiędzy lekarzami może skrócić listy oczekujących na konsultacje specjalistów, a zatem i czas upływający do postawienia diagnozy i wprowadzenia odpowiedniej terapii - przedstawił powody, dla których poważnie zajęto się tym tematem.

Jak lekarz z lekarzem

Przekonywał też, że z kolei specjaliści - reumatolodzy powinni wspierać partnera po stronie lekarzy pierwszego kontaktu, przekazując mu wskazówki dotyczące oczekiwań co do zlecanych testów, które mogą pomóc w postawieniu bardziej dokładnej diagnozy i wystawianiu skierowań tylko wtedy, kiedy jest to potrzebne.

O zdanie na temat oczekiwań dotyczących współpracy pomiędzy lekarzami zapytano reumatologów w kwestionariuszu rozesłanym do 98 tych specjalistów. Odpowiedzi udzieliło 46 z nich; 40 proc. prowadziło praktyki prywatne, 18 proc. reprezentowało kliniki, 42 proc. - oddziały szpitalne.

Odpowiadając na pytanie, czy i które badania laboratoryjne powinny zostać wykonane przez lekarza pierwszego kontaktu przed skierowaniem do specjalisty, zdecydowana większość reumatologów była za przeprowadzaniem takich testów.

Na liście znalazły się głównie: morfologia, OB, badanie ALAT i AspAT, kreatynina, białko C-reaktywne. Na pytanie jakie wstępne badania powinny zostać przeprowadzone przez lekarza pierwszego kontaktu przed skierowaniem do reumatologa, jeżeli podejrzewane jest np. zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa 27 reumatologów odpowiedziało, że domagałoby się wykonani rtg odcinka lędźwiowego kręgosłupa, 7 - przeprowadzenia rezonansu magnetycznego stawów krzyżowo-biodrowych.

Wcześniejsze, radiologiczne badanie zajętych stawów było sugerowane przez około 60 proc. pytanych o zdanie reumatologów. Zdecydowana większość życzyłaby sobie, by pacjent posiadał wyniki badań laboratoryjnych dostępne już podczas pierwszej konsultacji.

Proszę do reumatologa

A jakie schorzenia wymagają wymagają skierowania do reumatologa?

Prawie 100 proc. reumatologów wskazało na schorzenia zajmujące tkankę łączną, nawet przy założeniu, że choroba nie zajęła jeszcze stawów. Podobnie w reumatoidalnym zapaleniu stawów. Również łuszczyca była taką chorobą, która pojawiła się najczęściej na tej liście : 84 proc. specjalistów odpowiedziało tak - pod warunkiem, że choroba zajęła stawy. 78 proc. pytanych wśród chorób, które wymagają prowadzenia pacjenta przez reumatologa wymieniło też m.in. osteoartrozę palców (przy założeniu, że stawy są zajęte).

30 proc. przekazało, że w każdym wypadku konieczna jest interwencja specjalistyczna w fibromialgii; 56 proc. reumatologów zajmowałoby się takim pacjentem pod warunkiem, że choroba zajęła stawy. Tutaj opinia lekarzy były poparte wynikami badana holenderskiego, w którym specjaliści przedstawili zdanie, że to schorzenie o powinno być diagnozowane i odpowiednio leczone przez właściwie przeszkolonego lekarza pierwszego kontaktu.

W przypadku podejrzenia osteoporozy 41proc. specjalistów życzyłoby sobie skierowania do nich pacjenta zawsze, 44 proc. - wtedy kiedy choroba zajęła stawy, 15 proc. uznało, że prowadzenie takiego pacjenta przez nich nie jest konieczne.

Ciekawych danych dostarcza odpowiedź na pytanie: Jakie interwencje farmakologiczne powinny zostać podjęte przez lekarza pierwszego kontaktu u pacjentów z zapalnymi schorzeniami reumatycznymi, nim zostaną oni skierowani do specjalisty?

Rozpoczęcie terapii z wykorzystaniem steroidów - taką interwencję wykonaną przez partnerów w leczeniu chętnie widziałoby ok. 22 proc. reumatologów; ok. 52 proc. odpowiedziało "tak, ale tylko w szczególnych przypadkach"; ok. 26 proc. udzieliło przeczącej odpowiedzi, uzasadniając, że sterydy maskują objawy i nie pozwalają na właściwe zdiagnozowanie choroby.

Wszędzie kolejki

10 proc. reumatologów było zdania, że lekarz pierwszego kontaktu powinien wprowadzić do leczenia syntetyczny lek modyfikujący przebieg choroby np. metotreksat, ale pod warunkiem, że ma odpowiednie doświadczenie. Większość specjalistów uznała, że taką decyzję powinien jednak podjąć reumatolog.

76 proc. reumatologów uważa, że lekarze pierwszego kontaktu mogą sami przepisywać leki na późniejszym etapie, a 88 proc, jest przekonanych, że lekarze z pierwszej linii systemu ochrony zdrowia mogą powtarzać leki przepisane przez specjalistę. Jeśli chodzi o przepisywanie pierwszej recepty na glikokortykoidy przez lekarza pierwszego kontaktu, około 80 proc. specjalistów życzyłoby sobie, aby były to przypadki zarezerwowane dla sytuacji nagłych.

W sytuacji zaostrzenia choroby najpierw pacjent powinien się zgłosić do lekarza pierwszego kontaktu, który ewentualne skieruje na wizytę do specjalisty - takie działanie za najwłaściwsze uznało 61 proc. z nich; 39 proc. specjalistów wybrało jednak opcję natychmiastowego skierowania do reumatologa.

Zdaniem podsumowującego wyniki tego badania dr. Rudolfa Puchnera, jeśli lekarze reumatolodzy i pierwszego kontaktu przekonają się wzajemnie co do swoich oczekiwań dotyczących prowadzenia pacjenta (także przedstawionych w przytoczonym badaniu), mogłoby to przynieść zmniejszenie kolejek w poradniach ambulatoryjnych, lepszy dobór pacjentów wymagających porad specjalistycznych oraz skuteczniejszą terapię.

Dr Puchner dodał, że w wielu zwróconych kwestionariuszach lekarze reumatolodzy dopisywali adnotację, iż gotowi są udzielać konsultacji w przypadkach pilnych, ale telefonicznie - a to ze względu na tłumy pacjentów oczekujących na wizytę.

Pacjent nie planuje

Specjaliści zaproszeni do Krakowa na 9. Środkowoeuropejski Kongres Reumatologiczny rozważali też możliwości lepszej współpracy lekarza z pacjentem, bardziej angażującej chorego w proces leczenia - po to, by uzyskać zwiększenie skuteczności terapii. Aby lepiej poznać oczekiwania pacjentów w tym zakresie, w jednym z badań austriackich poproszono ich, by opisywali chorobę przypisując jej stopnie takie, jakie są przyznawane w szkole. Populacja chorych, którą wybrano do badania chorowała na reumatoidalne zapalenie stawów, pochodziła z miast do 50 tys. mieszkańców, byli w niej głównie ci z niską aktywnością choroby.

Celem badania było określenie w jakim stopniu cele leczenia, konsultacje i metody terapeutyczne wpływają na poziom satysfakcji pacjenta i jakość życia. Pacjenci wypełniali kwestionariusz i wysyłali do centrów badawczych bez informowania swojego lekarza prowadzącego. Pytano w nim m.in. o stopień nasilenia bólu stawów, satysfakcję z leczenia, oczekiwania co do efektów terapii.

Co ciekawe, zaledwie 10 proc. pacjentów odpowiadało, że czuje się dobrze. - Badanie przyniosło sugestię, że dla pacjenta - by odczuł on, że faktycznie doszło do poprawy jego stanu zdrowia - stopień aktywności choroby musi ulec zacznie większej poprawie niż w opinii lekarza - mówił dr dr Burkhard F. Leeb. Dodał: - Komitet sterujący tym badaniem był nieco rozczarowany odpowiedziami, gdyż tylko 16 ze 127 respondentów deklarowało stabilny ogólny stan zdrowia. Ci pacjenci nie robili żadnych planów na najbliższe dwa miesiące.

Konkluzja z badania zawiera się w stwierdzeniu, że skoro osoby cierpiące na reumatoidalne zapalenie stawów nie są w stanie robić planów na najbliższą przyszłość, jest to oznaką, że ich leczenie wymaga dostosowania do indywidualnych potrzeb, co jednak powinno również obejmować zaangażowanie pacjenta w podejmowanie decyzji terapeutycznych.

Policzmy DAS

O takie zaangażowanie pacjenta zabiegają lekarze we Francji. - Dlaczego nie poprosić pacjentów, żeby sami sobie obliczyli wskaźnik DAS. Szalony pomył? Może nie - mówił prof. Maxime Dougados, prezydent EULAR wyjaśniając, że jest to jeden ze sposobów na zwiększenie świadomości celu leczenia u chorych na RZS. Przypomniał, że przykłady z diabetologii, gdzie pacjenci sami mierzą poziom cukru we krwi, jak również z hipertensjologii, gdzie pacjenci sami wykonują pomiary ciśnienia krwi, dowodzą iż można wymagać od nich większego zaangażowania w terapię i ma to sens.

Jak tłumaczył w jego kraju prowadzone są badania kliniczne, w których sprawdza się wpływ dobrego wyedukowania pacjenta, w tym umiejętność samodzielnego wyliczenia wskaźnika DAS, na postępy w leczeniu RZS.

- Opracowano broszurę, którą przekazano pacjentom oraz program wideo instruujący jak obliczyć wskaźnik DAS. Pacjent na każdą kolejną wizytę przychodzi z już obliczonym samodzielnie wskaźnikiem. Oczywiście podczas wizyty należy sprawdzić czy pacjent się nie pomylił - dodawał prof. Dougados, który na co dzień kieruje oddziałem reumatologii uniwersyteckiego szpitala Cochin w Paryżu.

Jak zauważył takie pomysły dotyczące zaangażowania pacjenta w proces leczenia mogą spotykać się ze zdystansowaną reakcją. - Mam świadomość, że osoby podchodzące z największym dystansem do tak aktywnego włączania pacjenta w proces leczenia, to jednak sami lekarze. W moim kraju wielu reumatologów początkowo z niechęcią podchodziło do tego pomysłu. Teraz pomimo wcześniejszej niepewności części reumatologów dane potwierdzają, że pacjenci chętnie angażują się w program, akceptując zwiększenie swojej aktywności w leczeniu - zaznaczył.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH