Dwie trzecie wydatków na reumatologię pochodzi z kieszeni pacjentów

Polski płatnik na leczenie pięciu podstawowych chorób reumatycznych wydał w 2012 roku 405 779 383 zł. - To jedne z najniższych nakładów, jakie państwa europejskie przeznaczają na leczenia tej grupy chorób. Pacjenci z własnej kieszeni dokładają o 1 mld zł więcej niż Fundusz - podaje Rafał Linek ze Stowarzyszenia Chorych na Zesztywniające Zapalenie Stawów Kręgosłupa.

O problemach w finansowaniu chorób reumatologicznych w Polsce dyskutowano we wtorek (1 kwietnia) w Warszawie na konferencji prasowej pt: "Ja pacjent! Perspektywa Organizacji Pacjenckich na Stan Opieki reumatologicznej w Polsce”, zorganizowanej przez Stowarzyszenie Chorych na ZZSK i osób ich wspierających oraz Ogólnopolskie Stowarzyszenie Młodych z Zapalnymi Chorobami Tkanki Łącznej "3majmy się razem”.

Linek, wyjaśnił że sprawna organizacja opieki reumatologicznej w Polsce nie jest możliwa bez całościowego podejścia do kosztów ponoszonych przez społeczeństwo. Dlatego organizatorzy podczas opracowywania raportu spodziewali się, że ten model finansowania będzie zaplanowany.Tymczasem okazało się, że zarządzanie finansami jest dalekie od efektywnego.

- Najczęściej pojawiającymi się kosztami są pieniądze przeznaczane na leczenie w ramach NFZ, rzadziej koszty ZUS a koszty pacjentów praktycznie są zupełnie pomijane - wyjaśnia.

I dodaje: - W 2012 r. Fundusz na finansowanie chorób reumatologicznych wydał 405 779 383 zł, co stanowiło zaledwie 19 proc. wszystkich wydatków z powodu 5 głównych chorób reumatycznych. Mimo, że finansowanie było tak niskie, to dodatkowo było ono źle zarządzane. W ramach kosztów leczenia finansowanych przez płatnika, aż co trzecia złotówka wydawana była na hospitalizację, czyli najdroższe leczenie.

- Realia są takie: pacjenci są leczeni i diagnozowani w szpitalach chociaż tak naprawdę te choroby nie wymagają leczenia szpitalnego. Niestety model finansowania nie przekierowuje pieniędzy tam, gdzie one są potrzebne, czyli na AOS i POZ - tłumaczy Linek.

Pacjenci trafiają do szpitala, np. po to tylko, żeby otrzymać zastrzyk w ramach leczenia biologicznego. Tymczasem, jak podkreślają obecni na konferencji pacjenci ze stowarzyszeń, to marnotrawienie pieniędzy. Cena leku, czy to podanego w szpitalu, czy ambulatoryjnie nie ulega zmianie. To co jednak kosztuje to tzw. wycena obsługi. Ambulatoryjnie podanie zastrzyku to wartość dwóch punktów wg. NFZ, a szpitalnie 9 punktów.

- Jeśli się weźmie pod uwagę fakt, że jeden punkt kosztuje ok. 52 zł, to różnicę widać gołym okiem. 104 zł dla AOS, i aż 468 zł dla szpitala - podkreśla Linek.

Kolejne 16 proc. kosztów ponoszonych na choroby reumatyczne to wydatki ZUS. W 2010 roku pochłonęły one kwotę 337 320 459 zł. Z tego 94 proc. przeznaczono na wydatki związane z absencją chorobową i renty wydane z powodu niezdolności do pracy.

Najwięcej, bo aż 65 proc. nakładów na leczenie chorób reumatycznych pochodziło jednak z kieszeni pacjenta. Z badań wynika, że rocznie wydają oni łącznie 1 405 741 782 zł. W tej kwocie mieszczą się wydatki ponoszone na leki (800 zł - średnio, rocznie na jednego pacjenta), porady specjalistów (500 zł), transport (450 zł), inne (400 zł - j.w), rehabilitację (257 zł) i badania (200 zł).

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH