Celem leczenia w RZS jest remisja

Kiedyś chcieliśmy zmniejszyć ból u pacjenta reumatologicznego, w tej chwili chcemy zatrzymać chorobę - mówi doc. Jerzy Świerkot, konsultant wojewódzki w dziedzinie reumatologii, z Katedry i Kliniki Reumatologii i Chorób Wewnętrznych Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.*

- Celem leczenia chorych reumatycznie jest uzyskanie remisji choroby. Takie określenie celu leczenia w przypadku agresywnie przebiegających układowych chorób zapalnych tkanki łącznej stało się możliwe dzięki wprowadzeniu leków biologicznych.

Kiedyś chcieliśmy zmniejszyć ból pacjentowi; w tej chwili chcemy zatrzymać chorobę. Wcześniej proponowane metody terapeutyczne były mniej skuteczne, a remisję uzyskiwano u kilku procent pacjentów.

Pierwszym lekiem biologicznym wprowadzonym w reumatologii był zarejestrowany w 1998 roku, w leczeniu reumatoidalnego zapalenia stawów (RZS) najwcześniejszy z inhibitorów TNF alfa. Po wprowadzeniu tych i następnych leków biologicznych do praktyki klinicznej, specjaliści zaczęli obserwować remisję u większej grupy osób z agresywną postacią choroby lub częściej pojawiającą się u nich małą aktywność choroby. Aktualnie, stosując leki biologiczne w różnych kombinacjach terapeutycznych jesteśmy w stanie uzyskać remisję w różnych grupach chorych u 40-60 procent z nich.

Pozostaje nadal duża grupa pacjentów, u których nie osiągamy zamierzonego celu terapeutycznego. Ważne, by to kosztowne leczenie podawać tym pacjentom, którzy odniosą największą korzyść. Ich wskazanie jest utrudnione, bo nie znamy dobrze czynników predykcyjnych. Zbliżamy się do tej wiedzy próbując stosować matryce. Analizując kilka czynników jednocześnie możemy stwierdzić, że dane leczenie wiążę się z większą szansą uzyskania remisji u danego pacjenta.

Pojawiły się pierwsze badania dotyczące celowości takiego postępowania w reumatologii, gdzie bierze się pod uwagę aktywność choroby, liczbę obrzękniętych bolesnych stawów czy obecność przeciwciał antycytrulinowych, również i takie dane jak palenie/niepalenie papierosów, także płeć.

Na tej podstawie jesteśmy w stanie procentowo określić czy szanse chorego na uzyskanie remisji będą zdecydowanie większe po włączeniu leczenia biologicznego, zamiast kontynuacji leczenia klasycznego. U części chorych wystarczy to leczenie klasyczne, bo nie znajdujemy u nich takich czynników predykcyjnych, które wskazywałyby na bardzo aktywną postać choroby i szansa uzyskania efektu terapeutycznego jest podobna, jak przy prowadzeniu leczenia biologicznego.

Zatem leczenie biologiczne jest wskazane u osób z najbardziej aktywnym przebiegiem choroby, wtedy gdy klasyczne leczenie nie daje pożądanych rezultatów. I takie zalecenia dotyczą wszystkich krajów. Dostęp do tego leczenia biologicznego jest uzależniony m.in. od możliwości płatnika.

W warunkach polskich - gdy chodzi o reumatoidalne zapalenie stawów - leczonych biologicznie jest 1,5-2 procent. W Europie - średnio około 10 proc.; w krajach skandynawskich, gdzie to leczenie jest najszerzej stosowane, leki biologiczne są podawane u ok. 20 procent chorych na reumatoidalne zapalenie stawów.

Według moich obserwacji, dążenie do leczenia 20 procent chorych na RZS w warunkach naszego kraju nie jest realne i biorąc pod uwagę skalę potrzeb różnych naszych pacjentów nie jest też potrzebne. Dostępnością pożądaną byłoby zbliżenie się do tej, którą uzyskano w bliskich nam Czechach czy na Węgrzech, gdzie leczenie biologiczne uzyskuje około 5 procent chorych. Przy takich możliwościach już zdecydowanie lepiej moglibyśmy prowadzić pacjentów.

Oczywiście trzeba brać pod uwagę, że nie da się poprawić dostępności do leczenia biologicznego poprzez np. przesunięcie środków wewnątrz dziedziny. Mamy około 1,5 procenta chorych na RZS leczonych biologicznie, a budżet przeznaczany dla nich to jest mniej więcej 25 procent budżetu na całą reumatologię. W skali kraju, pacjentów, u których trwa leczenie lekami biologicznymi jest około 4,5 tysiąca - to dla nich jest przeznaczana tak duża pula środków.

Czyli, jeśli nie zwiększymy budżetu całościowego w ramach dziedziny, to poszerzając leczenie biologiczne zmniejszylibyśmy budżet na leczenie szpitalne i w poradniach specjalistycznych. Nie można zatem mechanicznie przesunąć tych pieniędzy, bo nie wystarczy na leczenie innych pacjentów.

*Wypowiedź zanotowana podczas VIII Forum Rynku Zdrowia (Warszawa, 24-25 października, 2012 r.), sesja "Farmakoterapia w wybranych dziedzinach medycyny".

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH