Ból - czy wygrywamy z nim w reumatologii?

Leczenie bólu pozostaje nadal jednym z wiodących zagadnień w reumatologii klinicznej. Problem nie sprowadza się bowiem do zwalczenia bólu tylko w początkowej fazie leczenia. Jego natężenie rośnie w okresie nawrotu ostrej fazy choroby, doprowadzając do znacznego obniżenia jakości życia.

 

Jak podkreśla prof. Eugeniusz Józef Kucharz, kierownik Katedry i Kliniki Chorób  Wewnętrznych i Reumatologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, prezes-elekt Polskiego Towarzystwa Reumatologicznego, w leczeniu zapalnych chorób narządu ruchu dąży się nie tylko do objawowego usunięcia bólu, ale przede wszystkim do ochrony stawów przed zniszczeniem przez zastosowanie leków modyfikujących przebieg choroby (LMPCh).

Należy zmierzać w terapii ku takiemu rozwiązaniu, by okres, w którym podawane są leki przeciwbólowe był jak najkrótszy. Gdy zaczną działać leki modyfikujące przebieg choroby, spowodują również zmniejszenie odczuwania bólu lub jego usunięcie.

Ból jest głównym objawem, który w chorobach reumatycznych sprowadza pacjentów do lekarza. Szacuje się, że aż 40 proc. osób zgłaszających się do lekarza rodzinnego szuka pomocy z powodu bólów związanych z chorobami narządu ruchu.

Zwalczanie bólu u pacjentów z chorobami reumatycznymi jest istotną częścią terapii, gdyż decyduje bezpośrednio o jakości ich życia. Dotyczy to zarówno okresu - nazywając go umownie - diagnostycznego (tj. przed ustaleniem rozpoznania), jak i tego w trakcie podjętego już leczenia, ukierunkowanego na zmniejszenie stanu zapalnego stawów zgodnie z zasadami terapii poszczególnych jednostek chorobowych.

Nim przestanie boleć

- Strategia leczenia zakłada podawanie środków przeciwbólowych, gdyż leki modyfikujące działają z dość dużym opóźnieniem. Stąd w reumatologii pojęcie terapii pomostowej (objawowego leczenia przeciwbólowo-przeciwzapalnego), prowadzonej zanim uzyskamy wyraźne efekt leczenia zasadniczego. To trwa od 2 do 4 miesięcy, a chory nie może czekać tak długo na zniesienie bólu - mówi prof. Eugeniusz J. Kucharz.

Dodaje: - Dlatego stosuje się niesteroidowe leki przeciwzapalne (NLPZ) albo glikokortykosteroidy, również paracetamol, dążąc jednocześnie do ich odstawienia, kiedy to będzie możliwe, ze względu na ryzyko wystąpienia działań niepożądanych. Są to zatem leki pomocnicze, a nie wiodące w leczeniu zapalnych chorób narządu ruchu tzn. reumatoidalnego zapalenia stawów, młodzieńczego idiopatycznego zapalenia stawów czy spondyloartropatii typu zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa.

Prowadzenie chorego wymaga indywidualnego dobrania leku przeciwbólowego. Jeśli stan zapalny przy podejrzeniu choroby reumatycznej jest wyraźnie widoczny, najczęściej sięga się po leki z grupy NLPZ, które stosowane właściwie przynoszą ulgę. Natomiast paracetamol jest lekiem podawanym częściej w różnego rodzaju bólach związanych z chorobą zwyrodnieniową stawów.

Czasami sięga się w chorobach reumatycznych do słabych opioidów, które właściwie stosowane też są uznanym środkiem terapeutycznym. - Nie należy się ich bać. O ile są rozsądnie stosowane, przynoszą ulgę chorym. Trzeba pamiętać, że silnie odczuwany ból jest czynnikiem destrukcyjnie wpływającym na stan chorego - przypomina prof. Eugeniusz J. Kucharz.

Uwaga na dawkę

Wśród niesteroidowych leków przeciwzapalnych można wybierać, gdyż jest to stosunkowo duża grupa. Jak podkreślają specjaliści, te leki różnią się między sobą budową chemiczną i w związku z tym różni chorzy mogą różnie odpowiadać na ich podanie. Występują też znaczące różnice w mechanizmie ich działania, mimo wspólnego punktu uchwytu w hamowaniu reakcji zapalnej. Rzecz jednak nie tylko w skuteczności. Trzeba mieć na uwadze przeciwwskazania lub choćby środki ostrożności, pamiętając o działaniach niepożądanych dotyczących przewodu pokarmowego, nerek oraz układu krążenia.

- Co do leków niesteroidowych, to dobrze wiadomo, że sprzyjają krwawieniom z górnego odcinka przewodu pokarmowego. Odkąd w badaniach diagnostycznych stosuje się kapsuły wędrujące w przewodzie pokarmowym zyskaliśmy też wiedzę, iż te leki działają niekorzystnie również na jelito cienkie - mówi prof. Eugeniusz J. Kucharz, przywołując jednocześnie zalecenie, aby wspomniane leki podawać z inhibitorem pompy protonowej.

Przestrzega również: - Trzeba poinformować chorego, by nie zwiększał samodzielnie dawki, do czego dochodzi często nieświadomie na skutek kumulowania przyjmowanej substancji czynnej poprzez stosowanie kilku leków o różnych nazwach.

Podobne uwagi odnoszą się do stosowana paracetamolu. Ten lek przyjmowany bez kontroli lekarza może poprzez działanie toksyczne uszkodzić wątrobę.

Dobrostan chorego

Przyjmując leki zmniejszające ból, po ustaleniu rozpoznania chory tak szybko jak to tylko jest możliwe powinien rozpocząć terapię lekami modyfikującymi, ponieważ tylko one hamują postęp zmian strukturalnych w stawach.

- Podanie leków przeciwbólowych jest początkiem leczenia ukierunkowanego na daną jednostkę chorobową. Reumatolog stara się dostrzegać pełny dobrostan chorego i dąży do tego, by nie rozwinęły się trwałe uszkodzenia narządu ruchu oraz by długość życia chorego pozostała niezmieniona, ponieważ choroby reumatyczne wbrew powszechnemu mniemaniu są tymi, które w istotny sposób skracają życie - zwraca uwagę profesor.

Osoby z dużą aktywnością choroby odczuwają ból nasilony do tego stopnia, że wybudza on ich ze snu i utrudnia wykonywanie nawet najmniejszych ruchów. Dobrze znany objaw, jakim jest sztywność poranna i towarzyszące jej cierpienie powodują, że dopiero po pewnym czasie od przebudzenia i "rozruszaniu się" pacjent jest w stanie podjąć wykonywanie najprostszych czynności.

- Mówimy o chorobach przewlekłych. Nie wszyscy pacjenci z zapalnymi chorobami stawów odpowiadają zadowalająco na kolejne leki modyfikujące. Być może to wynika z niejednorodnej natury chorób. Niemniej zawsze dążymy podczas leczenia do całkowitego usunięcia bólu lub przynajmniej jego zredukowania. Uzyskanie takiego efektu wymaga stałej aktywności lekarza w procesie leczenia i indywidualizacji stosowanej terapii (farmakologicznej i niefarmakologicznej), a nie "sztywnego" stosowania się do schematu postępowania terapeutycznego. Nie można jednak niestety zakładać, że ból nie pojawi się ponownie i trzeba być na to przygotowanym - zaznacza prof. Kucharz.

Wygasić zapalenie

Chorzy reumatyczni są zatem zdani w perspektywie na wieloletnie, choć z przerwami, leczenie lekami przeciwbólowymi, głównie niesteroidowymi Stąd tak często przywoływana uwaga o koniecznej ostrożności w stosowaniu NLPZ. Jak zauważają specjaliści, podkreślenia wymaga i ta okoliczność, że leczenie prowadzone jest często u pacjenta z chorobami współistniejącymi. Zawsze, a wtedy szczególnie, niezbędne dla prowadzenia właściwej terapii okazuje się pełne spojrzenie internistyczne na problemy zdrowotne pacjenta.

Niewątpliwie w ciągu ostatnich dekad uzyskano możliwość zmniejszenia dolegliwości bólowych nękających chorych na zapalne choroby reumatyczne. Jak się jednak wydaje te zmiany nie tyle wynikają z postępów w farmakoterapii bólu przewlekłego, co głównie z postępu w leczeniu modyfikującym.

- Wiemy o tym, że postęp leczenia modyfikującego, w tym lekami biologicznymi, ale i optymalizacja leczenia metotreksatem - ciągle jednym z najważniejszych leków modyfikujących, powoduje skuteczniejsze wygaszenie zapalenia, a co za tym idzie ustąpienie bólu. Nie możemy jednak zapewnić chorego, że ból nie powróci, gdy dojdzie do zaostrzenia choroby, możemy natomiast wybierać spośród wielu leków, które w wyraźnym stopniu złagodzą te dolegliwości - podsumowuje prof. Eugeniusz J. Kucharz.

* Tekst jest dostępny także w wersji elektronicznej pod linkiem: kliknij oraz w najnowszym, majowym wydaniu magazynu Rynek Zdrowia - nr 5 (94). 

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH