Zaawansowany rak skóry: są skuteczne leki celowane, problem w refundacji Najlepsze wyniki daje leczenie chirurgiczne wczesnych czerniaków - oceniają specjaliści. Fot. Archiwum

Terapie celowane dają możliwość leczenia pacjentów z zaawansowanym rakiem skóry, dla których nie było dotychczas żadnej oferty. Problemem jest jednak brak refundacji - mówili w czwartek (24 listopada) w Warszawie eksperci podczas spotkania odbywającego się w ramach kampanii edukacyjnej Polskiej Unii Onkologii "Rak skóry - krzyk skóry".

Prof. Witold Owczarek, przewodniczący Sekcji Onkologicznej Polskiego Towarzystwa Dermatologicznego przypomniał, że rak podstawnokomórkowy skóry (BCC - basal cell carcinoma) stanowi 80 proc. wszystkich rozpoznań złośliwych nowotworów skóry. WHO szacuje, że jest każdego roku rozpoznawany u ok. 10 mln osób na całym świecie. Najczęściej występuje u osób rasy białej, zwykle po 65. roku życia, choć chorują ludzie coraz młodsi.

Wczesna diagnoza i usunięcie zmiany w zdecydowanej większości przypadków oznaczają pozbycie się problemu. Zaczyna się on tam, gdzie nowotwór wkracza w fazę zaawansowaną.

Choć rak rośnie powoli i ma zazwyczaj niski stopień złośliwości miejscowej, rzadko dający przerzuty, to w nielicznych przypadkach zaczyna naciekać okoliczne tkanki i rozwijać się do stadium miejscowo zaawansowanego, w którym operacja chirurgiczna lub zastosowanie radioterapii nie są już możliwe. Głównie dlatego, że BCC w 80 proc. przypadków jest zlokalizowany na twarzy oraz szyi, tj. w sąsiedztwie m. in. oka i mózgu. Może też dawać odległe przerzuty do węzłów chłonnych i innych narządów.

- W niektórych przypadkach zaawansowanie BCC wynika z faktu, że chory zbyt długo zwlekał z wizytą u specjalisty, ale możemy wyróżnić również grupę pacjentów z rakiem agresywnym lub nawrotowym - mówi prof. Owczarek.

- Szacujemy, że zaawansowany BCC stanowi od 1 do 10 proc. wszystkich przypadków podstawnokomórkowego raka skóry, a jego postać przerzutowa to nie więcej niż 0,5 proc. - dodaje.

Dr Mariola Kosowicz, psychoonkolog z Centrum Onkologii - Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie zwraca uwagę, że zaawansowana postać BCC wiąże się z drastycznymi deformacjami ciała, w tym także twarzy. Duże zmiany mogą dodatkowo krwawić, ulegać zakażeniom i wydzielać nieprzyjemny zapach.

- Tacy pacjenci zamykają się w domu, unikają kontaktu z otoczeniem, nie szukają pomocy psychologa. Czują się stygmatyzowani, opuszczeni, skreśleni. Tymczasem człowiek powinien móc liczyć na pomoc na każdym etapie choroby - wskazuje dr Kosowicz.

Jeszcze do niedawna taka pomoc nie była możliwa, nie było bowiem zarejestrowanej farmakoterapii do leczenia zaawansowanego BCC. W 2013 r. zarejestrowano jednak w UE lek celowany wismodegib, blokujący szlak sygnałowy Hedgehog. Lek hamuje podziały komórek nowotworowych i zapobiega ich przeżyciu. Jego skuteczność i bezpieczeństwo wykazano w międzynarodowym badaniu, którego wyniki zostały w 2012 r. opublikowane w „New England Journal of Medicine”.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH