Większe szanse na wyleczenie przewlekłej białaczki szpikowej

Nowe leki na przewlekłą białaczkę szpikową (PBSz) zwiększają szansę na wyleczenie części pacjentów, którzy na nią cierpią - oceniają eksperci. Jednak, aby w pełni wykorzystać ich potencjał powinno się je stosować już od początku leczenia.

Dr hab. Tomasz Sacha z Katedry i Kliniki Hematologii Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie wyjaśnił, że najnowsze leki, należące do inhibitorów kinazy tyrozynowej II generacji (dazatynib i nilotynib - PAP), pozwalają szybko uzyskać dobre efekty terapii na poziomie molekularnym. Chodzi o tzw. wczesną odpowiedź molekularną, czyli odpowiednie obniżenie w ciągu pierwszych trzech miesięcy leczenia liczby kopii nieprawidłowego genu BCR-ABL, który odpowiada za rozwój przewlekłej białaczki szpikowej.

Dzięki temu szanse pacjentów na długie przeżycie znacznie wzrastają. U części z nich można mieć wręcz nadzieję na wyleczenie, bo liczba komórek nowotworowych spada tak bardzo, że nawet po odstawieniu terapii nawrotu choroby nie będzie, tłumaczył hematolog.

- Aż 90 proc. pacjentów z PBSz leczonych nowszymi lekami ma szansę na remisję molekularną w pierwszych trzech miesiącach terapii. W przypadku leczonych starszym lekiem odsetek ten wynosi 66 proc. - powiedział specjalista w piątek (19 lipca) w Warszawie podczas warsztatów dla dziennikarzy.

Obecnie w Polsce w tzw. pierwszej linii terapii (czyli zaraz po zdiagnozowaniu choroby) stosuje się standardowo imatynib (Glivec) - lek pierwszej generacji. Według Sachy w większości krajów UE już w pierwszej linii leczenia chorych na PBSz refunduje się inhibitory kinazy tyrozynowej II generacji. Koszty takiej terapii wcale nie muszą być wyższe. Producent jednego z leków zaoferował w wielu krajach (również w Polsce) cenę taką samą jak imatynibu. W Polsce leki te są refundowane jedynie w drugiej linii terapii, u pacjentów, którzy nie tolerują imatynibu lub u których pojawiła się oporność komórek nowotworowych na ten lek.

Dr Sacha ocenił, że wprowadzenie nowszych leków na PBSz zwiększyłoby liczbę pacjentów, u których molekularna remisja choroby byłaby tak głęboka, że można by odstawić lek po 2-3 latach.

Obecnie rekomenduje się stosowanie inhibitorów kinazy tyrozynowej przez całe życie pacjenta, ale w wielu krajach prowadzone są badania kliniczne, w których u najlepiej rokujących chorych lek się odstawia. We Francji takie badanie prowadzone jest w grupie ponad 100 pacjentów. Po siedmiu latach 40 proc. z nich nie ma nawrotu choroby.
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH