Warto zadbać o jakość życia pacjentek z nowotworem piersi

Na świecie coraz większą wagę przywiązuje się do wydłużania okresu, w którym pacjentka z nowotworem piersi ma względny komfort w codziennym funkcjonowaniu - mówi dr Agnieszka Jagiełło-Gruszfeld z Kliniki Nowotworów Piersi i Chirurgii Rekonstrukcyjnej Centrum Onkologii Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie.

Rynek Zdrowia: - Jaki jest mechanizm powstania rozsianego raka piersi?

Dr Agnieszka Jagiełło-Gruszfeld: - O rozsianym, czy też uogólnionym raku piersi mówimy wówczas, gdy ogniska przerzutowe raka znajdują się poza piersią. Mogą to być płuca, wątroba, kości, mózg. Ognisk przerzutowych może być wiele. W niektórych przypadkach bywa tak, że przerzuty odległe mają miejsce już w momencie rozpoznania nowotworu. U niektórych pacjentek przerzuty pojawiają się po pewnym czasie od leczenia radykalnego np. po kilku latach.

Około 80 proc. wszystkich raków piersi to raki hormonozależne. To, czy rak jest hormonozależny czy też nie, stwierdzamy na podstawie analizy histopatologicznej, w trakcie której oznaczamy obecność receptorów estrogenowych i progesteronowych. Jeśli receptory te są obecne w komórkach nowotworowych, mówimy wówczas, że jest to rak hormonozależny.

- Jak wygląda dobór leczenia w przypadku takiego nowotworu?

- W sytuacji, gdy mamy nowotwór hormonozależny, to - o ile to możliwe - staramy się włączyć leczenie hormonalne, znacznie mniej toksyczne niż chemioterapia i często także bardziej skuteczne w tych typach nowotworów. Są to raki, które stosunkowo wolno rosną, co oznacza, że w danym momencie dzieli się mały odsetek komórek nowotworowych (poniżej 20 proc. lub mniej). Z tego wynika mniejsza wrażliwość na chemioterapię, działa ona bowiem na te komórki, które w danej chwili ulegają podziałom. Dlatego w przypadkach raków hormonozależnych bardziej skuteczną metodą jest oddziaływanie na receptory estrogenowe i progesteronowe. Oddziaływanie na te receptory, w różnych sposób, w zależności od tego, jakie leczenie stosujemy, powoduje, że część komórek nowotworowych obumiera i w efekcie uzyskujemy efekt przeciwnowotworowy.

- Dużo mówi się obecnie o leczeniu ewerolimusem. W jaki sposób działa ten lek?

- Jest on stosowany zazwyczaj w przypadkach, kiedy wykorzystane już zostały pewne możliwości leczenia hormonalnego i pojawia się oporność na to leczenie (mówimy tu w szczególności o oporności na inhibitory aromatazy). U takich pacjentek możemy na nowo “uwrażliwić” komórki nowotworowe na działanie leków hormonalnych poprzez dołączenie ewerolimusu, działającego na szlaki wewnątrzkomórkowe, dla inhibitorów aromatazy. U większości pacjentek leczonych w ten sposób uzykujemy bardzo dobre odpowiedzi i chore te mogą być jeszcze przez wiele miesięcy leczone hormonalnie. Nie muszą w tym czasie poddawać się chemioterapii, zyskując przez to zdecydowanie lepszą jakość życia.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH