W onkologii nie potrzeba rewolucji. Umiejmy lepiej wydawać pieniądze

W onkologii nie potrzeba robić rewolucji. Wystarczy rozszerzyć i udoskonalić to, co już mamy - uważa dr Janusz Meder, prezes Polskiej Unii Onkologii. - Należy wytypować ośrodki satelitarne, które będą współpracować z głównymi centrami. Wystarczy rozszerzyć i udoskonalić to, co stworzył prof. Tadeusz Koszarowski. Chory musi mieć zagwarantowaną kompleksową usługę i być prowadzony jak po sznurku, od jednego świadczenia do drugiego, w ramach ustalonego programu leczenia.

Rynek Zdrowia: - Niedługo minie 8 lat funkcjonowania Narodowego Programu Zwalczania Chorób Nowotworowych na lata 2006-2015. Po 15 latach stagnacji i zaniechań w obszarze walki z rakiem, środowisku onkologów udało się utworzyć wspólny front i przekonać decydentów do kontynuacji zapoczątkowanej przez prof. Tadeusza Koszarowskiego idei stworzenia kompleksowej opieki onkologicznej w Polsce.

Janusz Meder:
- Realizacja czwartej edycji programu to rzeczywiście próba powrotu do działań podjętych przez prof. Tadeusza Koszarowskiego i jego wizjonerskiej koncepcji, czyli kompleksowej opieki medycznej w jednym miejscu, z uwzględnieniem prewencji, profilaktyki, epidemiologii, diagnostyki, leczenia skojarzonego w oparciu o standardowe metody: chirurgii, radioterapii, chemioterapii, immunoterapii oraz rehabilitacji fizycznej i psychicznej oraz opieki paliatywnej i hospicyjnej.

Prof. Koszarowski zorganizował w Polsce sieć onkologiczną w oparciu o regionalne centra onkologii współpracuje z istniejącymi klinikami uniwersyteckimi o profilu onkologicznym. Tym samym o kilka lat wyprzedził zalecenia WHO. Ten system organizacji sprawdził się nie tylko w Polsce, ale wiele lat później w USA i państwach europejskich.

Ponadto prof. Koszarowski miał doskonałe kontakty naukowo-towarzyskie ze specjalistami z USA, Kanady i z wielu krajów Europy Zachodniej, co owocowało współpracą i wymianą kadrową. Do Polski docierały nowe metody leczenia. Dzięki temu w latach 80. stan polskiej onkologii osiągnął poziom europejski.

Niestety po zakończeniu realizacji poprzedniego Narodowego Programu Zwalczania Chorób Nowotworowych w latach 1976-1990, przez długi czas nie mogliśmy doprosić się kontynuacji projektu. Przewijaliśmy się przez gabinety kolejnych ministrów zdrowia, bo tak szybko się zmieniali. Po latach starań udało się uzyskać ustawową gwarancję finansowania walki z rakiem z budżetu - co roku minimum 250 mln zł. To był wymierny efekt naszych działań w ramach Polskiej Unii Onkologii.

- Program w pełni realizuje idee prof. Koszarowskiego?
-
Jest trochę za wcześnie na ocenę całokształtu programu. Jednym z jego założeń jest podwyższenie wyników leczenia, które ocenia się średnio po 5 latach obserwacji leczonych chorych. Niektóre nowotwory wymagają obserwacji 15. i 20. letnich.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH