Terapia celowana jedyną szansą dla pacjentów z zaawansowanym BCC Prof. Witold Owczarek przypomniał, że BCC rozwija się bardzo powoli Fot. PTWP

Terapia celowana dla pacjentów z zaawansowanym rakiem podstawnokomórkowym skóry (BCC) jest szansą na skuteczną terapię w przypadku braku możliwości leczenia chirurgicznego lub zastosowania radioterapii - informowali w czwartek (14 stycznia) eksperci podczas konferencji w Warszawie.

Prof. Witold Owczarek z Kliniki Dermatologicznej Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie przypomniał, że BCC (basal cell carcinoma) jest najczęstszym nowotworem złośliwym u osób rasy kaukaskiej i stanowi ponad 80 proc. wszystkich nowotworów skóry, ale jego postać zaawansowana należy do nowotworów rzadkich.  

Wczesna diagnoza i usunięcie zmiany w zdecydowanej większości przypadków oznaczają pozbycie się problemu. Zaczyna się on tam, gdzie nowotwór wkracza w fazę zaawansowaną.

- W Europie mamy średnio od 100 do 450 przypadków BCC na 100 tys. mieszkańców. Złotym standardem jest leczenie chirurgiczne, które odpowiada za większość wyleczeń. Gorzej, jeśli nie można go zastosować - zaznaczył specjalista.

Dodał, że rak podstawnokomórkowy skóry rośnie bardzo powoli, co usypia czujność zarówno pacjentów i lekarzy, jak i decydentów. Osobom z dużym stopniem zaawansowania choroby mogą pomóc już tylko leki celowane - inhibitory ścieżki Hedgehog.

Dotyczy to niewielkiego odsetka przypadków, kiedy BCC zaczyna naciekać okoliczne tkanki i rozwija się do stadium miejscowo zaawansowanego, w którym nie można już operować ani zastosować radioterapii. BCC miejscowo zaawansowany oraz BCC przerzutowy określane są wspólnie jako BCC zaawansowany.

Szacuje się, że stanowi on od 1 do 10 proc. wszystkich przypadków podstawnokomórkowego raka skóry, przy czym postać przerzutowa to nie więcej niż 0,5 proc.

Dr Janusz Meder, prezes Polskiej Unii Onkologii wskazywał, że pacjenci z zaawansowanym BCC potrzebują leczenia tak samo, jak wszyscy pozostali chorzy na nowotwory.

- Ogromny postęp medycyny sprawił, że wiele raków uważanych dotychczas za chorobę śmiertelną, przestało nią być, stając się chorobą przewlekłą. Pojawiają się nowe leki, które wydłużają życie chorych. W tym zyskanym przez pacjenta czasie pojawiają się następne, stanowiące dla niego kolejną szansę. W ten sposób ludzie, którzy jeszcze jakiś czas temu nie przeżyliby okresu dłuższego niż pól roku, żyją latami - wyjaśniał dr Meder.

Przypomniał także, iż zaawansowana postać BCC często prowadzi do deformacji ciała. Duże, widoczne zmiany na głowie i szyi mogą krwawić, ulegać zakażeniu i wydzielać nieprzyjemny zapach. Wszystko to stygmatyzuje, prowadzi do izolacji społecznej i depresji.  W wyniku licznych operacji i napromieniania może ponadto dojść do upośledzenia wzroku, węchu, a także utraty oka lub nosa. Zaawansowany BCC może też zagrażać życiu.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH