Stowarzyszenie UroConti/Rynek Zdrowia | 03-01-2019 19:40

Stowarzyszenie UroConti: pacjenci z rakiem prostaty zawiedzeni

Pacjenci z rakiem stercza po raz kolejny czują się zawiedzeni. Od pozytywnej rekomendacji AOTMiT minie wkrótce pół roku, a na styczniowej liście refundacyjnej nadal brak nowych leków hormonalnych przedłużających życie i poprawiających jego jakość - stwierdza Stowarzyszenie UroConti w przekazanym mediom komunikacie.

Lista refundacyjna nie została uzupełniona o kolejny lek stosowany w opornym na kastrację raku stercza. Fot. archiwum (zdj. ilustracyjne)

W sierpniu ub.r. przedstawiciele sekcji prostaty UroConti uczestniczyli w posiedzeniu Rady Przejrzystości, po którym ukazała się opinia Prezesa Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) rekomendująca objęcie refundacją enzalutamidu u pacjentów niestosujących dotychczas chemioterapii.

"Byliśmy zbudowani szybką reakcją AOTMiT-u na doniesienia Europejskiej Agencji Medycznej (EMA) w sprawie bezpieczeństwa innego leku i tempem prac Rady Przejrzystości" - mówi cytowany w komunikacie dla mediów Bogusław Olawski, przewodniczący sekcji prostaty UroConti. 

Dodaje: "Mieliśmy nadzieję, że w krótkim czasie doczekamy się na liście nie tylko enzalutamidu, ale także kabazytakselu, bo dostaliśmy wtedy także pismo z firmy Sanofi o złożeniu wniosku w sprawie refundacji tego leku, w ramach programu (ICD-10 C61), jako istotnej alternatywy dla aktualnie dostępnych opcji terapeutycznych. Po niepokojących doniesieniach EMA cieszyła nas każda kolejna opcja leczenia".

Pacjenci nie uzyskali poszerzenia opcji leczenia ani na wrześniowej ani na listopadowej liście refundacyjnej. Wzięli udział w listopadowym posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu ds. Onkologii poświęconym sytuacji pacjentów z nowotworem gruczołu krokowego.

Jak podaje Stowarzyszenie UroConti - relacjonując posiedzenie Zespołu - podczas spotkania pacjenci dowiedzieli się od konsultanta krajowego w dziedzinie urologii, prof. Artura Antoniewicza, że wraz z Zarządem Głównym Polskiego Towarzystwa Urologicznego wystąpił on do Ministerstwa Zdrowia z wnioskiem o uznanie równoważności klinicznej leków hormonalnych (abirateron i enzalutamid) przed chemioterapią oraz o zniesienie warunku kwalifikacji do programu lekowego na podstawie stopnia złośliwości mierzonego skalą Gleasona, która w niesprawiedliwy i sztuczny sposób dzieli pacjentów.

Podczas posiedzenia Zespołu dyr. Łukasz Szmulski z Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji informował, że w resorcie są procedowane wnioski dotyczące dwóch leków: będącego we wstępnej fazie procesu kabazytakselu oraz enzalutamidu - dotyczący go wniosek znajdował się (inf. z listopada - przyp. red.) na etapie negocjacji z Komisją Ekonomiczną.

"Po posiedzeniu zwróciliśmy się więc pisemnie do producenta leku enzalutamid z pytaniem, co dzieje się z tymi negocjacjami" - stwierdza Bogusław Olawski. Zaznaczył: "Ale producent odpowiedział nam 3 grudnia, że te negocjacje nawet się jeszcze nie rozpoczęły".

1 stycznia br. Ministerstwo Zdrowia opublikowało kolejne obwieszczenie w sprawie wykazu leków refundowanych, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych. I kolejny raz brak na nim oczekiwanych przez pacjentów zmian w programie lekowym „Leczenie opornego na kastrację raka gruczołu krokowego z przerzutami (ICD-10 C-61)”.

"Jesteśmy bardzo rozczarowani tą sytuacją. Czujemy się wręcz oszukani" - mówi Olawski, cytowany w materiale prasowym. Dodaje: "Wysłaliśmy w połowie grudnia, w tej sprawie pismo przypominające do Ministra Zdrowia. Niestety do dzisiaj bez odpowiedzi. Prosimy o natychmiastowe rozpoczęcie negocjacji, których efektem powinno być poszerzenie programu o enzalutamid przed chemioterapią".

"Ciągle słyszymy od pacjentów z zaawansowanym rakiem stercza, że jest skuteczny, że PSA spada po nim niemal do zera. Cały świat nim się leczy. Wnioskują o niego towarzystwa naukowe i konsultant kraju, rekomendują agencje rządowe. Dlaczego Minister Zdrowia opóźnia proces refundacyjny? Co mam powiedzieć ludziom, dla których to sprawa życia lub śmierci?" - stwierdza Bogusław Olawski.