Specjaliści o terapii szpiczaka mnogiego i chłoniaka Hodgkina: potrzebujemy nowych propozycji Fot. Fotolia

Eksperci zwracają uwagę, że mimo istotnego postępu w leczeniu szpiczaka mnogiego i chłoniaka Hodgkina, polscy pacjenci nadal nie mają dostępu do nowych leków, które zwiększają szansę na wydłużenie przeżycia i istotną poprawę jakości życia.

- Mamy obecnie bardzo dużą liczbę chorych na szpiczaka mnogiego: pacjenci żyją po prostu dłużej - mówi prof. Wiesław Jędrzejczak, kierownik Katedry i Kliniki Hematologii, Onkologii i Chorób Wewnętrznych w Centralnym Szpitalu Klinicznym Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. - W przypadku zdecydowanej większości chorych szpiczak nadal pozostaje jednak niewyleczalny, ale celem nowych terapii jest opracowanie propozycji na kolejny nawrót choroby - dodaje.

Prof. Jadwiga Dwilewicz-Trojaczek, zastępca kierownika Katedry i Kliniki Hematologii, Onkologii i Chorób Wewnętrznych w CSK WUM przypomina, że w terapii szpiczaka dysponujemy obecnie trzema grupami leków: immunomodulującymi, inhibitorami proteaz i bendamustyną. Do leków immunomodulujących należą talidomid, lenalidomid i pomalidomid.

- Nie do końca wiadomo jaki jest ich mechanizm działania - na pewno wpływają na środowisko szpiku, hamują rozwój komórek nowotworowych albo bezpośrednio albo pośrednio, poprzez aktywację układu odpornościowego, mają także działać hamująco na angiogenezę. Z kolei lenalidomid i pomalidomid hamują również resorpcję kości - wyjaśnia prof. Dwilewicz-Trojaczek.

Im wcześniej tym lepiej
- Na świecie coraz rzadziej, ale w Polsce nadal podstawowym schematem leczenia jest terapia talidomidem: młodsi pacjenci po 2-3 cyklach leczenia tym specyfikiem w połączeniu z cytostatykiem są zazwyczaj kwalifikowani do autotransplantacji komórek krwiotwórczych. U osób starszych, u których transplantacja nie wchodzi w grę, schemat ten jest stosowany aż do progresji choroby lub nietolerancji leczenia. Działania niepożądane to najczęściej senność, zaparcia i polineuropatie - wskazuje specjalistka.

Dodaje, że "następca" talidomidu, lenalidomid, jest zarejestrowany na świecie od pierwszej linii leczenia, ale w Polsce jeszcze nim nie dysponujemy ze względu na brak finansowania.

- Możemy jednak, przynajmniej teoretycznie, stosować lenalidomid w szpiczaku opornym, tj. w drugiej linii leczenia. Lek ten daje jednak bardzo dobre efekty, jeśli zastosuje się go już w pierwszej linii w skojarzeniu z bortezomibem. Lenalidomid działa kilkaset razy silniej niż talidomid i w skojarzeniu z innym lekami możliwe jest istotne wydłużenie przeżycia, wydłużenie czasu wolnego od progresji i poprawienie jakości życia - zaznacza prof. Danilewicz-Trojaczek.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH