Rak płuca: potrzebna szybka diagnostyka i skrócenie czasu do rozpoczęcia leczenia

Rak płuca jest obecnie najczęstszym nowotworem złośliwym w polskiej populacji, stanowi także największy problem, jeśli chodzi o umieralność zarówno kobiet, jak i mężczyzn - przypominali specjaliści w piątek (21 marca) podczas warszawskiego seminarium Fundacji WHC "Innowacje w leczeniu chorych na raka płuca - ocena dostępności w Polsce".

- W zakresie pięcioletniej przeżywalności pacjentów z nowotworami płuc mamy dramat, dane mówią bowiem o zaledwie 10 proc. mężczyzn i 15-16 proc. kobiet - wskazywał prof. Rodryg Ramlau, ordynator Oddziału Onkologii Klinicznej z Pododdziałem Dziennej Chemioterapii w Wielkopolskim Centrum Pulmonologii w Poznaniu.

W ocenie specjalisty przyczyną jest m.in. problem z wczesnym rozpoznaniem choroby oraz długi czas, jaki upływa od rozpoznania do rozpoczęcia leczenia.

- Według europejskich standardów okres od rozpoznania do rozpoczęcia terapii nie powinien przekraczać jednego miesiąca. Nam do tego daleko. Z różnych powodów: chodzi głównie o istniejące ograniczenia w dostępności świadczeń, ale także o zbyt późne zgłaszanie się samych chorych - wskazywał prof. Ramlau. - W efekcie zaledwie 15 proc. pacjentów z rozpoznanym rakiem płuca kwalifikuje się do radykalnej operacji. U pozostałych chorych w grę wchodzi leczenie paliatywne z udziałem m. in. radio- i chemioterapii - dodał.

- Jeśli od rozpoznania raka płuca do rozpoczęcia leczenia upływa w Polsce średnio sześć miesięcy, dla większości chorych jest to równoznaczne z wyrokiem. Warto przy tym wspomnieć, że trafiają do nas pacjenci leczeni kilka miesięcy antybiotykami, którzy nawet nie otrzymali w tym czasie od lekarza POZ skierowania na badanie radiologiczne. To na pewno powinno się zmienić. Tym bardziej, że kolejne miesiące chorzy stracą w oczekiwaniu na wizytę u pulmonologa, na tomografię klatki piersiowej, itd., a na końcu okaże się, że na operację jest za późno - alarmował prof. Ramlau.

Szansa na wyleczenie
Prof. Tadeusz Orłowski, kierownik Kliniki Chirurgii w Instytucie Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie zwrócił uwagę, że rocznie operowanych jest blisko 3,5 tys. pacjentów z rakiem płuca. To właśnie oni mają największą szansę na wyleczenie. W klinice operuje się obecnie o 50 proc. więcej chorych we wcześniejszych stadiach (w porównaniu do roku 2001), a o 40 proc. mniej chorych w stadiach późniejszych, gdzie efektywność jest znacznie mniejsza.

- W 2011 r. przeprowadziliśmy w powiecie makowskim na Mazowszu badania tomograficzne tamtejszej populacji. W efekcie współczynnik resekcyjności wzrósł do 25 proc. W następnym roku badań już nie było i natychmiast okazało się, że odnotowano spadek do około 6 proc. - mówił prof. Orłowski.
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH